Z archiwum „Świata Motocykli”. SHL – tłuste lata Suchej Elki. Numer 4/1994

Nasz przemysł motocyk­lowy przestał istnieć i należy też chyba pożegnać się z nadzieją na odrodze­nie się go kiedykolwiek w przyszłości. Jeśli ktoś ma jeszcze złudzenia, że pojeź­dzi nowym motocyklem pol­skiej produkcji, niech zapozna się z najnowszymi konstrukcjami obowiązującymi wśród współczesnych jednośladów i sam odpowie na pytanie – czy nas na to stać? Przepaść pomiędzy możli­wościami potencjalnych, ro­dzimych wytwórców a roz­wijającym się światem jest z roku na rok większa.Dzi­siaj trudno uwierzyć, że przed kilkudziesięciu laty krajowi producenci byli w stanie zapełnić nasz rynek motocyklami. Istniały wszak takie wytwórnie jak SFM, WFM czy SHL oferujące kil­ka typów motocykli. Obe­cnie nazwy te znaczą tylko tyle, ile wiedzą o nich nie­liczni posiadacze tych hi­storycznych już pojazdów.Jednym z najpopular­niejszych, polskich motocy­kli była SHL. Nie wszyscy wiedzą, że skrót ten ozna­czał „Suchedniowską Hutę Ludwików”, a w 1938 r., gdy rozpoczęto tam produkcję pierwszych motocykli (wówczas jeszcze z licencyjnym silnikiem Villiers o pojem­ności 98 ccm), niektórzy od­czytywali go jako „Setka Hu­ty Ludwików”. Mocna i lekka konstrukcja spodobała się na ostatnich przed woj­ną Międzynarodowych Tar­gach Poznańskich, gdzie za­prezentowano ją szerokiej publiczności. Niestety podkielecka fabryka podzieliła los tysięcy polskich zakładów rozgrabionych i znisz­czonych w czasie wojny. Z około 1000 wyprodukowa­nych SHL 98, do dzisiaj za­chowało się przypuszczalnie kilkadziesiąt, ale zobaczyć sprawny i jeżdżący egzem­plarz jest bardzo trudno. Na dalszy ciąg historii SHL trzeba było czekać do 194 7 roku, kiedy to wzno­wiono produkcję znanego sprzed wojny, lecz zmodyfi­kowanego modelu. Podsta­wowa zmiana dotyczyła sil­nika – angielski Villiers za­stąpiony został przez wyko­nany w Polsce, lecz będący kopią silnika DKW RT 125. Ta modyfikacja pociągnęła za sobą następne, dotyczą­ce ramy i osprzętu, lecz pod­stawowa konstrukcja pozo­stała niezmieniona. Podwój­na rama ze stalowych ce­owników, widelec trapezo­wy wytłoczony z blachy, stalowe siodło obszyte skó­rą wciąż łudząco przypomi­nały starą „setkę”. Zmiany, nieuniknione w trakcie mijających lat dotyczyły głów­nie podwozia. Silnik nazwa­ny S 01 oparł się działaniu zarówno czasu, jak i konstruktorów, którzy mogliby go zmodyfikować. Jednost­ki napędowe, montowane w motocyklach WSK do samego końca (który nastąpił o wiele lat za późno), nie różniły się zbytnio od swego pierwowzoru.Pierwszy powojenny mo­del SHL oznaczony został M 02 i sądząc po numerach ramy – od 10001 do 10203 wyprodukowano go w ilości 203 sztuk. Następny M 03 (numery ramy 10204 do 10553) oraz M 04 (od numeru 10554 wzwyż) różniły się konstrukcją pod­wozia. Ostatni z nich wy­prodµkowany został w iloś­ci ponad 18000 sztuk (nie­które źródła podają liczbę ok. 35000 sztuk). W 1951 r. produkcję mo­tocykli przeniesiono z Kielc do nowo powstałej War­szawskiej Fabryki Motocykli, gdzie przyszedł na świat następny model SHL M 05 wyposażony już (do­piero!) w widelec telesko­powy.A