Z archiwum ŚM: Buell S2 Thunderbolt – pomruk burzy. Numer 3/1995

Pojawienia się na starcie wyścigów Superbike moto­cykli z Milwaukee, a kon­kretnie ośmiozaworowego VR 1000, wywołało wzmo­żone zainteresowanie klien­teli sportowym motocyklem marki Harley-Davidson. Nie­co w cieniu wyścigowego brata odbyła się premiera typowego motocykla sporto­wego, dostępnego w całej sieci dealerów: Buell S2 Thunderbolt.Jako były pracownik Harleya i zawodnik startują­cy w wyścigach, Eric Buell przeszedł długą drogę, zapoczątkowaną stworzeniem pierwszego motocykla spor­towego opartego na elemen­tach Harleya-Davidsona. 10 lat temu zaczęło się od RR 1000, całkowicie obudowa­nego, pękatego, napędza­nego staromodnym „żeli­wiakiem” ze Sportstera XR 1000. O skali determina­cji Buella niech świadczy fakt, że ten największy ame­rykański wytwórca moto­cykli sportowych rozpoczy­nał od przeróbek seryjnych motocykli, dochodząc do produkcji w wysokości 120 sztuk rocznie, w sielskim warsztacie na głębokiej prowincji stanu Wisconsin. 

Zanim jednak udało mu się przekonać swą rodzimą wytwórnię o potrzebie uchy­lenia każdemu chętnemu odrobinki harleyowego nie­ba w zaniedbanej jak do tej pory wersji sportowej; Buel­lowi przyszło borykać się ze zbyt szczupłymi finansami. Najświeższy model RSS 1200 jest pod wieloma względami podobny do pierwszego – RR 1000, i tak samo jak on produkowany w aptekarskich ilościach. Od 1986 wyprodukowano zale­dwie 450 sztuk. Przed Buell Motor Corp. stanęło wyzwa­nie: bez zdecydowanych kroków nie dało się wybić ponad dotychczasowy po­ziom.

Było tylko jedno wyj­ście: porozmawiać z Har­leyem, którego większość dealerów z otwartymi ramionami przyjęłaby motocykl będący wartościowym urozmaiceniem oferty pro­dukcyjnej fabryki z Milwau­kee, przeznaczonym dla nie­co innej niż dotychczas klienteli. „Założyliśmy nową spółkę 31 stycznia 1993 – mówi Eric Buell – z udziała­mi Harleya 49% i moimi 51 %. Przez ten czas rozbu­dowaliśmy wytwórnię, skoń­czymy jeszcze w tym roku. Przyszłość zapowiada się całkiem nieźle!” 

Prezes H-D Jeff Bluestein podkreśla powody, dla któ­rych zdecydowano się uczy­nić Buella północnoamerykańską Bimotą: „Po pierw­sze, daje to Harleyowi możli­wość wejścia w sportowy rynek bez naruszenia cięż­ko wypracowanego ima­ge’u firmy. Po drugie, zysku­jemy dodatkowo na więk­szym zbycie silników – Buell Corp. jest klientem H-D! Po trzecie wreszcie, wszelkie innowacje konstrukcyjne znajdą po pewnym czasie zastosowanie w seryjnych Harleyach.” 

S2 Thunderbolt jest pierwszym owocem tego po­rozumienia i jakkolwiek na­wiązuje stylem do wcześniejszych konstrukcji Buella, jest to zupełnie nowy motocykl, który może z pod­niesionym czołem stanąć w jednym szeregu z Ducati 900SS, BMW R 1100 RS, Mo­to Guzzi Daytona, czy też Triumphem Daytona 900. Szeregu, w którym zapowia­dana Yamaha z silnikiem TDM 850 będzie jedynym ja­pońskim rywalem. Cena 11 800 $ za Thunderbolta jest tak atrakcyjna, że oficjalnie nie przewiduje się sprzedaży S2 poza USA, choć wydaje się bardzo prawdopodobne, że wielu importerów z całego świata będzie poszukiwać tych motocykli w salonach 60 amerykańskich dealerów H-D.

