Z archiwum ŚM: Aprilia RS 250 – Jak zostać Maxem Biaggi. Numer 5/1995

Ponadto Aprilia może się poszczycić podwójnym zwycięstwem nad japońską koalicją w wyścigach Grand Prix, gdzie zdobyła po raz drugi tytuł mistrza świata w klasie 125. Ten sam tytuł, zdobyty przez Massimiliano Biaggi w kla­sie 250, jest ukoronowa­niem dziesięciu lat ciężkiej pracy i walki z przeciwnościami. Co ciekawe, Aprilia jest obecnie jedyną firmą idącą tak szerokim frontem przez wyścigi GP, jako że jej motocykle startują aż w trzech klasach, łącznie z 400-tką pod Lorisem Reg­giani w królewskiej klasie 500.

W minionym roku tym Aprilia uczyniła także pierwsze kroki w poszerze­niu swojej oferty rynkowej, jak do tej pory skoncentro­wanej na modelach klasy 125 i enduro. Jako moto­cykl do debiutu na drogach (torach?) świata wybrano długo oczekiwaną replikę wyścigowego RS 250. Moto­cykl ten przeszedł długą drogę rozwoju, będąc przez ostatnie pięć lat w stanie ciągłego dopracowywania. Jak na razie, pojawił się ze zmodyfikowanym silnikiem Suzuki RGV 250 zamiast napędzającego prototypy silnika Rotaxa.

Jazda szosowym RS 250 „ramię w ramię” ze zwycię­ską wyścigówką Maxa Biag­giego po torze w Vallelunga pokazała, że wszystkie bez wyjątku porównania wywo­łują piekielną zazdrość kon­kurentów. Po raz pierwszy europejskiej firmie udało się wyprodukować replikę motocykla wyścigowego tej klasy, dopuszczoną do nor­malnego ruchu, ale z uwzględnieniem specyficz­nego wdzięku, jaki tylko chyba Włosi potrafią wyczarować. No i oczywiście te osiągi…

Co do RS 250, to jest to nie tylko najlżejszy motocykl w swej klasie (141 kg na sucho), lecz także najmocniejszy. Wyjściowy sil­nik Suzuki został dostoso­wany do wymogów Aprilii poprzez zmianę głowic, da­jącą w efekcie większy sto­pień sprężania, i usprawnio­ne chłodzenie, a to w wyni­ku zmiany układu kanałów cieczy chłodzącej. Oprócz kształtu komory spalania poprawiono także przepływ oleju przez mokre sprzęgło. Nowy układ wydechowy z katalizatorem, przeprojek­towany chip do cyfrowego zapłonu wraz z wszystkimi wymienionymi wcześniej zmianami dokonanymi przez Aprilię dają w rezul­tacie skok mocy do 70 KM przy 11 900 obr./min., zna­cząco więcej niż 62 KM Su­zuki RGV.Kombinacja tego rzędu mocy drzemiącej w silniku w połączeniu z małą masą i żywiołową reakcją na ruchy przepustnic obu 34-milimetrowych gaźników Mikuni pozwala na bardziej niż żwawe przy­spieszanie, nawet jak na standardy wyścigowych 250. Wystarczy, że wska­zówka obrotomierza „na­kręci” się na 8000, a już twoje palce na sprzęgle drżą, jak gdybyś był samym Ma­xem Biaggi. Lecz w prze­ciwieństwie do mistrzow­skiej wyścigówki ze stero­waniem dolotu świeżej mie­szanki za pomocą tarczo­wych stawideł, RS 250 dys­ponuje łagodnym charakte­rem silnika z dolotem stero­wanym membranowymi za­worami, wspomaganym do­datkowo elektronicznie re­gulowanym zaworem wylo­towym AETC II, sprzężonym z cyfrowym zapłonem.

Te­raz już wiadomo, dlaczego tym motocyklem trzeba jeź­dzić z wskazówką obroto­mierza na ponad 8000. Taka już jest jego natura! Lecz gdy silnik zacznie swą pieśń, czyni to z prawdzi­wym zaangażowaniem. Powyżej 9000 obrotów silnik RS 250 wytwarza prawdzi­wy „ciąg”, dając użyteczny zakres 3000 obrotów, do momentu, kiedy wskazówka obrotomierza dotknie liczby 12 000. Czerwona kreska na tarczy obrotomierza jest tylko czczą de­koracją!

Elektroniczny ogranicznik pozbawia cię „luksusu” najmniejszego nawet „przekręcenia” silni­ka. W Aprilii dbają chyba zbyt przesadnie o trwałość wałów korbowych swoich silników. Czułe ruchy dźwi­gnią sześciostopniowej skrzyni biegów pozwalają wycisnąć z silnika wszystko, aż do magicznych 210 km/h. Jeszcze nigdy nie by­łem tego tak bliski na wyjąt­kowo pokręconym torze w Vallelunga, z jego krótkimi prostymi.Oczywiste jest, że skrzynia biegów RS 250 jest zestopniowana dosyć wyso­ko, z jednym zębem w tyl­nym kole łańcuchowym mniej niż w RGV. Odstępy pomiędzy kolejnymi przeło­żeniami są tak długie, że przy kolejnych zmianach biegu pozwalają zejść z ob­rotami silnika poniżej 9000, co jeśli przydarzy się akurat na wirażu, pozwala docenić wyjątkowo przyjazną cha­rakterystykę silnika. Ten silnik jest udaną mieszanką figlarności i posłuszeństwa. Lecz, co dziwne i niezrozu­miałe, Aprilia nie zastoso­wała mechanizmu szybkiej zmiany biegów wzorem wszystkich motocykli GP i obecnej również w wyści­gówce Biaggiego. Danie swoim klientom szansy, by byli pierwszymi, którzy w seryjnym motocyklu prze­rzucają biegi przy otwartej do końca przepustnicy, było wspaniałą, a niestety zmar­nowaną, szansą dla wło­skiej firmy, szczególnie, gdy natura silnika aż prosi się o tego rodzaju traktowanie. Może w przyszłym roku? 

