Categories: SportSupermoto

Supermoto: Rekordowa runda i wielkie zakończenie sezonu w Słomczynie

Ostatnia runda odbyła się w dniach 15–16 sierpnia na Autodromie Słomczyn i od początku zapowiadała się wyjątkowo. W jednym miejscu spotkały się Mistrzostwa Polski i Litwy, Puchar Polski, zawody towarzyszące Motocyklowych Mistrzostw Mazowsza, a przede wszystkim pierwsza runda nowego Central Europe Supermoto Cup. To międzynarodowy cykl rozgrywany pod egidą MACEC, który w inauguracyjnym sezonie 2026 połączył rundy w Polsce, na Litwie i w Czechach, dając zawodnikom z naszego regionu kolejną arenę do bezpośredniej rywalizacji.

Skala imprezy mówiła sama za siebie. W klasach SuperMoto na starcie pojawiło się ponad 130 zawodników, a po doliczeniu serii towarzyszących przez cały weekend ścigało się ponad 180 riderów. Można więc z dużą pewnością mówić o największej rundzie w historii polskiego SuperMoto i jednej z największych imprez tego typu rozegranych w tej części Europy.

Dodatkowego smaczku dodawała konfiguracja toru. Tym razem zawodnicy rywalizowali na rewersie Autodromu Słomczyn – nitce używanej zdecydowanie rzadziej, wymagającej przestawienia punktów hamowania, linii przejazdu i całego rytmu jazdy. To, co podczas wcześniejszych wizyt w Słomczynie było oczywiste, tym razem trzeba było odkryć praktycznie na nowo.

S1 – Provazník bierze finał, Deitenbach mistrzem

W najmocniejszej klasie S1 finał należał do Erika Provazníka. Czech był najszybszy w obu wyścigach i zakończył weekend z kompletem 50 punktów. Drugą pozycję dwukrotnie zajmował Estończyk Aksel Pärtelpoeg, a oba trzecie miejsca przypadły Gediminasowi Jomantasowi z Litwy. Klasyfikację rundy uzupełnił na czwartej pozycji Hugo Bykovas.

Pierwszy wyścig długo był znacznie bardziej wyrównany, niż sugerowałby sam wynik na mecie. Provazník i Pärtelpoeg jechali bardzo zbliżonym tempem, a różnice na kolejnych okrążeniach liczone były często w dziesiątych częściach sekundy.

W drugim biegu Czech nie pozostawił już większych wątpliwości. Ponownie był pierwszy, kończąc wyścig 15,373 sekundy przed Pärtelpoegiem. Jomantas zameldował się na mecie jako trzeci.

Zwycięstwo w rundzie nie oznaczało jednak Mistrzostwa Polski. Największa historia klasy S1 rozegrała się w klasyfikacji całego sezonu. Jan Dominik Deitenbach, który wygrał wszystkie osiem wyścigów pierwszych czterech rund i w finale nie wystartował, po uwzględnieniu odrzucenia najgorszego rezultatu zakończył sezon z dorobkiem 200 punktów. Hugo Bykovas po odjęciu swojego najsłabszego wyniku zgromadził 182 punkty, dlatego Deitenbach zdobył tytuł z przewagą 18 punktów. Trzeci sezon zakończył Jakub Ryndak z dorobkiem 140 punktów.

SMJ – Irzyk wygrywa finał i zostaje mistrzem

Mnóstwo emocji przyniosła rywalizacja juniorów. Klemens Irzyk wygrał oba biegi, przed Dovydasem Skrockasem i Benasem Grišmanauskasem. Tym samym Polak zgarnął komplet 50 punktów i w najlepszy możliwy sposób przypieczętował sezon.

Pierwszy wyścig miał jednak bardzo ciekawy przebieg. Skrockas był niezwykle szybki – uzyskał najlepsze okrążenie biegu, 1:15.400, a jego czas przejazdu przed doliczeniem kary był lepszy od rezultatu Irzyka. Litwin otrzymał jednak 10 sekund kary za falstart, co zepchnęło go na drugą pozycję i przekazało zwycięstwo Klemensowi.