Za sprawą Thunderbolta spędziłem dwa wspaniałe dni na Florydzie. Nie myślcie tylko, że jest to Ducati czy Moto Guzzi z kątem pomię­dzy cylindrami podzielonym przez dwa. Buell jest moto­cyklem posiadającym swoją indywidualność, zupełnie odmienną od wszystkiego, co dostępne na rynku. Nie jest to na pewno amerykań­skie Ducati, a tym bardziej Harley. Jest za to znaczącym krokiem naprzód w rozwoju amerykańskiego motocykla sportowego.

W głównej mierze to zasługa niespotykanej dotych­czas w amerykańskich mo­tocyklach pozycji kierowcy. „Zmierzyliśmy ponad 40 eu­ropejskich i japońskich mo­tocykli sportowych – mówi Buell – i zebrany materiał porównaliśmy z naszymi własnymi opiniami na temat pozycji kierowcy i prowa­dzenia motocykla”. Rezulta­tem jest właśnie Thunder­bolt z rozstawem osi wyno­szącym 1400 mm i 25-stopniowym kątem pochylenia główki ramy. W porównaniu z dotychczasowymi kon­strukcjami Buella, podwozie Thunderbolta jest zupełnie inne, głównie z powodu zmienionej pozycji kierowcy. 

– Środek ciężkości kierowcy przesunięty jest o 50 mm bliżej przodu, podnóżki rów­nież – o dobre 130 mm. Cu­downe, zakrzywione clip-on­y dostępne są w dwu róż­nych wysokościach: testo­wany motocykl wyposażony był w niższe, lecz dostępne są także podwyższone, prze­znaczone dla bardziej tury­stycznie niż sportowo nasta­wionych klientów. Siedząc na Buellu czułem się jak na Ducati 900SS (ale tu oczywiście podobieństwo się koń­czy!) z siedzeniem położo­nym dość nisko, z wyprosto­wanymi plecami. Jest to wygodna pozycja, używając terminologi samochodowej: raczej GTI niż rajdówka. 

Ale po odpaleniu Thun­derbolta, nacisnąwszy uprzednio pod zbiornikiem paliwa tradycyjną dla H-D stacyjkę – czy to z powodu tradycji nie mogła trafić na przód motocykla i jednocześnie służyć jako blokada kierow­nicy? – od razu wiadomo, że jest to nic innego, jak tylko napędzany harleyowskim silnikiem, sportowy moto­cykl. Nawet jeśli nieuniknio­ne wibracje 45° V-twina – wciąż pozbawionego wał­ków wyrównoważających czy choćby nawet przesta­wionych czopów korbowych, za to zawieszonego elastycz­nie w ramie, za pomocą opa­tentowanego przez Buella systemu Uniplanar, pozwa­lającego na ruchy silnika tylko w przód i tył – trzęsą na wolnych obrotach jak każdy inny silnik z Milwaukee, to już powyżej 3500 obr./min muszę przyznać, że pracuje równiej niż 90° V-twin Ducati (słowo honoru!). Te ślado­we wibracje właściwie przy­pominają o indywidualnym charakterze motocykla. 

Trwały związek z Buell Corp. zachęcił Harleya do zmodyfikowąnia silnika Sportstera 1200, tak by wycisnąć z niego dodatkową moc: 76 KM przy 6000 obr./ min – o 18% więcej niż fa­bryczny Sportster. Uczynio­no to za sprawą dużo więk­szego, sprawniejszego tłu­mika upchniętego pod silni­kiem oraz innego filtra po­wietrza. Mimo sportowego wydechu, Buell jest zaskakująco cichy, lecz zgłu­szony pomruk burzy docho­dzący z silnika nie ma swoje­go odpowiednika w żadnym innym motocyklu. Przyspie­szenia są doskonałe, a to głównie dzięki małej masie – 205 kg.

