Na skróty:
W Ameryce ogromnym konkurentem dla motocykli stały się samochody Forda, który w roku 1916 obniżył cenę słynnego modelu T do 250 $, co oznaczało, że był on tańszy od podstawowego Harleya J, który kosztował wtedy aż 310 $. W związku z tym sprzedaż drogich motocykli leciała dramatycznie w dół, na co dodatkowo nałożył się nadchodzący Wielki Kryzys.
Lekarstwem Harleya na tę niezdrową sytuację miał być zupełnie nowy motocykl, oznaczony symbolem V. Całkiem popularny na naszym rynku model VL to maszyna z podniesionym stopniem sprężania w stosunku do wersji bazowej.
Motocykl pojawił się w ofercie firmy w roku 1930, a zmiany względem poprzednika były, jak na zachowawczego Harleya, rewolucyjne. Przede wszystkim zrezygnowano ze stosowanych od roku 1903 mieszanego rozrządu IOE (dolot nad wylotem) i „ślepego” cylindra, na rzecz rozrządu SV (dolnozaworowego) i odejmowanej głowicy.
Co prawda rozwiązanie to testowane było już wcześniej, bo pierwszy H-D z rozrządem SV pojawił się w roku 1926, w singlu model B o pojemności 21”, a następnie w 1929 w „małym” V-twinie – modelu DL. Zwyczajowo uważa się jednak, że to właśnie model V rozpoczął erę „Flat Twin”. Ta teoretycznie skończyła się w roku 1947, wraz z pojawieniem się FL „Panhead’a”.
Praktycznie jeszcze w roku 1975 Harley sprzedawał do policji Servi-Cary GE z silnikiem dolnozaworowym. Oprócz jednostki napędowej, w motocyklu tym nowe było niemal wszystko. Począwszy od ramy i przedniego zawieszenia, na zunifikowanych (wymiennych przód/tył) kołach.
Motocykl był prostszy konstrukcyjnie, tańszy w budowie i łatwiejszy w obsłudze. Pozostawiono w nim jednak kilka rozwiązań, które już w tamtym czasie wydawały się być mało nowoczesne. Były to chociażby otwarty system smarowania z jednosekcyjną pompą oleju czy ciężkie kute przednie zawieszenie. Niestety, pierwsza wersja (ok. 2000 egzemplarzy) z roku 1930 obarczona była wieloma błędami konstrukcyjnymi.
W silnikach FLAT TWIN Harley po raz pierwszy zastosował odejmowane głowice.
Wielotarczowe sprzęgło było za słabe, koło zamachowe za małe, a sprężyny zaworowe źle skonstruowane. Harley ostro wziął się za przebudowę wadliwego silnika i jeszcze w połowie października 1930 roku, w ramach akcji serwisowej (już wtedy takie istniały), do wszystkich salonów firmy rozesłane zostały pakiety naprawcze w postaci nowych skrzyń korbowych, kół zamachowych, sprzęgieł i sprężyn zaworowych.
Koszty robocizny pokrywali dilerzy, z czego nie byli szczególnie zadowoleni. Niezbyt szczęśliwi byli także posiadacze tych maszyn, którzy musieli je na dłuższy czas odstawić do serwisów. Motocykl nie cieszył się więc w pierwszej fazie dobrą opinią, w dodatku w Ameryce szalał wtedy Wielki Kryzys. Czynniki te niekorzystnie wpłynęły na sprzedaż Harleya, która z 18036 maszyn sprzedanych w 1930 roku, spadła do 10407 w 1931, 7218 w 1932, osiągając najniższy poziom 3703 w 1933 roku. W tym momencie cała gospodarka USA zaczęła wygrzebywać się z kryzysu, a wraz z nią Harley-Davidson.
Model V był już dojrzałą konstrukcją, a styl art deco, ze swoją fascynującą kolorystyką, był u szczytu powodzenia. To właśnie wtedy na motocyklach Harleya pojawiły się fantazyjne malowania. Przez cały czas produkcji motocykl przeszedł wiele zmian konstrukcyjnych, a wersji modelowych z oznaczeniem zaczynającym się od litery V powstało około trzydziestu. Prezentowany na zdjęciach motocykl to VLD. Z tych oznaczeń wynika, że jest to maszyna produkowana w latach 1933-36, z podwyższonym stopniem sprężania, wersja solo, sportowa. Przykładowo, ten sam motocykl z obniżonym stopniem sprężania i przeznaczony do jazdy z wózkiem bocznym nosi oznaczenie VHS. Te skomplikowane układy liter są z lubością stosowane przez Harleya do dzisiaj i konia z rzędem temu, kto bez zaglądania do ściągawki będzie umiał rozszyfrować np. oznaczenie VRSCAW albo FXCWC.