Drugi wyścig był już czystym pojedynkiem do samej mety. Irzyk wygrał, ale Skrockas stracił do niego zaledwie 1,321 sekundy. Trzecie miejsce ponownie wywalczył Grišmanauskas.

Po uwzględnieniu zasady odrzucenia jednego najgorszego wyścigu Klemens Irzyk zakończył sezon z dorobkiem 197 punktów i został mistrzem Polski SMJ. Skrockas zgromadził 189 punktów, a trzeci Piotr Chudala – 162. W przypadku tej trójki odrzucenie najsłabszego rezultatu nie zmieniło końcowego dorobku punktowego. Osiem punktów różnicy po całym sezonie pokazuje, jak ważny był finał w Słomczynie.

S4 – weekend Kamila Krzemienia

W S4 swoją klasę potwierdził Kamil Krzemień. Polak wygrał oba wyścigi i z kompletem 50 punktów stanął na najwyższym stopniu podium rundy. Drugi był reprezentujący Hiszpanię Loris Ford Dunn, a trzeci Jakub Woźniak.

W pierwszym wyścigu Krzemień stopniowo budował przewagę, regularnie dokładając rywalom kolejne dziesiąte części sekundy. Jego najlepsze okrążenie wyniosło 54.012, a na mecie miał 6,709 sekundy zapasu nad Fordem Dunnem. Woźniak był trzeci.

Drugi bieg przyniósł nieco ciaśniejszą walkę. Ford Dunn finiszował 4,440 sekundy za Krzemieniem, natomiast za ich plecami do ostatnich metrów trwała rywalizacja o trzeci stopień podium. Woźniak pokonał Zenona Wszołę o zaledwie 0,291 sekundy.

Ten sam układ – Krzemień, Ford Dunn, Woźniak – znalazł się na czele rywalizacji S4 w inauguracyjnej polskiej rundzie Central Europe Supermoto Cup.

Krzemień przypieczętował jednocześnie fantastyczny sezon w Mistrzostwach Polski. Po odrzuceniu jednego najgorszego wyścigu zakończył rok z dorobkiem 222 punktów, wyprzedzając Jakuba Woźniaka – 196 i Zenona Wszołę – 178. Na dziesięć rozegranych wyścigów aż osiem zakończył zwycięstwem, a w dwóch pozostałych był drugi. Trudno o bardziej przekonującą drogę po tytuł.

S2 – Litawa wygrywa finał, Jankelait mistrzem

W klasie S2 w finałowej rundzie sklasyfikowany został Antoni Litawa, który zgarnął komplet punktów. W kontekście całego sezonu najważniejsze rozstrzygnięcie zapadło jednak wcześniej – mistrzostwo z dorobkiem 144 punktów zdobył Danielis Jankelait, przed Litawą, który zakończył sezon ze 100 punktami. W ich przypadku odrzucenie najsłabszego wyścigu nie wpłynęło na końcowy dorobek.

Puchar Polski – dominacja w C1, thriller w C4 i remis w Amatorze

W C1 Danielis Jankelait wygrał oba wyścigi. W pierwszym za nim finiszowali Wojciech Dziedziech i Michał Pisarski. Jakub Woźniak dojechał wprawdzie z czasem dającym mu miejsce w ścisłej czołówce, ale kara jednej pozycji za skrócenie toru przesunęła go na czwarte miejsce.

W drugim biegu Jankelait ponownie odjechał konkurencji, natomiast za jego plecami różnica pomiędzy Woźniakiem i Dziedziechem wyniosła tylko 0,732 sekundy. W klasyfikacji całej rundy zwyciężył Jankelait przed Dziedziechem i Woźniakiem.

