Categories: SportŻużel

SGP: Holder nie do zatrzymania w Warszawie, Dudek na podium!

Po emocjonującej inauguracji sezonu w Landshut, gdzie po komplet 24 punktów (za wygraną w sprincie oraz turnieju) sięgnął Bartosz Zmarzlik, druga runda tegorocznej rywalizacji SGP rozegrana została w Warszawie. Ściganie na PGE Narodowym rozpoczęto już w piątek, kiedy to odbyły się treningi wolne oraz kwalifikacje zakończone wyścigiem sprinterskim. Już wtedy nie obyło się jednak bez kontrowersji, gdy okazało się, że wyniki niektórych zawodników pokazywane w transmisji TV różniły się od tych, które zapisywano jako ich najlepszy rezultat. O swoje długo walczyli chociażby lider mistrzostw Zmarzlik czy Dominik Kubera, którzy przegrali swoje pierwsze pojedynki w Q1. Podobno problemem był jednak przekaz TV, a zawodnikom zapisywano wyniki z ich transponderów „i wszystko było zgodnie z przepisami”. Ostatecznie w sprincie triumfował nieoczekiwanie Jan Kvech, który już w pierwszym pojedynku 1 na 1 pokonał… Zmarzlika. Potem, podczas sprintu zostawił w tyle Brady’ego KurtzaRoberta Lamberta oraz Dana Bewleya i zgarnął cztery punkty do klasyfikacji generalnej.

W sobotę na PGE Narodowym zgromadziło się blisko 50 tysięcy kibiców, którzy liczyli w końcu na wygraną Polaka. Co ciekawe, podczas ośmiu poprzednich wizyt cyklu SGP na tym „sztucznym”, najkrótszym torze w Grand Prix, ani razu nie triumfował Biało-Czerwony. Dwukrotnie na drugim miejscu finiszował tu Maciej JanowskiBartosz Zmarzlik był drugi i trzeci, a na najniższym stopniu podium stawali też Jarosław Hampel Patryk Dudek. Wszystko wskazuje też na to, że tegoroczna edycja GP Polski w Warszawie mogła być ostatnią… 

Spośród Polaków rywalizację w Stolicy najlepiej rozpoczął Dudek, który specjalnie na tę rundę otrzymał od organizatorów tzw. dziką kartę. Po dwóch seriach Patryk miał na koncie solidnych pięć punktów. W pierwszym starcie skutecznie obronił się przed atakami Zmarzlika, któremu w efekcie przypadło tylko jedno „oczko” w biegu numer trzy. W drugiej serii zarówno Dudek, jak i Dominik Kubera sięgnęli po trzy punkty, podczas gdy problemy nadal miał – jadący z zewnętrznych pól – Zmarzlik. Przed trzecią turą Bartek zdecydował się na zmianę motocykla, co w końcu przyniosło mu „dwójkę”.  

Po drugiej stronie barykady byli Jack Holder Brady Kurtz, którzy jechali niemalże jak w transie i wygrywali kolejne biegi. Wtórował im Fredrik Lindgren, którego bezpośredniego awansu do finału pozbawiła jednak sytuacja z 14. biegu. W nim „Fredka” i Kurtz starli się podczas walki o pierwsze miejsce, Szwed zaatakował Australijczyka na drugim kółku i ten upadł. Ostatecznie sędziowie postanowili wykluczyć Lindgrena z powtórki, co pomogło Dudkowi, który zgarnął w niej komplet punktów.

Chwilę później, w kolejnym biegu, doszło do dramatycznego wypadku z udziałem ubiegłorocznego zwycięzcy SGP w Warszawie – Jasona Doyle’a. Na wejściu w pierwszy łuk Australijczyk zahaczył o Maxa Fricke’a i z impetem uderzył w dmuchaną bandę. Mistrzowi świata z 2017 przez długi czas udzielano pomocy na torze, a pierwsze informacje mówią o tym, że złamał on lewe udo.

W samej końcówce solidne punkty wywalczył Zmarzlik, który w czwartej serii w końcu zgarnął „trójkę”. Przez większość dystansu jechał on za Kvechem, który od początku zawodów nie wywalczył wtedy ani jednego punktu. Bartek dogonił Czecha w samej końcówce i wyprzedził go dosłownie „o włos”, schodząc na wewnętrzną na wyjściu z ostatniego łuku. Tuż za metą Jan upadł, ale na szczęście nie nabawił się urazu.

W ostatnim swoim starcie Zmarzlik odniósł jeszcze jedno zwycięstwo, ostatecznie wjeżdżając do „półfinałów”, w którym znalazło się miejsce także dla Kubery i Dudka. Fazę zasadniczą wygrał Jack Holder, gromadząc 14 punktów i o jedno „oczko” wyprzedzając Brady’ego Kurtza. Ten jeden punkt Holder stracił właśnie w bezpośrednim pojedynku ze swoim rodakiem. Tak czy inaczej, obaj zapewnili sobie bezpośredni awans do finału.