Co ciekawe, Harley VL produkowany był nie tylko w USA. Na początku lat 20. mniej więcej 50% Harleyów trafiało na eksport, w tym także do Japonii. W roku 1924 zatrudniony przez amerykańską fabrykę wybitny talent handlowy Alfred Rich Child trafił do Tokio. Miał tam walczyć z Indianem, który z dużym powodzeniem sprzedawał tam swoje motocykle, głównie z wózkami bocznymi. W Japonii Child rozpoczął zakończone powodzeniem rozmowy z Sankyo Company Limited. Strony uzgodniły, że Child pozostanie w Japonii jako dyrektor zarządzający nowo powstałej odnogi firmy, która będzie importować motocykle i części Harleya.
To był szczęśliwy moment dla chłopców z Milwaukee, bo zaraz potem zbrojące się na potęgę japońska armia i marynarka zakupiły spore ilości motocykli. Z wojska przykład wzięła policja, która również zaczęła przesiadać się na Harleye. W ciągu następnych kilku lat na wyspach japońskich powstało ok. 400 dilerstw i punktów serwisowych Harleya-Davidsona. Wielki Kryzys, który dopadł Amerykę na przełomie lat 20. i 30. zmusił producenta do szukania nowych źródeł pieniędzy, więc pomysł sprzedaży licencji wydawał się sensowny. Zgodnie z umową podpisaną pod koniec 1931 lub na początku 1932 roku, Sankyo miało zapłacić 3000 $ za projekty oraz tantiemy w wysokości 5000 $ za pierwszy rok, 8000 $ w drugim roku i 10 000 $ w roku trzecim.
Projektanci w latach 30. bardzo dbali o cyzelowanie detali.
Z Ameryki przyjechali specjaliści aby zbudować fabrykę, ustawić linie technologiczne i pokazać japońskim partnerom, jak budować motocykle. Harley zapewnił know-how, a Sankyo finansowanie. Interes zapowiadał się dobrze. Pierwsza fabryka motocykli z prawdziwego zdarzenia w Japonii została zbudowana w Shinagawa i osiągnęła pełną zdolność produkcyjną na początku 1935 roku. Motocykle wytwarzano pod nazwą Rikuo i były one wierną kopią Harleya VL. Oprócz tego produkowano także mniejszy model o pojemności 45”. Dzięki tej operacji udało się Harleyowi przetrwać kryzys, jednak szczęście nie trwało długo. Gdy Child zaproponował Japończykom zakup kolejnej licencji, tym razem na rewolucyjnego górnozaworowego Knuckleheada, Sankyo odmówiło. W tym momencie stosunki obu firm mocno się ochłodziły.
Motocykl fabrycznie był wyposażony w reflektor i elektryczny sygnał dźwiękowy
Child musiał opuścić Japonię w roku 1937, a motocykle Rikuo dalej były produkowane, tyle tylko, że już bez żadnych opłat licencyjnych. W latach 1937- 42 zbudowano 18 000 egzemplarzy o obu pojemnościach. Na tym jednak historia licencyjnego VL się nie zakończyła. Produkcję wznowiono po wojnie, w roku 1947, i do roku 1950 budowano 1500-2000 sztuk rocznie, głównie na potrzeby policji, ale motocykl dostępny był także na wolnym rynku. Dzisiaj, gdy ta historia została już nieco zapomniana, Harleye VL z japońską tabliczką znamionową budzą pewne zdziwienie, ale, jak się okazuje, wszystko jest zgodne z prawdą.
Jedna puszka to narzędziówka, druga – akumulator
W opinii wielu znawców pierwszym Harleyem, który rzeczywiście dobrze nadawał się do szybkiej jazdy, był VLH – model przedstawiony w roku 1935. Był to ogromny, dolnozaworowy V-twin, powstały z modelu 1200 (74”) po „rozwierceniu” cylindrów do 1340 ccm (80”). Motocykl w tej wersji produkowany był jedynie przez rok. Szybko został zastąpiony bardziej nowoczesnym, wprowadzonym na rynek w 1937 roku modelem ULH. Podwójna rama, sucha miska olejowa, nowe przednie zawieszenie i zespół zegarów w „trójkątnej” konsoli na zbiorniku ustanowiły kanon dla Harleya na wiele lat.
Był to największy i najsilniejszy przedwojenny dolniak Harleya, o znacznie bardziej nowoczesnym wyglądzie niż VL. Produkowano go do włączenia się USA w II WŚ, czyli do grudnia 1941 r. Dosyć często mylony jest z chyba najpopularniejszym w naszym kraju wojskowym modelem WLA. Różnica jest jednak zasadnicza – UL „Spuchlak” ma znacznie większą pojemność silnika i niemal dwa razy większą moc. Jednak to inny motocykl Harleya był wtedy okrętem flagowym: górnozaworowy EL z silnikiem Knucklehead, który tak bardzo nie przypadł do gustu Japończykom w 1936 roku. Z końcem wojny „Flat Twiny” Harleya: VL i jego modyfikacja UL, zaczęły powoli odchodzić w zapomnienie. Zbliżała się era „Panhead’a”.
Zdjęcia: Tomasz Parzychowski
W trzeciej dekadzie XX wieku styl Art Deco królował również w motocyklach.
W jednej manetce sterowanie gazem, w drugiej wyprzedzeniem zapłonu.
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…
Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…