Na skróty:
W Polsce nazwa Heinkel kojarzy się dosyć marnie, bo w zasadzie jedynie z bombowcami, które we wrześniu 1939 r. na naszym niebie używały sobie ile wlezie. To wszystko prawda, jednak powojenna historia firmy jest dosyć interesująca, a w dodatku, nazwijmy to, pacyfistyczna. Sam nie wiem, czemu skutery Heinkel to u nas jest ciągle pojazdy nieznane chociaż powstały w dosyć sporych ilościach i to u naszego bliskiego sąsiada.
Ernst Heinkel był człowiekiem owładniętym manią latania. Urodzony w roku 1888, swój pierwszy samolot zbudował w 1910. Łatwo policzyć, że miał wtedy zaledwie 22 lata. Ta próba była całkowicie nieudana – jego aeroplan podczas startu rozbił się i spłonął. Już niedługo po tym falstarcie nieustępliwy inżynier zatrudnił się w Albatros Aircraft Company (Berlin), gdzie doskonalił swoje umiejętności w konstrukcjach lotniczych. Jeszcze przed pierwszą wojną światową otrzymał stanowisko głównego konstruktora w przedsiębiorstwie Hansa-Brandenburg. Po zakończeniu I WŚ i zniesieniu restrykcji na niemiecki przemysł lotniczy uznał, że już wystarczająco dużo się nauczył i w roku 1922 założył własne przedsiębiorstwo Ernst Heinkel Flugzeugwerke w Warnemünde.
Heinkel najlepiej czuł się w przemyśle lotniczym, jednak po II WŚ, cóż było robić, musiał zająć się czymś innym. Wciąż mając „lotnicze” nawyki, inżynierowie Heinkla zaprojektowali wszystko bardzo starannie, nie oszczędzając w tamtych trudnych czasach na materiałach i technologiach. Prototyp skutera Heinkel przedstawiono jeszcze w roku 1949, a więc stosunkowo niedługo po tym, jak światło dzienne ujrzały genialne projekty Vespy i Lambretty. Jednak pierwszy (i w zasadzie jedyny) duży skuter Heinkla – Tourist, pojawił się na rynku dopiero w roku 1953.
W odróżnieniu od włoskich maszyn Heinkel był większy, cięższy, bardziej stabilny, lepiej wykonany i oczywiście znacznie droższy. Nie miał jednak tak pięknych i wysmakowanych linii nadwozia i zapewne był znacznie mniej poręczny w ruchu miejskim. Można powiedzieć, że był kwintesencją niemieckiej doktryny budowania pojazdów: „kwadratisz, praktisz, gut”. Był to na tamte czasy rzeczywiście skuter duży i luksusowy, w Wielkiej Brytanii określany jako „Rolls wśród skuterów”, a w USA reklamowany jako „Cadillac of Scooters”.
Zespoły napędowe Heinkla były wyjątkowo trwałe. Przebieg rzędu 30 000 km był dla nich niczym, a poprawnie i regularnie serwisowane potrafiły ujechać bez remontu nawet 160 000 km! Heinkel wyposażony był dodatkowo w jeszcze jedno udogodnienie – dynastarter, czyli urządzenie, które robiło za rozrusznik, a gdy silnik już z pracował, za prądnicę. Rozwiązanie to spotykało się niekiedy w samochodach, w motocyklach już rzadko (np. Velorex) – do dzisiaj korzysta z niego chyba jedynie Honda. Fabryka w Karlsruhe wyprodukowała w sumie ok. 170 000 Touristów wszystkich generacji. Ze względu na swoją cenę Heinkel nigdy nie mógł stać się skuterem popularnym, był raczej luksusowym pojazdem klasy premium. Przykładowo, w roku 1957 „goła” wersja (bez ekstrasów w postaci zegarka czy koła zapasowego) w Wielkiej Brytanii kosztowała (po obniżce!) 229 funtów, podczas gdy za Lambrettę trzeba było dać 164, a za Vespę 188 funtów. Jeszcze gorzej było z trójkołowcami. Popularny na wyspach minisamochód Bond był aż o 100 funtów tańszy niż Heinkel Kabine (379 £).
Rynek zabytkowych bubble-carów jest stosunkowo niewielki, bo i okres, w którym je produkowano był względnie krótki. Tuż po wojnie niemieckie firmy zbrojeniowe na mocy światowych traktatów nie bardzo miały co ze sobą zrobić, ponieważ zabroniono im produkować towar na którym najlepiej się znały – sprzęt wojskowy. Takie firmy jak Messerschmitt czy Heinkel umiały budować doskonałe samoloty, ale z oczywistych powodów nie mogły ich produkować. Były więc umiejętności, technologie i doświadczenie, które w jakiś sposób trzeba było wykorzystać. Na to dodatkowo nakładał się problem powojennego zubożenia Europy i zapotrzebowania na wyjątkowo ekonomiczne pojazdy.
| SILNIK | |
| Typ: | czterosuwowy, chłodzony powietrzem |
| Układ: | jednocylindrowy |
| Rozrząd: | OHV, dwa zawory na cylinder |
| Pojemność skokowa: | 174 ccm |
| Średnica x skok tłoka: | 60 x 61,5 mm |
| Stopień sprężania: | 7,4:1 |
| Moc maksymalna: | 9,2 KM (6,8 kW) przy 5500 obr./min |
| Zasilanie: | opadowe, gaźnik Bing 1/20/51 |
| Smarowanie: | obiegowe, pod ciśnieniem, z mokrą miską olejową, jednosekcyjną pompa olejowa zębata w obiegu zamkniętym |
| Rozruch: | dynastarter |
| Zapłon: | bateryjny, 12V |
| Filtr powietrza: | suchy z siatką stalową |
| PRZENIESIENIE NAPĘDU | |
| Silnik-skrzynia biegów: | łańcuch rolkowy |
| Sprzęgło: | wielotarczowe, mokre |
| Skrzynia biegów: | czterostopniowa, sterowana ręcznie |
| Napęd tylnego koła: | łańcuch rolkowy |
| PODWOZIE | |
| Rama: | stalowa, podwójna, zamknięta |
| Zawieszenie przednie: | widelec teleskopowy |
| Zawieszenie tylne: | wahacz jednoramienny jako osłona łańcucha |
| Hamulec przedni: | bębnowy, tłoczony z blachy stalowej, sterowany linką |
| Hamulec tylny: | bębnowy, tłoczony z blachy stalowej, sterowany cięgnem |
| Koła przód / tył: | 4.0 x 10” |
| WYMIARY I MASY | |
| Długość: | 2020 mm |
| Szerokość: | 710 mm |
| Wysokość: | 1000 mm |
| Rozstaw osi: | 1380 mm |
| Masa bez płynów: | 148 kg |
| Dopuszczalna masa całkowita: | 350 kg |
| Zbiornik paliwa: | 11 litrów |
| EKSPLOATACJA | |
| Prędkość maksymalna: | 95 km/h |
| Zużycie paliwa: | 3 l/100 km |
Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…