Jorge Martin, MotoGP Race, Grand Prix Of The Americas, 14 April 2024 // Gold & Goose / Red Bull Content Pool // SI202404140583 // Usage for editorial use only //
Monitorowanie ciśnienia opon w czasie rzeczywistym wprowadzono w MotoGP już w ubiegłym roku. Od powakacyjnej rundy na Silverstone rozpoczęto z kolei egzekwowanie przepisów i najpierw ostrzegano, a następnie karano za przewinienia. Po zaledwie trzech rundach pojawił się pierwszy zawodnik z ostrzeżeniem – był to Maverick Viñales w Katalonii. Do końca roku – w dwunastu Grand Prix – zawodnicy nie zmieścili się w przepisowym minimum dokładnie 24-krotnie. Pierwsze ostrzeżenie wówczas nie miało żadnych konsekwencji, ale drugie i kolejne złamanie przepisów – skutkowało już karami czasowymi. Ostatecznie czterech zawodników otrzymało kary, a najbardziej dotkliwą z pewnością była ta Fabio di Giannantonio w Walencji, który stracił przez to miejsce na podium.
„Jeśli nie zmieścisz się w limicie i otrzymasz karę, to wypadasz z punktów, co wydaje się zbyt dotkliwą karą za takie przewinienie. Przepisy są jednak takie same dla wszystkich, więc trzeba się dostosować” – mówił swego czasu Marc Marquez.
Po trzech rundach sezonu 2024 na razie obyło się bez kar za złamanie przepisów dotyczących minimalnego ciśnienia opon w MotoGP.
Po co w ogóle wprowadzono ten przepis? Przy nowych pakietach aero, opony są coraz bardziej obciążone. Ponadto, jak zaznaczał w naszej rozmowie Piero Taramasso z Michelina, „kiedy ciśnienie w oponie jest zbyt niskie, w jej strukturze opony dochodzi do ruchów mechanicznych, co jest niebezpieczne, bo może ona ulec uszkodzeniu”.
Swego czasu niektóre zespoły miały celowo rozpoczynać wyścigi ze zbyt niskim ciśnieniem w oponach, by poradzić sobie z jego wzrostem podczas jazdy za innym zawodnikiem. W takim przypadku opona mogła ulec uszkodzeniu, co przy prędkościach osiąganych w MotoGP może być szalenie niebezpieczne. Za przykład niech posłuży ubiegłoroczny wyścig World Superbike w czeskim Moście, kiedy nagle opona w Yamasze Topraka Razgatlioglu uległa uszkodzeniu, a on sam po potężnym high-side’dzie wylądował na poboczu.
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…
Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…