FIM World Championship Grand Prix, 04.-07. September 2025, MotoGP, Round 15, Barcelona, Spain
Fabio Quartararo przez lata był symbolem Yamahy – jej twarzą, liderem projektu i ostatnim zawodnikiem, który potrafił wprowadzić motocykl z Iwaty na mistrzowski poziom. Jego odejście nie byłoby więc zwykłą zmianą barw. To swoiste zamknięcie całego rozdziału, pisanego od debiutu w MotoGP w 2019 roku aż po tytuł mistrzowski w sezonie 2021 oraz długie sezony narastającej frustracji. To również sygnał, że cierpliwość Francuza wobec obietnic bez realnych efektów po prostu się wyczerpała.
Yamaha od kilku lat funkcjonuje w trybie ciągłej odbudowy, która w praktyce nigdy nie przyniosła przełomu. Quartararo wielokrotnie brał na siebie rolę lidera i bufora, osłaniając projekt wynikami wyciąganymi ponad realne możliwości motocykla. Ostatnie kontrakty były raczej aktem wiary niż sportową kalkulacją. Nadzieją miała być zmiana koncepcji technicznej i przesiadka na silnik V4, traktowana w Iwacie jako potencjalny punkt zwrotny całego projektu. Jak widać, nawet ta wizja nie wystarczyła, by przekonać Fabio Quartararo, że warto czekać dalej. Tym bardziej że w sezonie 2025 Yamaha okazała się najsłabszym z pięciu producentów w stawce MotoGP – zarówno pod względem wyników, jak i realnego tempa wyścigowego.
Fabio Quartararo całą karierę w MotoGP spędził z Yamahą. Czas na zmianę? / fot. Monster Energy
Na tym tle Honda jawi się jako… mniejsze zło. Bo choć Honda faktycznie w 2025 roku zrobiła wyraźny krok naprzód, pytanie brzmi, czy ma już fundamenty pod walkę o mistrzostwo, czy to wciąż jest jej faza przejściowa? Fakty są takie, że po bardzo trudnych sezonach Honda wreszcie zaczęła zbierać owoce zmian. W 2025 roku udało jej się wygrać wyścig – Johann Zarco triumfował w deszczowym GP Francji na torze Le Mans, dając Hondzie pierwsze zwycięstwo od dwóch lat. Był to też sygnał, że projekt o nazwie RC213V zaczyna rokować i widać już światełko na końcu tunelu… Do tego doszły miejsca na podium, jak trzecia pozycja Joana Mira w GP Japonii na torze Motegi. Tamto podium miało wymiar symboliczny. Był to w końcu sukces odniesiony na własnym terenie Hondy, na jej torze, przed jej publicznością.
To realne postępy, których w przypadku Yamahy Quartararo od dawna nie mógł się doczekać. Jednocześnie jednak są to wciąż raczej pojedyncze przebłyski niż regularna obecność w walce o zwycięstwa. Na koniec sezonu zabrakło choćby jednego zawodnika Hondy w czołowej dziesiątce klasyfikacji generalnej, co najlepiej pokazuje skalę ograniczeń tego projektu. Z drugiej strony nie sposób pominąć faktu, że przed sezonem 2026 Honda awansowała do grupy C w systemie koncesji. To jeden z najbardziej czytelnych wyznaczników realnego postępu, jaki marka wykonała w ostatnich latach.
I właśnie tu pojawia się pytanie, które będzie towarzyszyć temu transferowi aż do pierwszych testów: czy Quartararo nie ucieka z deszczu pod rynnę? Nie bez znaczenia mają być także warunki finansowe – według nieoficjalnych informacji Quartararo w Hondzie może liczyć na kontrakt opiewający na około 15 milionów euro za sezon, co tylko podkreśla skalę determinacji Japończyków. Ale czy zamiana Yamahy na Hondę to faktycznie krok w stronę odzyskania mistrzowskich ambicji, czy jedynie zmiana środowiska w nadziei, że nowy projekt okaże się po prostu bardziej konkurencyjny?
Z drugiej strony trudno nie zauważyć, że Francuz niewiele ma dziś do stracenia. Yamaha znalazła się sportowo na samym dnie, a każda zmiana – nawet obarczona ryzykiem – wygląda jak próba wyrwania się z impasu. Przejście do Hondy może więc być nie tyle ucieczką, co świadomą decyzją o postawieniu wszystkiego na jeden, ostatni ambitny projekt w momencie, gdy MotoGP stoi u progu największych zmian technicznych ostatnich lat.
Zdjęcie: Monster Energy
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…
Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…
Program Honda Adventure Roads w 2026 roku zmienia charakter – zamiast jednej ekstremalnej ekspedycji pojawią…