Na skróty:
Moje pierwsze wrażenia związane z Hondą Hornet 1000 są bardzo pozytywne. W dużej mierze wynika to z braku konieczności ustawiania niezliczonej liczby parametrów, aby cieszyć się jazdą tym motocyklem. Pakiet elektroniki został ograniczony do minimum, co pozwala od razu czerpać przyjemność z jazdy, bez potrzeby zastanawiania się nad ustawieniami.
Dla mnie jazda Hornetem 1000 jest trochę jak powrót do początków mojej przygody z motocyklami. Rzędowa czwórka była wtedy moim marzeniem, wyznaczała standardy i kojarzyła się z młodzieńczymi emocjami, jak perfumy, które przywołują wspomnienia.
Niewątpliwie największą zaletą nowego „Szerszenia” Hondy w klasie 1000 jest to, jak świetnie motocykl „składa się” w zakręty i jak płynnie przechodzi z jednej strony na drugą. Pokonywanie krętych, górskich tras dostarczyło mi mnóstwa frajdy. Co ciekawe, brak zaawansowanych, sześcioosiowych modułów elektronicznych wcale nie wpłynął negatywnie na feedback, jaki otrzymywałem od motocykla.
Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to zwróciłbym uwagę na lekko nerwową reakcję przepustnicy w pierwszej fazie jej otwarcia oraz na luz w układzie przeniesienia napędu. Te elementy sprawiały, że mocniejsze otwarcie przepustnicy powodowało delikatne szarpnięcia. Niemniej, taki charakter przypomina mi starsze motocykle, na których zaczynałem jeździć, więc można to potraktować jako pewnego rodzaju nawiązanie do tamtych czasów.
Drugi mankament, który zauważyłem – choć raczej nie będzie problematyczny na co dzień – dotyczy działania kontroli trakcji podczas zjazdu z progu zwalniającego. Kiedy chciałem nieco „pobawić się” motocyklem, mocniej odkręcając gaz na takim zjeździe, trakcja wariowała, co skutkowało 2–3-sekundowym odcięciem paliwa.
Poza tym wrażenia są świetne. Motocykl charakteryzuje się liniowym, równym oddawaniem mocy i momentu obrotowego, którego zawsze jest pod dostatkiem. Dużą rolę odgrywa tutaj również dobrze zestopniowana, sześciobiegowa skrzynia biegów, która idealnie współgra z charakterystyką silnika.
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…
Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…
Program Honda Adventure Roads w 2026 roku zmienia charakter – zamiast jednej ekstremalnej ekspedycji pojawią…