Początek tej historii jest dość prosty, ale konsekwencje już takie nie są. Aleix Espargaro poleciał do Malezji na testy nowej Hondy 850 ccm, zgodnej z przepisami na rok 2027, i przez chwilę wszystko wyglądało zupełnie normalnie. Aż zapadła cisza. Dopiero po kilku dniach okazało się, że próby na torze Sepang zakończyły się dla niego bardzo poważnym wypadkiem. Efekt? Kilka dni w szpitalu, liczne stłuczenia i cztery złamane kręgi. Szczęśliwie – bez uszkodzenia rdzenia kręgowego, co jest tutaj najważniejsze. Mimo wszystko mówimy o urazie, który może mieć długofalowe konsekwencje, zwłaszcza na tym etapie kariery.
Sam Espargaro przyznał, że było naprawdę blisko znacznie poważniejszego scenariusza. Co istotne, o całej sytuacji świat dowiedział się dopiero po kilku dniach – dopiero wtedy, kiedy Hiszpan opublikował wpis, w którym poinformował, że po pobycie w szpitalu w Malezji dostał zgodę na powrót do Hiszpanii, gdzie przejdzie dalszą diagnostykę i zapadnie decyzja w sprawie ewentualnej operacji. Co dokładnie wydarzyło się na torze Sepang? Nie wiadomo. A brak konkretów w MotoGP zawsze zostawia przestrzeń na domysły.
Moment tego wypadku jest niezwykle niefortunny. Espargaro od zeszłego roku pełni rolę testera Hondy. W sezonie 2025 kilka razy pojawiał się na torze z dzikimi kartami, choć bez punktów, a równolegle brał udział w rozwoju motocykla – zarówno w wersji 1000 ccm, jak i nowej 850-tki. Problem polega na tym, że jego rytm pracy już wtedy był przerywany – i to z powodów dość nietypowych jak na MotoGP. Bo zamiast kontuzji z toru, częściej zatrzymywał go… rower. Trening kolarski, który miał być dodatkiem, kilkukrotnie kończył się upadkami i urazami. Były momenty, w których Honda potrzebowała go w roli zastępcy za kontuzjowanego zawodnika, ale akurat wtedy sam był poobijany po kolejnej kraksie na rowerze.
Dlatego pod koniec 2025 roku Espargaro mówił wprost, że musi zmienić proporcje – mniej zawodowej jazdy na rowerze, a więcej Hondy. Tym bardziej że projekt Hondy z silnikiem o pojemności 850 ccm na sezon 2027 wchodził w kluczową fazę. To miał być moment, w którym jego rola jako testera nabiera największego znaczenia – i właśnie wtedy dochodzi do poważnego wypadku.
Tym razem jednak trudno mówić o zwykłym pechu. Bo kiedy do wcześniejszych, „rowerowych” urazów dochodzi złamany kręgosłup po wypadku na torze, sytuacja zmienia się diametralnie. To już nie jest kwestia przerwy w treningach, tylko realne pytanie o to, ile jeszcze organizm jest w stanie wytrzymać. Zwłaszcza, że przykład podobnego urazu i jego konsekwencji – Aleix ma na wyciągnięcie ręki. Jego brat Pol Espargaro w 2023 roku, po potężnym high-side’dzie na torze w Portimao, uderzył w bandy i doznał poważnych obrażeń – złamań kręgów, szczęki i urazu płuc. Wrócił, ale już nie na tym poziomie, co wcześniej. W efekcie, po sezonie 2023, zakończył pełnoetatową karierę w MotoGP i został testerem KTM-a.
I właśnie dlatego trudno dziś uciec od porównań. Historia Pola Espargaro pokazuje, jak to się może skończyć – i że powrót wcale nie oznacza powrotu na ten sam poziom. W przypadku Aleixa nikt jeszcze nie stawia kropki, ale po takim wypadku scenariusz, w którym już nie wróci do MotoGP, przestaje być abstrakcją.
Czy to koniec kariery Aleixa Espargaro w MotoGP?
Zdjęcia: HRC
W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…
Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…
Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…
W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…
Jeszcze niedawno motorsport wydawał się światem zarezerwowanym dla nielicznych – wymagającym dużych budżetów, zaplecza i…