Z archiwum ŚM: Wskaźniki pod lupą – jak bardzo przekłamują? Numer 11/1995

Odpowiadam, że w zasadzie nie wiem, jaka jest szybkość maksymalna mojego motocykla. Szeroko otwarte oczy wyrażają zdzi­wienie. 

– Jak to, nie patrzy pan na licznik? –
– Patrzę – odpowiadam – ale nic to nie daje, bo licznik przekła­muje, na dodatek w każdym pojeździe o inną wartość. – 

Potem tłumaczę cierpliwie, że tak naprawdę jedynie po­miar fotokomórką jest na tyle dokładny, że można mówić o zgodności z rzeczy­wistością. No właśnie, jak to wła­ściwie jest z tymi wskaźni­kami? Czy wskazania pręd­kościomierzy i obrotomierzy rzeczywiście obarczone są błędem, a jeśli tak, to ja­kim? W zasadzie łatwa jest odpowiedź jedynie na pierwszą część pytania: wskazania instrumentów pomiarowych są nieprawdziwe, a wielkość przekła­mania jest różna nawet dla dwóch egzemplarzy jedno­śladu tej samej marki. 

Ba­dania prędkościomierzy podczas testów wykazują, że niedokładności sięgają nawet 10-15%, przy czym zasadę stanowi zawyżanie wartości przez wskaźnik. Oznacza to w praktyce, że kierowca podróżujący we­dług licznika z prędkością 200 km/h, porusza się w rzeczywistości z prędko­ścią np. 180 km/h. Oczywi­ście są to skrajne przypadki, ale i tak większość pojazdów ma błąd pomiaru rzędu 5%. 

Trzeba tutaj dodać, że wskazania prędkościomie­rza są ściśle powiązane z rozmiarem ogumienia, a w zasadzie z obwodem kół jezdnych. Zmiana ogumie­nia w taki sposób, że obwód kół jezdnych nie zostanie zmieniony, nie wpływa rów­nież na pomiar prędkości. Jeżeli jednak ta zasada zo­stanie złamana, błąd po­miaru może zwiększyć się nawet do 20 %. Bierze się to stąd, że zmiana ogumienia przebiega zazwyczaj w kie­runku doboru opony o niższym niż poprzednio profilu. Dość często w ten sposób postępują właściciele popu­larnych „japończyków” o ogumieniu konwencjonal­nym, a także użytkownicy Jaw i MZ. 

Niższy profil ogu­mienia na tej samej obręczy oznacza zmniejszenie obwo­du koła jezdnego. Na tym samym dystansie pomiaro­wym wykona ono więcej ob­rotów, a tym samym szyb­ciej napędzać będzie pręd­kościomierz. Wystarczy po­wiedzieć, że zmiana średni­cy koła o 10 mm (obręcz 17 cali) oznacza wykonanie przez koło na trasie jednego kilometra o 24 obroty więcej. Nie trze­ba chyba dodawać, że oprócz wzrostu błędu po­miaru prędkościomierza nastąpi znaczne przekłama­nie wskazań drogomierza. 

Nawet przy zachowaniu za­lecanego przez wytwórnię rozmiaru obręczy i ogumie­nia, nie można w zasadzie uniknąć błędu pomiaru kla­sycznych, napędzanych lin­ką prędkościomierzy i obro­tomierzy. Są to urządzenia elektromagnetyczne, w któ­rych obok przekładni ślima­kowej i linki wirują inne elementy. Końcowym efek­tem są ruchy wskazówki na tarczy wskaźnika. Ogromne znaczenie ma zatem precy­zja wykonania poszczegól­nych ich części, a także, ze względu na wpływ wilgoci, uszczelnienie obudowy za­bezpieczającej delikatny mechanizm pełen mikroskopijnych wałeczków, sprę­żynek i trybików. Nic dziw­nego, że elektromagnetycz­ne obrotomierze napędzane linką, podobnie jak klasycz­ne prędkościomierze, potra­fią pokazywać kierowcy in­formacje nieco zafałszowa­ne. Błędy sięgają nawet 500 obrotów przy wskazaniach rzędu 10 000.

Czy w ciągu najbliższych lat nadal będziemy skazani na tego typu problemy? Na pewno tak, ale pierwsze ja­skółki zmiany tej sytuacji już się pojawiają. Niektóre motocykle wyposażane są seryjnie w całkowicie elek­troniczne tablice wskaźni­ków, w których prędkościo­mierz, obrotomierz, wskaź­nik temperatury i paliwo­mierz korzystają ze wspól­nej płytki drukowanej. Taki zbiorczy panel charaktery­zuje się bardzo dużą do­kładnością wskazań. Wystarczy powiedzieć, że na przykład błąd prędkościo­mierza nie przekracza w tym przypadku 0,5%. Dla­tego właśnie, motocykle wy­czynowe już wcześniej do­czekały się całkowicie opar­tych na elektronice wskaź­ników. Elektroniczne obro­tomierze pojawiały się nie­kiedy w pojazdach użytko­wych, kompletne, elektroniczne deski rozdzielcze z ciekłokrystalicznymi wy­świetlaczami były także sporadycznie montowane w niektórych wersjach jed­nośladów. W panele naj­nowszej generacji, ze wspólną płytką drukowaną, wyposażono Hondę VFR 750 F, Bimotę Tesi i BMW K1. 

Jeśli więc ktoś zapyta was, jak szybko jechaliście swoim motocyklem, odpo­wiedzcie: „według licznika 160 km/h, ile w rzeczywi­stości – nie wiem”. Będzie to jedyna prawidłowa odpo­wiedź. Nie trzeba się zresz­tą tym przejmować, warto bowiem mieć tę świado­mość, że tak naprawdę je­dziemy wolniej niż wskazu­je prędkościomierz. Pamię­tajmy, że w krytycznej sytu­acji nawet 5 km/h to prawie 1,4 m/s. Nie zaszkodzi mieć je w zapasie, gdy przyjdzie nam awaryjnie hamować. 

Tekst: Dariusz Dobrowolski

KOMENTARZE
Redakcja Świat Motocykli

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026