Na skróty:
Kiedy po sezonie 2025 z World Superbike pożegnał się Toprak Razgatlioglu, to Nicolo Bulega niejako z marszu stał się faworytem do zdobycia tytułu mistrzowskiego. Włoch jako jedyny regularnie walczył z Turkiem w latach 2024 i 2025, sprawiając przy okazji, że ówczesny zawodnik BMW musiał się mocno natrudzić, by sięgnąć po mistrzostwo. Już wtedy zauważano, że duet ten odjechał tempem od całej reszty stawki i może okazać się, że bez „El Turco” w WSBK Bulega nie znajdzie godnego kontrkandydata.
I faktycznie tak się stało, bo Bulega w sezonie 2026 zdobył aż 726 na 744 punkty możliwe do zgarnięcia. Nicolo wygrał też 32 z 36 wyścigów, a w czterech pozostałych finiszował na drugim miejscu. W efekcie ustanowił kilka nowych rekordów WSBK, bo nikt przed nim nie był w stanie wykręcić takich liczb… i pewnie długo też nikt ich nie poprawi. Warto pamiętać, że dotychczasowy rekord punktowy wynosił 663 „oczka” zdobyte przez Jonathana Rea w 2019 roku. Przy tak udanym sezonie Bulegi nieco niespodziewanie ostał się tylko jeden rekord. Nicolo jedynie wyrównał osiągnięcie Bena Spiesa z 2009 roku, który wywalczył wtedy aż 11 pole position.
Nicolo Bulega zdobycie tytułu mistrza World Superbike świętował podczas domowej rundy w Cremonie. / fot. WSBK
Czy ktoś kiedyś będzie w stanie pobić rekordy Nicolo Bulegi z sezonu 2026? / fot. WSBK
Ducati ostatecznie wygrało wszystko, co było do wygrania. W czterech wyścigach, w których nie wygrywał Bulega, po zwycięstwa sięgał jego team-partner Iker Lecuona. Hiszpan swoją przygodę z Panigale, po przesiadce z Hondy, rozpoczął od dość przeciętnego występu w Australii. Potem jednak regularnie zgarniał drugie miejsca, by na Donington Park przerwać passę Bulegi. Wygrywając pierwszy wyścig w Wielkiej Brytanii, to właśnie Lecuona zakończył serię 25 triumfów z rzędu w wykonaniu „Bulgassa”.
To było jednak tylko wstępem do tego, co Hiszpan pokazał na torze w Cremonie. Choć była to domowa runda Bulegi, podczas której miał szanse na przypieczętowanie tytułu i to zrobił, to Iker nieco popsuł włoskie święto. Jak na ironię właśnie tam wygrał wszystkie trzy wyścigi po starcie z pole position, zgarniając pierwszego hat-tricka nie tylko na Ducati, ale i w swojej karierze w WSBK. Przy okazji też przypieczętował tytuł wicemistrza świata Superbike’ów.
Skalę dominacji Ducati pokazuje nie tylko to, że aż siedmiu jej zawodników uplasowało się w TOP 10 mistrzostw, ale też statystyka dotycząca miejsc na podium. W dwunastu rundach do rozdzielenia było łącznie 108 pozycji na podium. Ducati wywalczyło 101 z nich, swoim rywalom zostawiając dosłownie ochłapy. Poza duetem fabrycznego składu, w czołowej trójce najczęściej – bo aż 14 razy – finiszował Yari Montella z ekipy Barni. Dzięki temu zakończył on rok z brązowym medalem mistrzostw WSBK i przy okazji – tytułem najlepszego zawodnika prywatnego. Niezły progres, gdy wziąć pod uwagę, że debiutancki sezon 2025 zakończył na 18. pozycji w „generalce”.
Dwunastokrotnie na podium finiszował Sam Lowes z teamu Marc VDS, a cztery – Alberto Surra ze składu Motocorsa Racing. Do puli sukcesów Ducati dwa podia dorzucił Lorenzo Baldassari, który jednak po przesiadce z Yamahy na Ducati ekipy Goeleven mógł liczyć na nieco więcej. Tylko raz w TOP3 finiszował team-partner Montelli Alvaro Bautista, który rok zakończył na dziewiątej pozycji w tabeli.
Ducati zgarnęło w sezonie 2026 World Superbike wszystko, co było do zdobycia. / fot. WSBK
Jakkolwiek brutalnie by to nie zabrzmiało, pozostali producenci w minionym sezonie WSBK zdawali się odgrywać role jedynie epizodyczne, by nie porównać ich do statystów. Siedem miejsc na podium i jedynie dwukrotne ukończenie kwalifikacji w TOP3 – mówią same za siebie.
Cztery z tych finiszów na podium padły łupem Miguela Oliveiry, dla którego był to debiutancki sezon w WSBK po latach spędzonych w MotoGP. Trzy z tych podiów Portugalczyk wywalczył już na początku sezonu podczas swojej domowej rundy na torze w Portimao. Jak na debiut w WSBK i sezon spowolniony przez kontuzję, wyniki Oliveiry wcale nie były najgorsze. Słabiej było w przypadku jego nowego team-partnera Danilo Petrucciego, któremu zamiana satelickiego Ducati na fabryczne BMW nie zapewniła przełomu w karierze. Najlepszym finiszem Włocha było szóste miejsce zdobyte jeszcze na Phillip Island, a potem progres skutecznie spowolniła kontuzja.
