Na skróty:
Za marką ZXMOTO stoi Zhang Xue, a jego historia wystarczyłaby do nakręcenia co najmniej dwóch filmów. Urodził się w 1987 r., w małej wiosce Tianjiawan, w prowincji Hunan. Jego rodzice rozwiedli się, kiedy miał 10 lat, a on wychowywał się pod opieką babci. Młody Xue ukończył jedynie gimnazjum, a całą wiedzę inżynieryjną miał zdobywać sam.
Tuż po zakończeniu edukacji, mając 16 lat, pracował w małych warsztatach w Chongqing i okolicach. Naprawiał motocykle, które w dużej mierze były kopiami japońskich konstrukcji. Dzięki temu zrozumiał, dlaczego maszyny z kraju kwitnącej wiśni są tak dobre i co należy poprawić w ich konstrukcji. Ciężka praca zaowocowała tym, że w 2005 r. trafił do Loncin, gdzie zajmował się składaniem prototypów i sprawdzaniem silników, które dopiero miały wejść do produkcji.
W 2011 r. przeszedł do Kayo, gdzie pracował przez 5 lat. To był jego ostatni etap przed założeniem marki Kove. Tu nauczył się projektować ramy, ale robił to w nietypowy sposób. Zamiast bazować na oprogramowaniu komputerowym, najpierw własnoręcznie budował prototypy, a następnie testował je na torze i dopiero wtedy wprowadzał odpowiednie poprawki w CAD.
W pewnym momencie, równolegle do kariery mechanika i inżyniera Zhang Xue postanowił zostać zawodnikiem. Historia związana z tą częścią jego życiorysu jest tak szalona, że aż trudno w to uwierzyć. Z oczywistych względów młody Zhang nie miał pieniędzy na to, by profesjonalnie trenować, a bardzo chciał zostać zawodnikiem. Kiedy miał 19 lat, jego okolicę odwiedziła ekipa telewizji Hunan TV.
Młody Xue stwierdził, że występ w telewizji będzie dla niego przepustką do wielkiego świata. Nie mylił się, ale też nie był to zwykły występ. Założyciel Kove i ZXMOTO jechał 100 km w deszczu i błocie za samochodem Hunan TV. Pogoń trwała 3 godziny, a w tym czasie Xue miał wykonywać różne tricki. W końcu samochód zatrzymał się, a ekipa telewizyjna nakręciła o nim materiał.
W 2006 r. trafił do chińskich mistrzostw motocrossowych, gdzie zyskał sławę dzięki temu, że sam poprawiał motocykle, na których startował. W latach 2009 i 2011 odnosił sukcesy w trialu. Choć marzył o zostaniu mistrzem świata, to jednak nigdy nim nie został.
– Jako kierowca masz wielkie serce, ale nigdy nie będziesz numerem jeden na świecie. Masz jednak coś, czego inni nie mają – rozumiesz maszynę. Przestań próbować być najszybszy na motocyklu, a zacznij budować motocykle, które będą najszybsze – miał powiedzieć jego mentor, Li Yong, znany również jako Yage. To jeden z pionierów chińskiego motocrossu.
Właśnie wtedy Zhang Xue rozpoczął przygotowania do uruchomienia marki Kove, a Li Yong nadal mu towarzyszył i służył jako głos rozsądku. Do teraz potrafią publicznie kłócić się o słuszność swoich działań, a przynajmniej tak jest to prezentowane na zewnątrz. Jednak z pewnością zastanawiacie się, skąd Zhang Xue miał na to wszystko pieniądze.
Kove 450 Rally
W przypadku marki Kove Zhang Xue współpracował z koncernem Loncin, który doskonale znamy również w Polsce. Firma pomagała w produkcji i dystrybucji pierwszych motocykli Zhanga. Sprzedawano je pod markami Colove i Excelle. To zapewniło Xue pieniądze na otwarcie pierwszej fabryki. Drugim koncernem wspierającym Kove został Zongshen. To właśnie on dostarczył silniki dla modelu Kove 450 Rally, który podbił Dakar. Jednostka została jednak zmodyfikowana przez Zhanga.
Z czasem pojawili się też inwestorzy prywatni, a wraz z nimi również pierwsze zgrzyty. Mieli naciskać na Xue, żeby ten dał sobie spokój z rajdami i wyścigami. Zamiast tego oczekiwali bezpiecznych zysków z masowej produkcji. Wtedy Zhang Xue odszedł i otworzył ZXMOTO.
Równolegle z ogłoszeniem odejścia z Kove, Zhang Xue uruchomił markę ZXMOTO. Postawił w niej na nieco inny model finansowania. Fundusze pozyskał z kilku źródeł. Z racji tego, że był już znany i budził zaufanie swoją autentycznością, a także zyskał przydomek chińskiego Elona Muska, to szybko zdobył pierwsze pieniądze. Firma Gaoxin Capital zainwestowała 20 mln juanów. Do tego stosuje model przedsprzedaży, dzięki czemu Xue ma dodatkowy zastrzyk gotówki z marży. Kiedy ZXMOTO otwierało pierwszą rundę rezerwacji na model 500RR, zebrało ponad 10 tys. zamówień, co przełożyło się na obrót rzędu 370 mln juanów.
