Na skróty:
Marka Royal Enfield związana jest z motocyklami od zarania dziejów, czyli jeszcze od przełomu wieków XIX i XX. Jej korzenie sięgają jednak znacznie wcześniej, bo w połowę XIX wieku, gdy George Townsend założył w Redditch firmę produkującą igły do szycia. Asortyment szybko poszerzył się o broń palną, rowery, kosiarki, a nawet stacjonarne silniki dla rolnictwa. Pod koniec XIX wieku (1891r.) interesy jednak chyba nie szły najlepiej, bo zarząd firmy przejęły banki. Wprowadziły też procedury naprawcze, w ramach których poproszono inżyniera Roberta Walkera Smitha z D. Rudge & Co., oraz kierownika sprzedaży w Birmingham’s Perry & Co. Ltd. Alberta Eadiego o poprowadzenie firmy.
W następnym roku przedsiębiorstwo zostało ponownie zarejestrowana pod nazwą „Eadie Manufacturing Company Limited”. Obaj panowie, dobrze poznawszy się w firmie Townsenda, postanowili pójść na swoje. Tak powstało w 1901 roku „The Enfield Cycle Company Limited”.
Pierwszy zmotoryzowany jednoślad tej firmy (z silnikiem Minerva dziwacznie zamontowanym przed kierownicą na główce rowerowej ramy) pojawił się na rynku bardzo szybko, bo już w roku 1902. Próbowano inwestować także w dział samochodowy (Enfield Autocar), ale przedsięwzięcie okazało się totalną klapą. Mając spore doświadczenia w branży militarnej, znanej z ostrych reżimów technologicznych, motocykle Enfield reklamowały się sloganem: „Made like a gun, goes like a bullet”. W wolnym tłumaczeniu: wyprodukowany jak pistolet, szybki jak pocisk. Z tą szybkością oczywiście ówcześni spece od marketingu nieco przesadzili, jednak niezaprzeczalnym jest fakt, że Royale znane były ze swej jakości oraz precyzji wykonania.
O jakości motocykli niech świadczy chociażby fakt, że podczas I WŚ Armia Brytyjska złożyła spore zamówienia (co częściowo pozwoliło wygrzebać się z trudności finansowych, po nieudanym eksperymencie z samochodami), ale także duża partia dostarczona była do Rosji, Belgii, Francji, oczywiście również na potrzeby wojska. Był to spory motocykl z silnikiem V-twin 770 ccm. W roku 1924 w ofercie firmy było już 8 modeli, w tym pierwszy z silnikiem OHV 350 ccm, oraz bardzo ciekawy dwusuwowy “Ladies Model” 225 ccm. W roku 1928 Royal był już bardzo nowoczesnym motocyklem – dysponował zbiornikiem naramowym, nożną zmianą biegów i centralną sprężyna przedniego trapezowego zawieszenia.
Rok 1932 był bardzo ważny dla firmy – na targach motocyklowych “Olimpia” w Londynie przedstawiona została rodzina nowoczesnych motocykli Bullet o pojemnościach 250, 350 oraz 500 ccm. Maszyny wyposażone były w górnozaworowe silniki typu sloper z pochylonym cylindrem. To właśnie Bullety z rożnymi późniejszymi modyfikacjami stały się bazą do produkcji motocykli w Indiach w Madrasie. Przy odrobinie dobrej woli możemy więc uznać, że jest to najdłużej produkowany model motocykla na świecie. W roku 1936 Bullet 500 (model JF) otrzymał pionowy cylinder i czterozaworową głowicę, która na potrzeby sportu mogła być również wykonana z brązu. To był prawdziwy potwór!
W czasie wojny Bullet 350 wraz z innymi modelami, także dwusuwowymi i dolnozaworowymi, w wersji WD (War Departament) produkowane były na potrzeby wojska. Już w roku 1948 przedstawiony został prototyp Bulleta 350 z wahaczowym zawieszeniem tylnego koła i teleskopami z tłumieniem olejowym z przodu, chociaż w zasadzie była to modyfikacja wojennej wersji WD/CO. Już w następnym sezonie na rynek trafiają seryjne Bullety 350 i 500 twin bazujące na wspólnej ramie i zawieszeniach. W tym samym roku KR Sundaram Iyer założył firmę Madras Motors, która miała za zadanie importować do Indii brytyjskie motocykle, w tym także Enfieldy. Do tego wątku powrócimy za chwilę, teraz skupmy się jednak na dalszych losach „angielskiego” Royala.