Trochę podgryzać próbowała Bimota z Alexem Lowesem i Axelem Bassanim, ale zapału wystarczyło na piąte miejsce Brytyjczyka w „generalce” i w sumie trzy finisze na podium tego duetu przez cały rok. Obaj jeździli jednak na tyle równo, że w klasyfikacji konstruktorów Bimota zajęła drugie miejsce i to z bezpieczną, ponad stupunktową przewagą nad najbliższym rywalem. W tabeli zespołów skład Bimota by Kawasaki Racing Team zajął z kolei solidną, trzecią lokatę… tyle że ze stratą ponad ośmiuset punktów do liderów.
Jeszcze gorzej poszło producentom z Japonii: Kawasaki, Yamasze i Hondzie. Garret Gerloff miewał przebłyski dobrego tempa na ZX-10RR, ale najlepszym finiszem było czwarte miejsce w Moście. Udało mu się jednak zakończyć rok na dziesiątej lokacie w „generalce”. Yamaha nie wcisnęła z kolei ani jednego swojego zawodnika do TOP 10 klasyfikacji generalnej. Andrea Locatelli, który jeszcze rok temu był piąty w mistrzostwach i był nawet w stanie wygrać wyścig, w tym sezonie nie finiszował wyżej niż na piątej lokacie. Honda z kolei rozpoczęła sezon bez obu swoich etatowych zawodników – debiutanci Jake Dixon i Somkiat Chantra jeszcze zimą nabawili się kontuzji i weszli w sezon ze sporym poślizgiem. Taj ostatecznie był w stanie regularnie finiszować pod koniec punktowanej piętnastki. Brytyjczyk po serii kontuzji – pierwsze punkty zdobył dopiero we wrześniu na Magny-Cours. Potem jednak regularnie punktował i nawet był szósty w drugim wyścigu w Cremonie.
Miguel Oliveira na BMW wywalczył cztery finisze na podium w sezonie 2026. To najwięcej spośród zawodników niejeżdżących na Ducati. / fot. WSBK
Ostatnie sezony w WSBK to dominacja jednego lub maksymalnie dwóch zawodników. Passę Jonathana Rea przerwał w 2021 roku Toprak Razgatlioglu. W sezonach 2022 i 2023 niedościgniony był Alvaro Bautista. Kolejne dwa lata to ostra rywalizacja Turka z Nicolo Bulegą, a ten rok – dominacja Włocha. Dotychczas jednak zmiana warty następowała płynnie, a w sezonie 2027 będzie inaczej – w stawce zabraknie tych, którzy zdominowali ostatnie trzy sezony.
Kto zatem przejmie schedę po Buledze? Naturalnym kandydatem wydaje się Iker Lecuona, który jako jedyny był w stanie dotrzymywać mu w tym roku kroku. Nowym team-partnerem Hiszpana będzie spadkowicz z MotoGP Franco Morbidelli, który od kilku sezonów w Grand Prix jeździ coraz słabiej. „Franky” wskakuje na miejsce Bulegi, a ten – zajmuje jego miejsce w składzie VR46 w klasie królewskiej. Wraz z Morbidellim z MotoGP do WSBK przenoszą się także Brad Binder, który kończy wieloletnią współpracę z KTM-em oraz Jack Miller. Zawodnik z RPA dołączy do Miguela Oliveiry w fabrycznym składzie BMW, podczas gdy „Thriller” zasili szeregi pierwszego teamu Yamahy.
Z producentem spod znaku trzech skrzyżowanych kamertonów, po nieudanej, rocznej przygodzie, żegna się Xavi Vierge. Hiszpan zasili szeregi teamu Barni, w którym jego team-partnerem będzie trzeci zawodnik sezonu 2026 Yari Montella. Vierge zastąpi Alvaro Bautistę, który w Jerez niejako żegnał się z paddockiem World Superbike, choć przyznawał, że to jeszcze nie jest koniec jego kariery. Niejasne są też losy Danilo Petrucciego, który zakończył współpracę z BMW i zrobił miejsce Binderowi. Pomimo plotek łączących go z innymi teamami – Włoch nie znalazł sobie miejsca w WSBK. „Petrux” nie wyklucza jednak współpracy z BMW w innej serii lub innej roli, więc wcale nie jest powiedziane, że w minioną niedzielę w Jerez zakończył karierę wyścigową.
Sezon 2027 World Superbike zapowiada się więc niezwykle ciekawie, tym bardziej że rolę jedynego dostawcy opon – po Pirelli – przejmie Michelin. Czy zmiana ogumienia wywróci sytuację w tabeli do góry nogami? Przekonamy się o tym już pod koniec lutego przyszłego roku, kiedy stawka WSBK po raz ostatni wystartuje na uwielbianym przez wszystkich torze Phillip Island.
Zdjęcia: WSBK, Ducati
Silvio Sabba oraz Valerio Boni poddali Ducati Desmo450 EDS ostremu testowi i siebie przy okazji…
CFMOTO 125NK otrzymało 6,11/10 i zajęło wspólne dwudzieste miejsce w Wielkim Teście 125 Świata Motocykli.…
Benelli BKX 125 S otrzymało 6,67/10 i zajęło wspólne piętnaste miejsce w Wielkim Teście 125…
Husqvarna Svartpilen 125 otrzymała 7,61/10 i zajęła siódme miejsce w Wielkim Teście 125 Świata Motocykli.…
Barton FRX 125 otrzymał 5,50/10 i zajął dwudzieste czwarte miejsce w Wielkim Teście 125 Świata…
Październik i listopad potrafią zaskoczyć piękną pogodą, ale jesienna trasa wymaga innego przygotowania niż letnia…