Jack Holder wygrał fazę zasadniczą w Warszawie, tracąc w pięciu biegach tylko jeden punkt /// fot. Mateusz Wójcik/Monster Energy

W tzw. biegach ostatniej szansy, które w myśl nowych przepisów zastąpiły dotychczasowe półfinały, wystartowała cała trójka Polaków. W pierwszym z nich jak z procy, z trzeciego pola wystrzelił Kubera, który założył swoich rywali i pomknął po zwycięstwo! Drugi na metę dojechał Andrzej Lebiediew, a dopiero trzeci był lider mistrzostw Zmarzlik. W drugim barażu wyścig przerwano po upadku Andersa Thomsena w pierwszym wirażu, a powtórkę rozegrano w pełnym składzie. W niej świetnie wystartował Dudek, który założył Lindgrena i zgarnął zwycięstwo, wjeżdżając tym samym do finału. Na drugie miejsce wskoczył po drodze ubiegłoroczny wicemistrz Robert Lambert, ale nie był w stanie zagrozić Polakowi.

W finale kibiców czekał pojedynek polsko-australijski. Ruszający z drugiego pola Jack Holder zamknął w pierwszym łuku jadącego w czerwonym kasku Brady’ego Kurtza, a następnie zablokował jeszcze atak Patryka Dudka. Ostatecznie to Holder sięgnął po wygraną, swoją drugą w cyklu Grand Prix. Debiutujący na pełny etat w cyklu SGP Kurtz po raz pierwszy w karierze stanął na podium. Przy okazji potwierdził świetną formę, jaką prezentuje od początku sezonu, bo zarówno w Landshut, jak i w Warszawie, wjechał do finału już z rundy zasadniczej. Podium, ku uciesze tysięcy polskich kibiców zgromadzonych na PGE Narodowym, uzupełnił jadący z dziką kartą Patryk Dudek. Ostatni w finale dojechał do mety Dominik Kubera

Po dwóch z dziesięciu tegorocznych turniejów SGP liderem klasyfikacji generalnej jest debiutant Brady Kurtz, który ma na koncie 38 punktów i o 5 wyprzedza obrońcę tytułu mistrzowskiego Bartosza Zmarzlika. Trzeci w tabeli jest Andrzej Lebiediew, a na czwarte awansował warszawski zwycięzca Jack Holder.

Kolejna runda SGP odbędzie się już 1 czerwca na praskiej Markecie, gdzie jednak zabraknie wyścigu sprinterskiego. Przed rokiem w Czechach triumfował Martin Vaculik, przed Fredrikiem Lindgrenem i Bartoszem Zmarzlikiem.

Podium SGP w Warszawie, od lewej Brady Kurtz (2. miejsce), Jack Holder (zwycięzca) i Patryk Dudek (3. miejsce) /// fot. Mateusz Wójcik/Monster Energy

SGP Warszawa 2025 – wyniki:

  1. Jack Holder (Australia) – 17 (3,3,3,3,2,3) – 20 pkt GP
  2. Brady Kurtz (Australia) – 15 (2,3,3,2,3,2) – 18
  3. Patryk Dudek (Polska) – 11+3 (2,3,1,3,1,1) – 16
  4. Dominik Kubera (Polska) – 6+3 (3,0,0,3,0,0) – 14
  5. Andrzej Lebiediew (Łotwa) – 11+2 (2,1,3,2,3) – 12
  6. Robert Lambert (Wielka Brytania) – 9+2 (1,2,1,2,3) – 11
  7. Fredrik Lindgren (Szwecja) – 10+1 (3,2,3,w,2) – 10
  8. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 9+1 (1,0,2,3,3) – 9
  9. Max Fricke (Australia) – 6+0 (3,1,2,0,0) – 8
  10. Anders Thomsen (Dania) – 6+0 (2,2,0,1,1) – 7
  11. Mikkel Michelsen (Dania) – 6 (1,2,0,1,2) – 6
  12. Jason Doyle (Australia) – 5 (0,3,2,-,-) – 5
  13. Daniel Bewley (Wielka Brytania) – 5 (1,1,1,0,2) – 4
  14. Jan Kvech (Czechy) – 3 (0,0,0,2,1) – 3
  15. Martin Vaculik (Słowacja) – 3 (0,1,2,w,0) – 2
  16. Kai Huckenbeck (Niemcy) – 2 (0,0,1,1,0) – 1
  17. Mateusz Cierniak (Polska) – 1 (1) – 0
  18. Bartłomiej Kowalski (Polska) – 1 (1) – 0

Zdjęcia: Mateusz Wójcik/Monster Energy

KOMENTARZE
Nelly Pluto

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026