Na skróty:
Z tankbagiem poznaliśmy się ładnych parę lat temu i od tamtej pory wspólnie pokonaliśmy… na pewno 100 tysięcy kilometrów. Dzisiaj jest mi trudno to ustalić, gdyż jeździła na kilku/kilkunastu motocyklach, a czas robi swoje. Jej bezproblemowość jest tak duża, że dziwię się, że dopiero dzisiaj wpadłem na pomysł żeby ją opisać.
Podejrzewam również, że wielu z Was miało okazję przetestować ten sprzęt, gdyż jest to jedna z najpopularniejszych toreb na zbiornik z jakimi miałem styczność. Z jednej strony jest niedroga – kosztuje poniżej 200 zł, a drugiej niezwykle funkcjonalna. Posiada klasyczne uchwyty na magnes oraz sprzączkę, którą możemy dodatkowo przymocować do główki ramy czy kierownicy.
W środku znajdziesz dużą kieszeń, w której zmieścisz wszystkie niezbędne rzeczy. W moim przypadku najczęściej lądują tam: aparat, obiektywy, ładowarki, dokumenty itd. Dodatkowo mamy dwie boczne kieszenie na rzeczy podręczne (idealne na nóż biwakowy, zapałki czy niewielkie narzędzia) oraz mapnik, który jest dla mnie najważniejszym elementem torby na zbiornik. Do środka wrzucam telefon i mam pewność, że szlag go nie trafi od kurzu oraz wody – mogę jechać i nawigować. Poza tym obok spokojnie zmieści się solidny powerbank, więc na dłuższą trasę to rozwiązanie w mojej opinii jest idealne.
Przed założeniem jej na zbiornik warto sprawdzić czy do magnesów nie „przykleił” się kapsel lub inny metalowy element – łatwo w ten sposób porysować lakier.
Przez te wszystkie lata nie uszkodził się żaden suwak i nie puściła żadna nić – jestem w szoku! Jedyną usterkę jaką odnotowałem, to mała dziurka w poszyciu mapnika – wyrządziła ją gałąź, która wbiła się przy jednej z terenowych gleb.
Torba nie raz była przemoczona, upaprana w błocie i spędziła wiele dni na słońcu. Dzisiaj może nie wygląda najlepiej, ale mimo że mam kilka alternatyw dla niej, to wiem że i tak w najdłuższe trasy zabiorę właśnie ją, a najważniejsze rzeczy, które muszę ze sobą zabrać w podróż będą się znajdować właśnie w jej wnętrzu.
Obecnie ta torba znajduje się w katalogu Oxforda w odświeżonej formie. Wygląda zdecydowanie lepiej i bardziej nowocześnie.
Znajdziesz ją pod numerem katalogowym: OL441
W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…
Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…
Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…
Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…
W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…