Categories: SportŻużel

SGP: Bartosz Zmarzlik vs. Brady Kurtz – walka o mistrzostwo świata 2025 wkracza w decydującą fazę!

Bartek Zmarzlik rozpoczął sezon z impetem, bo od wygrania w niemieckim Landshut pierwszego w tym roku sprintu. Po nim spóźnił się jednak na wybór numerów startowych, a organizatorzy za karę przesunęli go na koniec kolejki. W efekcie Polakowi przypadł, w teorii, najmniej korzystny numer startowy, co jak się okazało – tylko dodatkowo go nakręciło. W wieczornym turnieju obrońca tytułu jechał jak z nut, zgarnął zwycięstwo i tym samym prowadził w klasyfikacji generalnej z dorobkiem 24 punktów.

Niedługo później w Warszawie, gdzie w przeszłości turnieju Grand Prix ani razu nie wygrał Polak, Zmarzlikowi nie udało się wjechać do finału. W tej rundzie Bartek zdobył zaledwie 8 punktów i zaliczył jedną z najsłabszych rund sezonu. To pozwoliło Brady’emu Kurtzowi, debiutującemu w cyklu SGP, objąć prowadzenie w „generalce” z przewagą 5 punktów nad Polakiem. Jednak już w Pradze, podczas swojego jubileuszowego, setnego startu w Grand Prix, Zmarzlik dorzucił do kompletu kolejne zwycięstwo, umacniając się na prowadzeniu w „generalce” i potwierdzając aspiracje dotyczące zgarnięcia kolejnego mistrzostwa świata z rzędu.

Punktem zwrotnym sezonu okazały się być czerwcowe turnieje. Najpierw rozegrano dwie rundy w (debiutującym w cyklu SGP) Manchesterze – na torze, który uchodzi za „domowy” dla Kurtza. Z kolei Zmarzlik w przeszłości miał tam problemy, przez co spodziewano się, że „wyjedzie na tarczy” i straci sporo punktów do Australijczyka. Tym bardziej, że podczas pierwszej z tamtejszych rund dodatkowo rozegrano jeszcze punktowany sprint. Jak się okazało, to właśnie w Manchesterze kibice mogli oglądać najlepsze ściganie tego sezonu – dynamiczne, pełne manewrów wyprzedzania i nieprzewidywalnych rozstrzygnięć. W efekcie kibice otrzymali dwudniowy, żużlowy spektakl na najwyższym poziomie. Pierwszą z brytyjskich rund wygrał Dan Bewley, ku uciesze lokalnej publiczności, a Bartkowi przypadło drugie miejsce, a trzeci był Kurtz. Wcześniej tego dnia, w sprincie, Kurtz był drugi, a Zmarzlik trzeci. W efekcie tego dnia o jeden punkt więcej do „generalki” z tego duetu wywalczył Bartek. Druga z rund w Manchesterze, rozegrana 24 godziny później, padła już łupem Zmarzlika. Polak pokazał klasę mistrza, odpierając ataki rywali, pokonując Kurtza w finale i dowożąc do mety komplet cennych punktów. Brytyjski triumf był już 29. wygraną w karierze Polaka w cyklu Grand Prix. W całym podwójnym turnieju w Manchesterze Zmarzlik zdobył 3 punkty więcej niż Kurtz – mimo że to Australijczyk miał tam odzyskać straconą przewagę.

Tymczasem debiutant Brady Kurtz był niezwykle mocny od samego startu sezonu 2025 i prezentował to, czego brakowało bardziej doświadczonym rywalom – równą jazdę. Już od inauguracji w Landshut Australijczyk regularnie wjeżdżał jednak do finałów i zgarniał kolejne finisze na podium. Po rundzie w Warszawie na moment objął nawet prowadzenie w klasyfikacji generalnej, które stracił jednak po słabszym występie w Pradze. W Gorzowie, jak na ironię, na domowym torze Zmarzlika – to właśnie Brady sięgnął po zwycięstwo… pierwsze w swojej karierze w Grand Prix. Australijczyk pokazał tym samym, że presja mu niestraszna, a swojego głównego rywala potrafi pokonać na jego domowym obiekcie. Co ważne, różnica punktowa w klasyfikacji generalnej nie uległa co prawda wyraźnej zmianie, ale wygrana ta była jasnym sygnałem, że Kurtz zamierza walczyć o tytuł już w pierwszym sezonie w cyklu SGP.