później były kolej­no WFM-M 05, WFM-M 06, WSK-M 06 (produkowany w Świdniku) i powrót w 1958 r. do dawnych zakładów SHL przemianowanych na Kieleckie Zakłady Wyro­bów Metalowych. Tam też nastąpiło przywrócenie sta­rej nazwy i dobrze znane­go emblematu – splecionych złotych literek w niebieskim kole (identyczny zna­czek widniał także na elek­trycznych pralkach pocho­dzących z KZWM). Przez trzy lata kontynuowano produkcję modelu M 06, aż rok 1961 przyniósł zupełnie nowy motocykl, nazwany SHL-M 11.Widując przed laty te maszyny, zetknąłem się z wieloma pochlebnymi opiniami dotyczącymi ich trwałości, a ku memu zdu­mieniu, wertując stare nu­mery angielskiego, nieist­niejącego od lat pisma Mo­tor Cycle z 1964 r., znalaz­łem reklamę zachęcającą do kupna tego właśnie no­wego modelu! Eksportowa­liśmy eshaelki do Anglii – kraju będącego wówczas największą potęgą moto­cyklową i wydaje się, że model M 11 był szczyto­wym osiągnięciem firmy.Ostatni akord to Gazela, nosząca technicze oznaczenie SHL 175-M 17. Siły konstruktorów opracowują­cych ten motocykl chyba wy­czerpały się po nadaniu mu „nowoczesnego” wyglądu i jakby zapomniano o najistotniejszym – o niezawod­ności, co znalazło wyraz w porzekadle ,,wsiądź w niedzielę na Gazelę, a na pewno tłok ci zmiele”. A potem znikła zasłużona Sucha Elka produkowana przez ponad 30 lat, co jest niezagrożonym rekordem wśród polskich wytwórców motocykli. Do niedawna „sztywną eshaelkę”, jak zwykło się potocznie określać model M 04, traktowano jako „złom użytkowy”, a najbardziej pa­sującym do niej określe­niem było „stary motor”. O­becnie do powszechnej świa­domości zaczyna docierać pojęcie – motocykl zabyt­kowy.Te dwa słowa ozna­czają więcej niż się na po­zór wydaje. Dla pojazdów takich jak SHL są szansą na przetrwanie. Przecież ten motocykl spełnia wszelkie warunki, aby traktowano go z szacunkiem należnym zabytkowi kultury technicz­nej. Wiek – ponad 30 lat, sztywne tylne zawieszenie, trapezowy przód, pojedyncze siodełko, złote paski na czarnym lakierze i to, że jest polski – to rzeczywiś­cie historia. Przyjrzyjmy się uważnie zdjęciom – tak wygląda ostatni nasz jed­noślad pochodzący z ery przedwahaczowo-telesko­powej. Ostatni z wszystkimi rozwiązaniami charaktery­stycznymi dla historycznych konstrukcji.Obiektywnie oceniając SHL, trudno wyliczyć jej za­lety czy też wyjątkowe wła­ściwości. Cóż może być niebywałego w tej 125-ce z przełomu lat 40. i 50.? Ani konstrukcją, ani materiała­mi, ani wykonaniem nie dorównuje nowoczesnym mo­tocyklom swych czasów. Jedna z wielu wariacji na temat DKW. Natomiast po­siada coś, czego nie mają najlepsze nawet obce maszyny – jest częścią naszej historii i polskiego przemy­słu motocyklowego. Tym skromnym dorobkiem trud­no się chwalić, ale należy go chronić.

KOMENTARZE
Erwin Gorczyca

Jeden z założycieli i pierwszych stałych autorów „Świata Motocykli". Wielki profesjonalista i wielki pasjonat. Obecnie z synem Wawrzyńcem mieszka w pięknej podkarpackiej wsi, restauruje zabytkowe motocykle i opowiada o nich na swoim kanale „Zapach garażu".

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026