Na skróty:
Dwusuwy. Albo kocha się je mocno, albo trochę mniej. Prosta budowa, duża moc przy stosunkowo niewielkiej pojemności i lekkość to ich oczywiste zalety. Prawda jest jednak taka, że bez nich nie byłoby offroadu i wyścigów w takiej formie, jaką znamy dzisiaj. Mimo, że czterosuwy aktualnie wyparły silnik 2T z większości dyscyplin motorosportu, to pozostały branże, które ciężko sobie wyobrazić bez dwusuwów. Zyskujące w ostatnim czasie na ogromnej popularności Hard Enduro to idealny poligon dla dwusuwów. Tam najbardziej liczy się bezawaryjność i lekkość, więc czterosuwy praktycznie nie mają z nimi szans.
Mimo, że przez budowę silnika dwusuwy nie są w stanie osiągać takiego sprężania, jak czterosuwy to potrafią generować ogromną moc, którą zawdzięczają zastosowaniu komory rezonansowej czyli dyfuzorowi. Ale co to tak właściwie jest dyfuzor w dwusuwie? Jak działa komora rezonansowa i dlaczego dyfuzory mają takie dziwne kształty? Tego wszystkiego dowiecie się poniżej, ale najpierw zacznijmy od historii powstania dyfuzorów
Wszystko zaczęło się od niemieckiego inżyniera Waltera Kaadena, który pracując w ośrodku Peenemünde podczas II wojny światowej zgłębił wiedzę pozwalającą wykrzesać ogromny potencjał z silnika dwusuwowego. Walter wiedział, jak wielki wpływ na silnik dwusuwowy mogą mieć zjawiska falowe i skonstruował pierwszy układ wydechowy z komorą rezonansową (dyfuzorem), kiedy został zatrudniony po wojnie w IFA przy budowie motocykli wyścigowych. Jako pierwszy skonstruował silnik o potencjale 200 KM na litr pojemności w swojej 125tce z 1961 roku. Jego silniki poprowadziły do trzynastu zwycięstw w Grand Prix i 105 podium zdobytych w latach 1955-1976. Ostatecznie jednak przez złe warunki polityczne panujące w komunistycznych Niemczech z całą swoją wiedzą i dokumentacją dotyczącą silników dwusuwowych uciekł na Zachód, trafiając do Japonii.
Dyfuzor to najważniejsza cześć układu wydechowego w silniku dwusuwowym. Jest to zagięta w specjalny sposób rura o zmiennym przekroju, której zadaniem jest wytworzenie fali ciśnieniowej cofającej nieprzepaloną mieszankę do cylindra. Brzmi jak czarna magia? To prostsze niż się wydaje!
Ze względu na „zawsze uchylony zawór wydechow”y, cześć mieszanki nie zostaje spalona podczas cyklu pracy w komorze cylindra i wydostaje się do układu wydechowego, więc zadaniem dyfuzora jest cofnięcie jej do cylindra i zmuszenie do dopalenia razem z kolejna dawką podczas kolejnych cykli. Jak to się dzieje?
Spaliny razem z falą ciśnieniową wędrują dyfuzorem z jednostajną prędkością, ale gdy średnica komory rezonansowej zwiększa się, gazy się rozprężają i zmniejsza się ciśnienie, a ich prędkość pozostaje taka sama. Gdy fala ciśnieniowa trafia na nagłe zwężenie (tzw. Stinger) fala zostaje wzmocniona i część z niej odbija się od stożka zwężającego cylinder i powstaje fala o przeciwnym kierunku „wędrująca” z powrotem do cylindra. Spaliny wędrują dalej układem wydechowym, wydostając się przez końcówkę na zewnątrz, a fala ciśnieniowa docierając do okna wydechowego „wpycha” do cylindra wydostającą się do dyfuzora niespaloną mieszankę paliwowo-powietrzną. W ten sposób zwiększone zostaje ciśnienie w komorze i zmniejszone straty spalania mieszanki.
Wiemy już, że najważniejsza w dyfuzorze jest zwężka następująca po najszerszej części „gruchy”, ale zastanawiacie się pewnie, dlaczego motocykle o różnych przeznaczeniach i różnych pojemnościach mają różne kształty dyfuzorów? Otóż komory rezonansowe projektowane są pod konkretną prędkość obrotową, a odległość zwężki od cylindra uwarunkowana jest czasem, jaki musi przebyć fala ciśnieniowa żeby „wepchnąć” z powrotem do cylindra mieszankę, która akurat „ucieka”. Właśnie dlatego motocykle o małych pojemnościach mają dużo krótszą komorę rezonansową niż duże silniki.
Największym problemem jest to, że każda prędkość obrotowa ma inny czas wędrówki fali ciśnieniowej żeby wepchnąć z powrotem mieszankę do cylindra. W przypadku małych pojemności i głównie skuterów dyfuzory są dosyć proste, bo tam docelową prędkością obrotową jest ta maksymalna, bo jeździ się nimi z odwiniętą do końca manetką. Natomiast w przypadku większych pojemności i motocykli, które muszą wykazywać się użyteczną mocą należy wykazać się pomysłowością i znaleźć kształt, który poprawi osiągi w całym zakresie obrotów. Do tego dochodzi jeszcze „pokręcenie” kształtu komory rezonansowej, które spowodowane jest maksymalnym odsunięciem od ziemi i ochronieniem przed ewentualnym uszkodzeniem.
Uszkodzenie dyfuzora znacząco obniża moc generowaną przez silnik dwusuwowy. Najgorsze jest oczywiście jakiekolwiek pęknięcie, bo spada wtedy ciśnienie w komorze rezonansowej i fale ciśnieniowe wydostają się przez nią na zewnątrz, ale każde większe wgniecenie również obniża potencjał dwusuwa, ponieważ fala odbija się wtedy w nieodpowiednim momencie i dociera do cylindra nie wtedy, kiedy powinna.
Jak widać mimo ta czarna dwusuwowa magia nie jest wcale taka czarna i mamy nadzieję, że udało nam się rozjaśnić wam, jak działają dyfuzory i dlaczego są tak ważne.
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…
Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…
Program Honda Adventure Roads w 2026 roku zmienia charakter – zamiast jednej ekstremalnej ekspedycji pojawią…