Guy Martin po wypadku dość długo milczał na temat swojego stanu zdrowia. Tym bardziej cieszymy się, że po tygodniach ciszy, w końcu zdecydował się odezwać do swoich fanów. Okazuje się, że Martin nie pamięta właściwie nic z samego wypadku. Ciężko się temu dziwić skoro uderzył o ziemię mając na zegarach jakieś 130 mph. Oczywiście zawodnik połamał kilka kręgów i przeszedł poważną operację. Mimo tego bardzo chwali sobie zarówno ciuchy Dainese jak i kask AGV-a, które miał wtedy na sobie. Jak sam twierdzi sprzęt spisał się bardzo dobrze i gdyby nie on byłoby o wiele gorzej!
Co z dalszym ściganiem się? Guy w swoim oświadczeniu na razie nie mówi nic konkretnego na ten temat. Kierowca przechodzi jeszcze rehabilitację zatem próby powrotu na motocykl muszą poczekać, aż kontuzje będą odpowiednio wyleczone.
Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…