Fajnym „wynalazkiem” jest umieszczenie pod owiewką ciekłokrystalicz­nego wyświetlacza pokazu­jącego godzinę, napięcie aku­mulatora i temperaturę sil­nika. Można również mie­rzyć nim czasy przejazdów w poszczególnych okrążeniach toru, a to dzięki włącznikowi w lewej rączce kierownicy, sterowanemu wskazującym palcem – bardzo przydatne w klubowych wyścigach! Każdy czas jest wyświetlany przez 15 sekund, nim zosta­nie zapamiętany wśród ośmiu najlepszych aż do końca wyścigu. Niezłe, co? 

Równie niezła, lecz już dużo bardziej istotna dla całego motocykla jest prze­piękna rama Aprilii. Zaprojektowana, jak cała wyści­gówka Mad Maxa Biaggi, przez Gaetano Cocco, skrojona jest tak, byś mógł wtulić się w nią z łokciami jak najbliżej ciała, tak by maksymalnie zmniejszyć opór powietrza. Jest to bli­ska kuzynka ramy stosowa­nej w Grand Prix, lecz z du­żo bardziej spokojną geo­metrią: kąt pochylenia główki ramy wynosi 25° , a nie 21°, jak w wyścigówce Maxa. Podłużnice ramy są wewnątrz bogato żebrowa­ne dla zapewnienia więk­szej sztywności podwozia, podobnie jak garbaty, ba­nanopodobny tylny wahacz, którego dziwny kształt po­zwala bezkolizyjnie popro­wadzić oba wykonane z włókna węglowego „wyciszacze”.

Przedni widelec ma wielostopniową regula­cję: w prawej goleni 12- stopniową tłumienia amortyzatora, a w lewej – napięcia wstępnego spręży­ny. Z rozstawem osi wynoszącym 1370 mm, RS 250 jest równie zwięźle zbudo­wana, jak pocisk Maxa Biaggi, lecz dzięki wspaniałemu dobraniu proporcji jest o wiele bardziej wygod­na i przestronna, chociaż bez nadmiernej „słoniowa­tości”. Ktoś, kto ma ponad 180 cm wzrostu, jak cho­ciażby ja, nie musi czuć się uwięziony siedząc na tym motocyklu, a dzięki regulo­wanym rączkom kierowni­cy można szybko dopaso­wać idealną pozycję – na­wet jeśli w lusterkach wstecznych widać tylko łok­cie i ramiona. Można tu również znaleźć miejsce dla pasażera, lecz jest ono do­bre tylko do · szpanowania przed dyskoteką i to też nie za długo. Szczególnie, że nie ma tu dla niego podnóż­ków !

Po prostu jest to moto­cykl dla jednej osoby. Co, biorąc pod uwagę planowa­ne przez Aprilię zbudowa­nie w tym roku 3500 sztuk RS 250, czyni i tak sporą ar­mię ludzi starających się coraz szybciej i szybciej kręcić kółka na asfaltowych torach. Wystarczy, żeby dobrze wkręcić na obroty silnik, niech przednie koło wyceluje w niebo przy wyjściu z ostre­go wirażu, lekkie trącenie kierownicy wystarczy, by ominąć szykanę, a że nad­wrażliwe przednie hamulce Brembo zatrzymują niewia­rygodnie szybko, przynaj­mniej jak na warunki drogo­wego motocykla – tak, tak, pomachaj sobie tylnym ko­łem w powietrzu, jak czyni to Max! Nawet przy trochę mniejszej prędkości!

Moto­cykl ten jest spełnieniem wszystkich marzeń każdego fana wyścigów. Wyścigówka, którą można kupić, jeździć i cieszyć się nią na co dzień, a jednocześnie mieć w niej tę niesamowitą siłę i wspaniałe prowadzenie, zupełnie jak w mistrzowskim motocyklu swo­jego idola –Maxa Biaggi. Wiem to, gdyż jeździłem RS 250 w te i we wte tak swo­bodnie, jak żadnemu dzienni­karzowi nie było to jeszcze dane. Podobnie jak Ducati 916, jest to motocykl o wspa­niałych osiągach, które idą w parze z atrakcyjnym wyglądem i dopracowaniem do najdrobniejszego detalu. Tak oto Aprilia stworzyła nowy, własny styl. Witamy w wiel­kich czasach, Amici! 

Zdjęcia: Kyoichi Nakamura

KOMENTARZE
Alan Cathcart

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026