W roku 1952 zakłady w Redditch otrzymały poprzez przedstawicielstwo Madras Motors zamówienie z Indyjskiej armii opiewające na 500 (inne źródła podają 800) sztuk. Firma wywiązała się z kontraktu już na początku roku 1953, a Bullety cieszyły się takim powodzeniem wśród wojskowych, że w roku 1955 powstała w Tiruvottiyur, niedaleko Madrasu pierwsza w Indiach montownia, a później fabryka motocykli produkująca Bullety 350 na licencji brytyjskiej. W roku 1956 złożono pierwszą partię 163 motocykli Enfeld India Bullets.
Mimo pozornych sukcesów Royal w Wielkiej Brytanii zaczyna mieć poważne problemy. W roku 1957 na rynek wypuszczone zostały jedynie dwa modele: Continenal GT 250 i Interceptor 750, a zakłady w Redditch zamknięto, a tereny po fabryce sprzedano deweloperom. Odtąd w ofercie firmy został jedynie Interceptor, produkowany w zakładach w Upper Westwood aż do roku 1970. Tu definitywnie kończy się „brytyjski” rozdział historii Enfielda, jednak w Indiach ten motocykl miał się jak pączek w maśle – cała produkcja sprzedawana była na pniu, głównie dla instytucji rządowych, a zakłady nie nadążały realizacją zamówień.
Aby zrozumieć przywiązanie Hindusów do brytyjskiej motoryzacji należy zapoznać się z historią tego starożytnego, ogromnego i egzotycznego dla nas kraju. W XV i XVI wieku Europejczycy na wyścigi podbijali resztę świata. W tych okrutnych „zawodach” brały udział również: Hiszpania, Portugalia, Francja, a nawet tak małe państwa jak Belgia czy Holandia. Brytyjczykom szybko udało się skolonizować ogromne Indie, gdzie bez pardonu zaczęto implementować „cywilizację”. Generalnie jednak chodziło o maksymalnie szybkie złupienie tych terytoriów, a przodowała w tym Kompania Wschodnioindyjska.
Co prawda Indie oficjalnie włączono w struktury Imperium Brytyjskiego dopiero w roku 1858, ale proces grabieży trwał wtedy już od co najmniej 200 lat. Jedno, co trzeba przyznać Anglikom, to fakt, że na ponad dwa wieki udało im scalić subkontynent we w miarę jednorodny organizm gospodarczo-polityczny. Gdy po II WŚ brytyjski parlament w roku 1947 uchwalił ustawę o zwróceniu Indiom niepodległości, było wiadomo, że dosyć szybko zapanuje tam chaos, głównie ze względu na dążenia niepodległościowe poszczególnych regionów. Szczególnie w tym względzie aktywne były prowincje znane dzisiaj jako Pakistan. Niecały miesiąc po zrzeczeniu się praw przez Koronę Brytyjską do życia powołane zostały 2 państwa – niepodległe państwa – Indie i Pakistan. 17 sierpnia 1947 roku wytyczone zostały oficjalne granice, o które nota bene do dzisiaj z pewnymi przerwami toczą się ciągłe walki (w sumie były aż 4 wojny indyjsko-pakistańskie), ale to już zupełnie inna historia. Z naszego punktu widzenia najważniejszy jest wątek wojskowy. Indie, chcąc szybko zyskać przewagę militarną, zaczęły się intensywnie zbroić. A do kogo miały się zwrócić o dostawy sprzętu wojskowego, jak nie Anglików?
Tu na scenie pojawia się wspomniany wcześniej importer brytyjskich motocykli – Madras Motors, przez którego wojsko sprowadziło 500 (800?) pierwszych maszyn. To był strzał w 10, bowiem Royale doskonale sprawdziły w trudnych warunkach. Były na tyle proste, że potrafili poradzić sobie z nimi lokalni mechanicy, i na tyle wytrzymałe, że radziły sobie na drogach, czy raczej bezdrożach tego ogromnego kraju.
W roku 1955 zostało podpisane oficjalne porozumienie między angielską firmą z Redditch a Madras Motors o budowie na licencji modelu Bullet 350 – tak zrodziła się spółka Enfield India. Część oprzyrządowania do produkcji zostało sprzedane i dostarczone z Anglii, jednak resztę maszyn i linii technologicznych Hindusi zbudowali sami. W praktyce wyglądało to tak, że pierwsze indyjskie Royale jeszcze w roku 1956 były montowane z komponentów w całości wyprodukowanych w UK. Do roku 1962 Enfield India stał się jednak zakładem całkowicie niezależnym od zagranicznych dostaw. Co ciekawe brytyjski Enfield wprowadził w roku 1959 do Bulleta 350 kilka zmian konstrukcyjnych, między innymi zestopniowanie skrzyni biegów, czego nie zrobiły Indie w swoim motocyklu. Od tej pory wersja „kontynentalna” od „kolonialnej” zaczęły się coraz bardziej różnić. W Europe trzystapięćdziesiątkę przestano produkować w roku 1962, a w Indiach (oczywiście z licznymi zmianami) tłuczona jest do dzisiaj.