Szpryca momentu obrotowego silnika 1200 Evolution jest tak długa i zasobna, że naprawdę nie ma potrzeby nadużywać pię­ciostopniowej skrzyni biegów. Wystarczy krótki ruch dźwigni i wznoszenie się po krzywej momentu obroto­wego aż do najwyższego biegu, potem tylko należy utrzymywać obroty w optymalnym zakresie od około 3500, kiedy całkowicie giną wibracje, aż do 6000, kiedy wielka, niewidoczna łapa zdaje się powstrzymy­wać motocykl przed nieopa­miętanym przyspieszaniem. To zasługa charakterystyki silnika Buella – dla mnie bomba.

Jest to znacznie przyjemniejsze dla kierowcy niż brutalne odcinanie zapłonu powyżej pewnych obrotów. Lecz jeśli doświadczymy tego na pią­tym biegu, to jadąc około 200 km/h, można dostać na­uczkę pod postacią migają­cych niebieskich świateł. Po­zostaje wtedy tylko trzymać się – i to mocno – wspaniale ukształtowanych rączek kie­rownicy. 

W trakcie uzbrajania kratownicowej ramy S2, Bu­ell skorzystał z bogatego eu­ropejskiego arsenału akcesoriów. Motocykl ma zawie­szenie holenderskiej firmy WP: widelec upside-down o średnicy 40 mm z przodu i leżący pod silnikiem amor­tyzator, pracujący bardziej na rozciąganie, niż ściskanie. Jest to najlepsze zawie­szenie w motocyklach made in USA, jakie do tej pory zro­biono. Przedstawiamy nowy model Harleya: Sport Glide! 

Dla wielu zaskoczeniem może być zastosowanie pasa zębatego do napędu tylnego koła, zamiast spodziewane­go łańcucha. Ale skoro BMW i Moto Guzzi produkują sportowe motocykle napę­dzanę wałem kardana, to co w tym złego, że użyto kevla­rowej wstęgi? A to rozwiąza­nie ma wiele istotnych zalet: czysty, bezobsługowy i cichy pasek zębaty eliminuje pro­blem przyspieszonego zuży­cia łańcucha, spotęgowane­go 125-milimetrową odle­głością pomiędzy zębatką zdawczą a osią wahacza! Powoduje to dramatyczne wyciąganie łańcuchów, kie­dy tylko skok koła przekro­czy trochę 15 mm. (Czy za­stanawiałeś się kiedyś, dla­czego Harleye mają tak twarde tylne zawieszenia albo wcale ich nie mają?) Tylko pas zębaty może to wytrzymać. Właściwa pa­som elastyczność pozwala wytłumaczyć, dlaczego zre­zygnowano z gumowego amortyzatora w tylnym kole marki Marchesini (5 cali sze­rokości!). Pewnie Signor Marchesini długo drapał się po głowie: „jak to, mam zro­bić samo tylko koło?”

Poje­dynczy sześciocylinderkowy zacisk z pływającą tarczą o średnicy 340 mm mogą wyglądać trochę zbyt opty­mistycznie przy tak szybkim motocyklu, nawet jeśli weźmie się pod uwagę, że jest to hamulec o najwięk­szej dostępnej na rynku średnicy. Początkowo przy­glądałem mu się z niepew­nością, lecz po jeździe S2 do­szedłem do wniosku, że nie mam racji. Przedni hamulec zatrzymywał skutecznie Thunderbolta.

Byłem pod wrażeniem. Spotęgowało się ono, gdy sprawdziłem, kto go zrobił. Nie, nie Perfor­mance Machine, to wygląda­ło na coś made in California. Hamulec-gigant wyproduko­wali ci sami ludziska, którzy robią hamulce do Harleya, nie zawsze działające jak należy – Kelsey-Hayes! Zwa­żywszy, że minęło już kilka lat od ich władania w firmie Brembo, jest nieźle. Tylny hamulec pochodzi z Brem­bo, jakby dla zaakcento­wania niegdysiejszej współ­pracy … 

Kariera Erika Buella w produkowaniu motocykli zatoczyła pełen krąg wraz z nastaniem S2. Zaczął pracować w fabryce Harleya, potem przeszedł na własny chleb i walczył o przetrwa­nie, a teraz wraca jak syn marnotrawny, z którego mo­tocyklowy ojciec może być dumny. 

KOMENTARZE
Alan Cathcart

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026