ZXMOTO jest oczywiście wspierane przez banki i instytucje finansowe. Przykłady? CITIC Bank zapewnia ZXMOTO linię finansowania łańcucha dostaw o wartości 10 mln jenów. Do gry wkroczył też fundusz inwestycyjny Zhejiang Venture Capital, który w styczniu 2026 r. zainwestował 90 mln juanów. To wszystko sprawiło, że wartość ZXMOTO przekroczyła miliard juanów.
Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że uruchamiając markę ZXMOTO Zhang Xue zapowiedział budowę europejskiego magazynu z częściami. To coś, czego nie ma jeszcze żaden chiński producent motocykli.
Choć już w Dakarze Zhang Xue mógł cieszyć się z sukcesów motocykli wychodzących spod jego ręki, to teraz ma wreszcie szansę zostać mistrzem świata, ale jako inżynier i producent. Wszystko dzięki motocyklowi ZXMOTO 820RR. Złośliwi oczywiście mogą powiedzieć, że pod nieobecność Stefano Manziego wszystko może się zdarzyć. Jednak w stawce wciąż jest wiele mocnych nazwisk i mocnych motocykli. Dominują Ducati Panigale V2 oraz Yamaha YZF-R9.
ZXMOTO 820RR ma być najmocniejszy i najlżejszy w swojej klasie / fot. ZXMOTO
W jednym z wywiadów Zhang Xue przyznał, jak powstał motocykl ZXMOTO 820RR. Specyfikacja jest dość imponująca, bo mamy silnik o mocy 135 KM przy masie 191 kg. Na pokładzie są kontrola trakcji z funkcją działania w zakrętach, cornering ABS, tempomat oraz regulowany kąt główki ramy, który pozwala na zmianę kąta pochylenia widelca. W wersji 820RR-R zastosowano też hamulce Brembo, zawieszenie KYB z możliwością zmiany ustawień oraz felgi z kutego aluminium.
Topowy wariant to 820RR-RS, gdzie masa została obniżona do 175 kg, a moc silnika podniesiono do 150 KM. Przeprojektowano tu niektóre elementy silnika i dodano tytanowy układ wydechowy Akrapovič. Zawieszenie KYB ustąpiło miejsca produktom marki Öhlins, a w układzie hamulcowym zastosowano zaciski Brembo GP4.
Wkrótce po wygranej w Portimao pojawiły się pierwsze materiały newsowe, nakręcone przez chińskie media. Dowiadujemy się z nich, że liczba zapytań od klientów wzrosła o 30 proc., a sprzedaż podwoiła się. Trzeba jednak brać pod uwagę, że są to media sponsorowane w całości lub części przez chiński rząd.
Valentin Debise wygrał oba wyścigi Supersport w Portimao / fot. ZXMOTO
– Jestem bardzo podekscytowany. To coś, o czym długo myślałem i nareszcie zbieram owoce – powiedział Zhang Xue w rozmowie z CCTV Video News Agency. – Myślę, że to poprawi morale w całej firmie. W porównaniu z konkurencją nasz motocykl oferuje największą moc, najniższą masę i najniżej położony środek ciężkości. Jest bardziej nastawiony na ściganie – dodał.
W tym samym wywiadzie przyznał, że projektując motocykle, nie ma problemu z podglądaniem konkurencji, ale nie zamierza jej kopiować.
– Kupujemy najbardziej zaawansowane motocykle świata, rozbieramy je i intensywnie studiujemy, ale nie kopiujemy ich. Kopiowanie nie ma żadnej wartości – podkreślił Xue.
Do końca sezonu Mistrzostw Świata Supersport pozostało jeszcze 10 rund. Portimao jest jednym z bardziej wymagających obiektów w kalendarzu. Jak ZXMOTO poradzi sobie na pozostałych torach? Tego dowiemy się w nadchodzących miesiącach. Warto jednak wspomnieć, że wyścigowym partnerem ZXMOTO jest Evan Bros. Racing Team. To ekipa, która przez wiele lat z powodzeniem współpracowała z marką Yamaha. Dla Chińczyków to potężny sukces, który może wzmocnić nie tylko markę Zhanga Xue, ale również poprawić pozycję innych producentów względem marek japońskich i europejskich.
Do oferty Barton trafia nowy model – Traverse 125. To motocykl typu adventure, który łączy…
W ostatnich tygodniach tor MotoPark Toruń ponownie zmaga się z protestami mieszkańców, które dotyczą nadmiernego…
Czy to możliwe, że największa rewolucja transferowa ostatnich lat w MotoGP już się wydarzyła… tylko…
Nowy QJMotor SRT 450RX celuje w sam środek segmentu motocykli klasy A2, oferując znacznie więcej…
Pierwsza runda FIM Harley-Davidson Bagger World Cup przyniosła zacięte pojedynki i pełne napięcia chwile na…
Wiosenne porządki czy jazda na motocyklu? Wiadomo, że lepiej nawijać kilometry, ale wraz z marką…