Tytuł sezonu w C1 pojechał jednak do Olafa Dziwirka, który po odrzuceniu najsłabszego wyniku zgromadził 179 punktów. Michał Pisarski zakończył sezon z wynikiem 169 punktów, a na trzecie miejsce w przeliczonej klasyfikacji awansował Artur Duda z dorobkiem 163 punktów.

Jeszcze ciekawiej zrobiło się w C4. Jakub Ryndak wygrał pierwszy wyścig, ale w drugim był czwarty. Kamil Młodawski zebrał trzecie i drugie miejsce. Po podliczeniu punktów Ryndak miał ich 43, a Młodawski 42. Jeden punkt zdecydował więc o zwycięstwie w całej rundzie. Trzeci został Artur Cichowlas.

Jednocześnie Jakub Stankiewicz, który nie wystartował w pierwszym biegu, wrócił do gry zwycięstwem w drugim. To miało ogromne znaczenie dla sezonu – po uwzględnieniu odrzucenia najgorszego rezultatu Stankiewicz zakończył rok jako triumfator C4 z 202 punktami, przed Jakubem Ryndakiem, który zgromadził 185 punktów. Trzeci był Gediminas Jomantas z 165 punktami.

W Legends dublet odniósł Ruslanas Bykovas. Drugie miejsce w rundzie zajął Dariusz Rosik, a trzecie Rafał Perkowski. W skali sezonu sytuacja była odwrotna – to Rosik został zwycięzcą klasyfikacji. Po odrzuceniu najsłabszego rezultatu zakończył rok z 204 punktami, przed Bykovasem – 190 i Michałem Strugarkiem – 152.

W KAYO 300 Street oba finałowe wyścigi wygrał Kacper Pinar. Za nim rundę zakończyli Jakub Gałkiewicz i Michał Nowak. Mistrzostwo całego sezonu przypadło natomiast Łukaszowi Kopczyńskiemu, ale po odrzuceniu najsłabszego wyniku jego przewaga okazała się minimalna. Kopczyński zakończył sezon ze 172 punktami, a Szymon Jagodziński ze 171. Trzeci Damian Bielaszewski zgromadził 160 punktów. O losach pierwszego miejsca zdecydował więc zaledwie jeden punkt.

Bardzo ciekawie wyglądała również klasa Amator. Dawid Majchrzak wygrał pierwszy wyścig przed Sebastianem Pytlakiem, a w drugim kolejność tej dwójki się odwróciła. Obaj zakończyli rundę z identycznym dorobkiem 47 punktów, a zwycięstwo przypadło Pytlakowi. Trzeci był Adrian Mądrzyński.

 

Nie tylko SuperMoto

Słomczyński weekend był zdecydowanie czymś więcej niż wyłącznie finałem głównego czempionatu. W ramach Motocyklowych Mistrzostw Mazowsza rozegrano także wyścigi klas Moto5, Moto250 Cup, Moto300 Open, Moto400 Open oraz PM Aprilia RS457 Cup. Na starcie tej części imprezy znalazło się 16 zawodników.

W Moto300 Open komplet zwycięstw zgarnął Mikołaj Zawadzki, przed Katarzyną Polańską i Michałem Prosińskim. Moto400 Open padło łupem Sebastiana Rakowskiego, a podium uzupełnili Arkadiusz Kotarski i Arkadiusz Saczewski. W PM Aprilia RS457 Cup oba biegi wygrał Jakub Stankiewicz, przed Aleksandrem Szczygłem i Tomaszem Źródłowskim.

Do tego doszły liczne klasy PitBike, które zgromadziły kolejnych 33 zawodników. Zwycięstwa w swoich kategoriach odnosili m.in. Michał Pawlikowski w Open, Mikołaj Pawlikowski w PitBike90, Kamile Jankelait w PIT LADIES, Szymon Gehrke w PitBike140, Franciszek Rybicki w PitBike160 Junior czy Eryk Radziewiński w PitBike160. W SM65 A-LT triumfował Vytis Sabaliauskas, a w Mini GP155 Rimantas Pleckaitis.

