Z archiwum ŚM: Triumph Tiger 110 – oswojony tygrys. Numer 6-7/1995

Przed 40 laty (tekst z 1995 roku, przyp. red.), w cza­sach, do których na chwilę się cofniemy, fabryka prze­żywała drugą młodość, od­budowana po zniszcze­niach wojennych. Ponieważ po hitlerowskich bombar­dowaniach niewiele zostało z dawnej wytwórni w Co­ventry, nową lokalizację znaleziono nieopodal – w miejscowości Meriden. Przy­padkiem jest to geograficz­ny środek Brytanii. 

Jeśli będziesz miał kie­dyś okazję dosiąść Trium­pha Tigera 110, nie daj się zmylić pozorom. Ten nie­wielki (wg dzisiejszych kry­teriów) motocykl wygląda wystarczająco skromnie, abyś dał się oszukać. A gdy już zajmiesz miejsce kie­rowcy, nie daj się zwieść kratce na zbiorniku i lam­pie typu „pluskwa”. To jed­nak nie jest Junak! Przeko­nasz się o tym ostatecznie, gdy strzałka szybkościo­mierza ruszy w wędrówkę wokół zegara i rytmicznie, niczym wskazówka se­kundnika, zacznie odmie­rzać prędkość. Zatrzyma się prawdopodobnie gdzieś przy 115, co po odjęciu 5 mil błędu, da magiczne 110 mil na godzinę. 

Tiger 110 to znaczący etap w ewolucji motocykli Triumph – wprowadzono go do produkcji w 1954 ro­ku, jako zmodyfikowaną wersję Thunderbirda. Miał opanować Amerykę, gdzie duża moc z niewielkiej (jak na USA) pojemności była wyjątkowo w cenie. Silnik o pojemności 649 ccm był w stanie sprostać osiągami konkurencji maszyn o po­jemności jednego litra. W Ameryce Triumphy zado­mowiły się na dobre od 1949 roku za sprawą Thunderbirda, chętnie wy­korzystywanego również przez policję. 

Jeśli ktoś ma wątpliwości, skąd czerpano wzorce przy konstruowaniu Junaka M 10, niech przyjrzy się uważnie sylwetce Triumpha. Niestety, podobieństwo zaczyna się i kończy na karoserii. Silnik Triumpha, tradycyjnie oddzielony od skrzyni biegów, był w swoich czasach ideałem nowoczesnej jednostki napędowej średniej pojemności

Tiger 110, przeznaczony dla żądnych wrażeń sportsmenów, za­spokajał w pełni ich wyma­gania. Może jedynie niektó­rym „pożeraczom szos” nie wystarczało 75 mil na godzinę, co było rekomendo­waną szybkością podróżną, osiąganą, nota bene, z dziecinną łatwością po nie­wielkim obróceniu pokrętła gazu. 

W pierwszej wersji gło­wica wykonana była z żeliwa zastąpionego dwa lata później aluminium. „Upolo­wany” na zdjęciach Tygrys wyprodukowany został wprawdzie w 1956 roku, lecz silnik jest w starej wersji, z żeliwną górą. Wraz z wprowadzeniem aluminiowej głowicy zlikwi­dowano charakterystyczną zewnętrzną rurkę dostar­czającą olej do klawiatury. Zastąpił ją kanał olejowy ukryty w rurze osłonowej popychaczy, dzięki czemu silnik stał się „czystszy” konstrukcyjnie. 

Dwucylindrowy silnik o pojemności 650 ccm produkowany był od 1956 roku z aluminiową głowicą. Tutaj głowica jest jeszcze żeliwna

Aby uzyskać niezbędne przyspieszenie i prędkość maksymalną, zastosowano rozrząd o sportowej cha­rakterystyce, co przy stop­niu sprężania 8,5:1 i potężnej średnicy wydechów zmniejszyło walory motocy­kla jako pojazdu miejskie­go. Niestety w korkach ulicznych odczuwalny jest brak „dołu”, który w połą­czeniu z ręcznie sterowa­nym kątem wyprzedzenia zapłonu nie daje kierowcy okazji do relaksu, ale kto kupuje Tigera do jazdy w tłoku? 

Jeśli chcesz zoba­czyć, jak ostre ma pazury, wybierz się za miasto. Sil­nik uruchomisz bez proble­mu z pierwszego kopa, na­wet w mroźny poranek, lekki zgrzyt przy włączaniu jedynki (na ciepłym prze­stanie zgrzytać), i w drogę. Nawet jadąc z pasażerem nie będziesz musiał otwie­rać więcej gazu jak pół obrotu, aby osiągnąć 80 mil, czyli prawie 130 kilo­metrów na godzinę. Otwórz gaz do końca, a zdziwisz się, jak dynamicznie przy tej szybkości skoczy do przodu! 

Zewnętrzne rurki doprowadzające olej do napędu zaworów zniknęły wraz z pojawieniem się aluminiowych głowic

Ci, którym wydawało się, że jest mimo wszystko zbyt wołowaty, stosowali zamiast oryginalnej dyszy głównej o numerze 250 nieco większą – 270, oraz odłączali filtr powietrza od gaźnika. Teoretycznie po­winno to coś dać, ale testy wykazały, że oprócz zwięk­szonego zużycia paliwa niewiele się zmieniło. Cóż, fabryczne nastawy widocz­nie są optymalne. 

