Z archiwum ŚM: Neander (1929). Wszystko już było… Numer 4/1995

Bo prawdą jest, że wiele z dzi­siejszych nowinek ma rodowód o kilkadziesiąt lat starszy niż gotowi jeste­śmy przypuszczać. Wynalezione w in­nej epoce nie znalazły szerszego za­stosowania, a to z powodu ewidentne­go niedopracowania (bo jak wiadomo droga od pomysłu do przemysłu dale­ka) bądź też z tej przyczyny,. iż będąc rozwiązaniami zbyt nowoczesnymi, jak na swoje czasy, budziły respekt połączony z przerażeniem, a to nigdy nie wróżyło sukcesu rynkowego. 

Jednym z przykładów konstrukcji wybiegających daleko przed swoją epokę były motocykle Neander, produ­kowane w Niemczech w latach 1925-1929. Ich twórcą był Ernst Neumann­-Neander, barwna osobowość, znana z nieszablonowych projektów, i kon­struktor, którego dzieła daleko wybie­gały w przyszłość. Ernst Neumann za­łożył swoją wytwórnię w Nadreńskim Dueren-Roelsdorf.

Pierwsze motocykle marki Neander wyprodukowano w 1925 roku. Cechą odróżniającą je od wszystkich ówczesnych motocykli była rama: dwie sztywne, krępowane z profili o przekroju w kształcie litery „C” belki biegły wprost od główki ra­my do osi tylnego koła. Połączenie naj­krótszą drogą dwóch najważniejszych z punktu widzenia odporności na skręcanie węzłów ramy pozwoliło uzyskać podwozie o dużej sztywności.

Po 60 latach z wielkim hukiem ogło­szono narodziny nowej koncepcji ra­my. Genesis, system dwóch szeroko rozstawionych belek łączących głów­kę ramy z osią wahacza tylnego koła, zaprezentowany w Yamasze FZ 750, dał początek nowej erze w konstru­owaniu podwozi w japońskich moto­cyklach. Japońskich, bo przecież Ne­ander powstał w 1929 roku!

Następ­nym krokiem w marszu ku przyszłości było zastosowanie lżejszego od stali aluminium do budowy ram. Z uwagi na wysoką cenę, tego typu ramy stoso­wano w najdroższych motocyklach sportowych. I tu też historia się po­wtarza: Neander w swoich lżejszych motocyklach napędzanych dwusuwo­wymi silnikami 125 i 175 ccm, pocho­dzącymi z wytwórni Villiersa, stoso­wał ramy wykonane z duraluminium! Przez cały okres działalności firmy ko­rzystano z dwóch tylko rodzajów ram: duraluminiowej w lżejszych modelach i stalowej w cięższych.

Były one łączo­ne z mniejszych elementów poprzez kombinację śrub i nitów, a przede wszystkim (podobnie jak cały moto­cykl) wykończone w dość niecodzien­ny sposób. Neumann całkowicie zre­zygnował z lakierowania elementów motocykla. Całość pokryta została galwanicznie warstewką kadmu. Dało to w efekcie metaliczny, lekko złotawy połysk, niespotykany w motocyklach z połowy lat 20. 

Neander, oprócz wspomnianych wcześniej silników Villiersa, używał do swoich motocykli także konstrukcji Kuchena z rozrządem OHC (lata 20.!) o pojemnościach 350 i 500 ccm oraz szwajcarskich silników MAG klasy 500 i 1000 ccm z charakterystycznym dla tamtych czasów rozrządem IOE (Inlet Over Exhaust). Ówczesnym kon­struktorom i technologom sporo pro­blemu sprawiały układy OHV i OHC, jako ciężkie i hałaśliwe. Rozrząd SV nie dawał możliwości wzrostu mocy silnika, zaś skomplikowane odlewy cylindrów podatne były na odkształce­nia. Rozrząd IOE pozwolił na uzyska­nie zwartej komory spalania, ograni­czonej od góry grzybkiem zaworu ssą­cego, od dołu zaś wydechowego.

W la­tach 30. system ten wymarł, zastąpio­ny udoskonalonym rozrządem SV i po­prawionym górnozaworowym. Zasila­ny gaźnikiem AMAC silnik osiągał godne szacunku 25 KM, co przy masie motocykla 155 kg czyniło nieodzow­nym zastosowanie dobrze prowadzą­cego się podwozia. Jego szczególną cechą – kolejny patent Neumanna – było przednie zawieszenie z dwoma krótkimi resorami piórowymi skrytymi pod blaszanymi osłonami w kształcie „serka”. Mimo pewnych wad (rozstaw osi zmieniał się pod wpływem uginania widelca) dawało ono pewne prowadzenie motocykla i pozwalało na skuteczne pochłanianie wstrząsów.

We wszystkich motocyklach Neander stosowano te same, budowane na li­cencji brytyjskiej firmy Burman, trzy­biegowe skrzynie Hurth. Ciekawe jest wykorzystanie zbiornika paliwa do usztywnienia ramy. Specjalnie wzmocniony i przykręcony na stałe, wydatnie usztywniał obie, szeroko rozstawione belki ramy. Obite skórą siodło, równie nietypowe jak cały mo­tocykl, zawieszone było wahliwie na resorze piórowym. Również część zbiornika paliwa chroniona była skó­rzanym pokrowcem. 

Neander był na tyle obiecującą kon­strukcją, że w 1928 roku licencję na motocykl wykupił samochodowy po­tentat – Opel. Co prawda stosował on swoje własne silniki, single o pojemności 350 i 500 ccm, podwozie jednak pozostało niezmie­nione. Kto wie, być może gdyby nie Wielki Kry­zys końca lat 20., w Niemczech naro­dziłby się groźny konkurent dla rodzimego BMW? Jednak już w 1930 roku Opel zaprzestał produkcji motocykli.

W 1929 roku zakończono też pro­dukcję motocykli o nazwie Neander. Wyprodukowano ich około półtora ty­siąca. I choć sama nazwa kojarzy się raczej z prehistorią i praszczurem ga­tunku homo sapiens, to zwróć, Drogi Czytelniku, uwagę na zaskakującą zbieżność konstrukcji motocykli lat 90. z ich praprzodkiem sprzed 70 lat. Wszystko już było!

Rysunek: Witold Parzydło

KOMENTARZE
Krzysztof Wydrzycki

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026