Sezon 2026 – pięć rund i mocny krok do przodu

Sezon 2026 składał się z pięciu rund. Zawodnicy rozpoczęli rywalizację w maju w Biłgoraju, następnie odwiedzili Bydgoszcz i Słomczyn, w lipcu ponownie ścigali się w Biłgoraju, a wielki finał rozegrano w sierpniu na Autodromie Słomczyn.

Mistrzami sezonu zostali m.in. Jan Dominik Deitenbach w S1, Danielis Jankelait w S2, Kamil Krzemień w S4 oraz Klemens Irzyk w SMJ. W Pucharze Polski po najważniejsze trofea sięgnęli m.in. Olaf Dziwirek w C1, Dariusz Rosik w Legends, Jakub Stankiewicz w C4 oraz Łukasz Kopczyński w KAYO 300 Street.

Ale sezonu 2026 nie warto oceniać wyłącznie przez pryzmat nazwisk mistrzów i liczby zdobytych punktów. Finał w Słomczynie pokazał przede wszystkim, jak bardzo polskie SuperMoto potrafiło urosnąć. Ponad 130 zawodników w klasach SuperMoto, międzynarodowa obsada, zawodnicy z Polski, Litwy, Czech, Estonii czy Hiszpanii, nowe twarze, pełne stawki oraz inauguracja Central Europe Supermoto Cup stworzyły wydarzenie, które wykraczało daleko poza ramy zwykłej rundy krajowego czempionatu.

Rewers Słomczyna, ogromna liczba uczestników, pojedynki rozstrzygane sekundami, dziesiątymi częściami sekundy, jednym punktem w klasyfikacji rundy, a w przypadku KAYO 300 Street – zaledwie jednym punktem po całym sezonie. Ten finał miał wszystko, czego można oczekiwać od dobrego ścigania.

Jeżeli właśnie w takim kierunku ma rozwijać się SuperMoto w Polsce i Europie Centralnej, to sezon 2026 może być zapamiętany nie tylko jako udany rok, ale jako moment, w którym poprzeczka została ustawiona zdecydowanie wyżej.

Sezon 2026 przechodzi do historii. A po tym, co zobaczyliśmy w Słomczynie, oczekiwania wobec kolejnego będą tylko większe.

KOMENTARZE
Informacja prasowa

Recent Posts

MV Agusta wstrzymała produkcję motocykli. Producent ma problemy finansowe

Marka MV Agusta znów znalazła się w tarapatach. Po burzliwej przygodzie z KTM, która zakończyła…

8 września 2026

Politycy interweniują w sprawie Ducati. Prezes Audi uspokaja

Choć były pewne wątpliwości, to ostatecznie Volkswagen przegłosował plan restrukturyzacji, który wcześniej został odrzucony. Z…

7 września 2026

Kamil Krzemień wygrywa ostatni wyścig sezonu Mistrzostw Europy Supermoto!

Kamil Krzemień w imponującym stylu zakończył swój debiutancki sezon Mistrzostw Europy Supermoto. Polak sięgnął po…

7 września 2026

MotoJunior: Milan Pawelec wygrywa po raz szósty w sezonie 2026 ME Moto2!

Milan Pawelec, który broni w tym roku tytułu mistrza Europy Moto2, sięgnął w Walencji po…

6 września 2026

EuroMoto: Daniel Blin i Automarket AF Racing Team dwukrotnie na podium na Nürburgringu

Daniel Blin, reprezentujący Automarket AF Racing Team, wywalczył dwa finisze na podium podczas szóstej rundy…

6 września 2026

Zontes 703 RR w wyprzedaży rocznika 2026 aż o 4000 zł taniej

Zontes 703 RR kusi trzycylindrowym silnikiem, bogatym wyposażeniem i komponentami renomowanych producentów, a teraz dokłada…

6 września 2026