Amal Monobloc to również daleki kuzyn polskiego Pegaza

Jak na pojazd o sporto­wej charakterystyce, Tiger 110 jest dość oszczędny. Mówiąc z angielska – przy 50 milach na godzinę można przeje­chać 80 mil na galonie. Rozśmieszał mnie zawsze ten sposób podawania zu­życia paliwa, gdy podczas motocyklowych rozmów z Anglikami w odpowiedzi słyszeli, że mój motocykl spala do 5 litrów na 100 ki­lometrów. Każdy robił za­myśloną minę i udawał, że wie o co chodzi. Rozwiążcie sobie tę ła­migłówkę sami, a dla uła­twienia dodam, że galon to niecałe 5 litrów, a mila ma 1,6 km. 

W kwietniowym numerze ,,Świata Motocykli” zamieściliśmy artykuł Alana Cathcarta opisujący nowy model Triumpha. Thunderbird z 1995 roku powstał dzięki nostalgicznym upodobaniom Anglików i jest połączeniem wyglądu Triumphów sprzed 40 lat z dzisiejszą nowoczesnością. Tiger 110 mógł służyć stylistom jako wzorzec sylwetki

Podróżując z prędkością do 80 mil nie odczuwa się praktycznie wibracji, poja­wiają się dopiero powyżej tej granicy, przenoszone głównie przez zbiornik pa­liwa na kolana kierowcy. Gumowe nakładki pomaga­ją w wyeliminowaniu tego zjawiska. Jak na silnik umocowany na sztywno w ramie i pozbawiony takich cudów, jak stosowane dziś powszechnie wałki wyrów­noważające, nie wibruje wcale. 

Pozycja kierowcy jest bardzo wygodna przy pręd­kościach niskich i średnich, przy jeździe z szybkością powyżej 80 mil na godzinę turystyczna kierownica po­woduje, że napór wiatru na tułów i ramiona kierowcy jest zbyt duży. Jak podpowiadają stare poradniki, w takiej sytuacji bagaż umo­cowany w poprzek siedze­nia za kierowcą, podpiera­jący dół pleców, bardzo po­prawia komfort jazdy. Jeśli zajdzie potrzeba gwałtow­nego hamowania, hamul­com można zaufać. Paradoksalnie przedni jest znacznie efektywniejszy przy dużych prędkościach niż przy małych, a nawet podczas jazdy na pełen gaz gwałtowne wciśnięcie dźwi­gni wywoła głośny jęk pro­testu ze strony opony. 

Stacyjkę i zegary umieszczono w lampie, w odróżnieniu od wcześniejszych modeli Triumpha, gdzie wskaźniki znajdowały się zazwyczaj na zbiorniku paliwa. W późniejszych z kolei lokowano je w przyjęty obecnie sposób – pomiędzy zbiornikiem a lampą

Sterowanie Triumphem oraz jego ogólne prowadze­nie są bez zarzutu. Wy­godna pozycja, dynamiczny silnik i pewne hamulce umożliwiają ciągłą jazdę według kuszącej zasady „mila na minutę”. Nawet podczas podróżowania w deszczową pogodę stabil­ność maszyny i pewność prowadzenia nie maleją. Jedynie przy szybkim pokonywaniu krętych, niezbyt równych dróg, warto po­móc sobie przykręcając po­krętło amortyzatora skrętu o jeden lub dwa obroty. Po­dróżowanie nocą jest moż­liwe do prędkości 70 mil (oczywiście na głównych drogach), na tyle bowiem potrafi oświetlić szosę ża­rówka zasilana z 60-watowej prądnicy Lucasa.

Nick Riach sprawdził osobiście, że jego motocykl osiąga 110 mil na godzinę

W zdobyciu informacji o Tygrysie pomógł nam Nick Riach, właściciel prezento­wanej maszyny, którego spotkaliśmy na rajdzie or­ganizowanym w pierw­szych dniach marca przez Cotswold Section Vintage Motor Cycle Club. Wraz z Robertem jechaliśmy również Triumphem, lecz znacznie starszym, bo z 1930 roku, i o pojemności 350 ccm. W efekcie, gdy większość zawodników sie­działa już przy stolikach czekając na obiad, my jesz­cze podziwialiśmy krajo­braz człapiąc pod górę, aby przeżyć następny hor­ror przy zjeździe w dół. Cóż, nie każdy Triumph jest tak doskonały, jak Ti­ger 110. 

Zdjęcia: Robert Więckiewicz

KOMENTARZE
Erwin Gorczyca

Jeden z założycieli i pierwszych stałych autorów „Świata Motocykli". Wielki profesjonalista i wielki pasjonat. Obecnie z synem Wawrzyńcem mieszka w pięknej podkarpackiej wsi, restauruje zabytkowe motocykle i opowiada o nich na swoim kanale „Zapach garażu".

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026