Na tym etapie sezonu doświadczenie Zmarzlika może być jego największym atutem. Polak ma już na koncie 29 wygranych rund GP i doskonale wie, jak radzić sobie z presją końcówki sezonu. Udowodnił to chociażby pod koniec 2023 roku, gdy po kontrowersjach wykluczono go z przedostatniej rundy w Vojens, a jego przewaga w klasyfikacji generalnej zmalała do zaledwie kilku punktów. Z kolei przed rokiem Zmarzlik ponownie przypieczętował tytuł dopiero podczas finału sezonu w Toruniu. Z kolei Kurtz zdaje się jechać bez obciążeń. Jego styl jest agresywny, dynamiczny, a przy tym zaskakująco dojrzały, jak na zawodnika debiutującego w cyklu. Australijczyk punktuje regularnie, unika większych błędów i – co najważniejsze – potrafi wykorzystywać słabsze momenty rywali.

Do końca sezonu zostały cztery rundy – w tym jedna w formacie sprintu, który w tym roku pozwala na zgarnięcie aż czterech dodatkowych punktów (w przypadku wygranej) do „generalki”. Z tak niewielką różnicą w klasyfikacji wszystko może się zdarzyć. Każdy błąd, defekt czy niekorzystne losowanie pola startowego może zadecydować o losach tytułu. W grze są jeszcze 84 punkty – to wystarczająco dużo, by odrobić stratę, ale też wystarczająco mało, by jeden słabszy występ przekreślił szanse na końcowy triumf. Choć w walce o tytuł w teorii liczą się jeszcze tacy zawodnicy jak Fredrik Lindgren, Dan Bewley czy Jack Holder, to właśnie pojedynek Zmarzlik–Kurtz elektryzuje kibiców najbardziej. To klasyczne starcie rutyny z młodością i doświadczenia z głodem sukcesu. Zmarzlik walczy o szóste mistrzostwo świata i zrównanie się z legendarnymi Tonym Rickardssonem i Ivanem Maugerem, a jednocześnie zostanie najmłodszym sześciokrotnym mistrzem świata w historii. Z kolei Kurtz walczy o pierwsze złoto w pierwszym sezonie startów. Taka sytuacja nie zdarza się często i gdyby mu się to udało, byłby pierwszym debiutantem z tytułem od czasów Marka Lorama w 2000 roku.

Po sześciu z dziesięciu rund sezonu, Zmarzlik ma na koncie 113 punktów, a Kurtz – 102. Polak wygrał trzy turnieje (Landshut, Praga, Manchester II), podczas gdy Australijczyk ma na koncie jedno zwycięstwo (Gorzów). Obaj dwukrotnie stawali na średnim stopniu podium, ale to Brady ma w dorobku jeszcze jedno trzecie miejsce oraz finał ukończony na czwartej lokacie. W czterech dotychczas rozegranych sprintach, duet ten zaliczył po trzy występy – Zmarzlik raz wygrał i dwukrotnie był trzeci, podczas gdy Kurtz trzy razy finiszował na drugiej pozycji.

Czy Zmarzlik wytrzyma presję i po raz kolejny udowodni, że jest najlepszym żużlowcem świata? A może to właśnie 2025 rok zapisze się jako początek nowej ery – ery Brady’ego Kurtza? Jedno jest pewne: emocji nie zabraknie do ostatniego okrążenia ostatniego biegu sezonu.

Statystyki po 6 z 10 rund sezonu 2025 SGP:

Bartosz Zmarzlik Brady Kurtz
Pozycja w mistrzostwach 1. 2.
Punkty w mistrzostwach 113 102
Występy w GP 6 6
Występy w biegach 39 39
Wygrane biegi 23 18
% wygranych biegów 58,97 46,15
Występy w LSQ 1 1
Występy w finałach 5 5
Wygrane turnieje 3 1
Podia w turniejach 5 4
Śr. punktów  w rundzie 18,83 17,00

Zdjęcie główne: FIM Speedway GP

KOMENTARZE
Nelly Pluto

Recent Posts

TOP Tygodnia: Spowiedź niegeriatryczna, Ściganie na nakedach… – O czym czytaliście najchętniej w ostatnich dniach?

Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…

23 lutego 2026

MotoGP: Co wiemy po testach w Tajlandii?

Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…

22 lutego 2026

WSBK: Nicolo Bulega z hat-trickiem w Australii. Czy tak będzie wyglądał cały sezon?

Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…

22 lutego 2026

Używane Suzuki VZ1500L0. Nawet nie próbujcie mnie zatrzymać

Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…

21 lutego 2026

Nowy Kawasaki Brute Force 450 EPS na rok 2026

Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…

21 lutego 2026

Honda Adventure Roads 2026 – Krótsze wyprawy, więcej motocyklistów

Program Honda Adventure Roads w 2026 roku zmienia charakter – zamiast jednej ekstremalnej ekspedycji pojawią…

21 lutego 2026