Wbrew pozorom, Indie to wcale nie jest zacofany kraj a w dodatku to ogromny rynek zbytu, który producenci motocykli zauważyli już bardzo dawno temu. Już w latach 60. umiejscowiła się tu Yamaha, która prostymi i tanimi dwusuwowymi maszynami skutecznie zaczęła podgryzać Enfield India. Oczywiście cały czas Bullet był maszyną prestiżową i zarazem największą na rynku, dostarczaną głównie do służb państwowych, jednak na rynku cywilnym radził sobie coraz gorzej. Był drogi i w dodatku dużo palił w porównaniu z konkurencją. Pod koniec lat 60. firma, mimo ciągłych zamówień państwowych popadła w poważne tarapaty finansowe. Będącego na skraju bankructwa Royala wykupił potentat na rynku traktorów i maszyn rolniczych – Eicher Motors.
Nowe kierownictwo mocno wzięło się do roboty, porządkując na początku sprawy prawne. Od tej pory marka zmieniła nazwę na Royal Enfield Motors, unowocześniono procesy produkcyjne i rozpoczął się etap systematyzowanego uwspółcześnienia maszyny. W ofercie były dwie wersje – Classic (ta najbardziej podstawowa) oraz Electra (22 KM), lepiej wyposażona i staranniej wykonana. Zaczęło się od elektronicznego zapłonu i elektrycznego rozrusznika. Te kuracje odmładzające przyniosły pewne rezultaty, jednak motocykl nadal zachował swój starożytny charakter. Walka o klienta na wewnętrznym rynku, ale także rodzące się w Europie kolejne restrykcje, wymusiły na producencie kolejne zmiany – doszły hamulce tarczowe oraz elektroniczny wtrysk paliwa. Niestety wszystkie te zmiany niezbyt konweniowały z klasyczną linią motocykla i maszyna w oczach wielu miłośników brytyjskiej motoryzacji wyglądała coraz gorzej.
Oficjalnie eksport Bulleta 350 do Europy, ale także i na inne kontynenty, rozpoczął się w roku 1977 i co ciekawe cieszył się nawet względnie sporym powodzeniem, nie ze względu na osiągi czy cenę, ale już bardzo klasyczną w tamtych czasach konstrukcję. Nikt na świecie nie budował już takich motocykli.
W roku 1989 firma zaprezentowała nowy model Bulleta o pojemności 500 ccm i mocy 28 KM. Już w momencie ukazania się na rynku była to maszyna, jak na standardy światowe, bardzo mocno archaiczna, Royal jednak się tym specjalnie nie przejmował, oferując, głównie na eksport aż 3 niewiele różniące się wersje – Classic, Deluxe i Superstar. Później pojawił się nawiązując do mody na caferacery bardzo elegancki Continental GT (29 KM), który po raz pierwszy pokazany został na wystawie Auto Expo Dehli w roku 2010. Na tym jednak hinduski producent się nie zatrzymał i w kolejnych latach zaprezentował zupełnie nowe modele – Himalayan (400 ccm 24KM), a następnie dwa twiny 650 ccm nawiązujące do najlepszych brytyjskich tradycji: Interceptor i Continentl GT.
Są to maszyny mogące sporo namieszać w świecie klasyków. Czasy się jednak zmieniają i z dawnej potęgi Royala niewiele zostało. W Indiach, z roczną sprzedażą nieco ponad 700 000 uważa się go obecnie za niewielkiego wytwórcę. Jeden z konkurentów – Bajaj w samych tylko Indiach sprzedaje 4 mln sztuk, a drugi – chińskie Benelli ze swoim klasycznym Imperiale też rozpycha się na rynku. Cała roczna produkcja motocykli w Indiach to ponad 18 milionów sztuk! Robi wrażenie? Royal Enfield chcąc utrzymać się na tak potężnym rynku musi intensywnie uatrakcyjniać swoją ofertę, co ostatnio wychodzi mu całkiem nieźle.
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…
Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…