Brawura motorem postępu | Wszystko. Wszędzie. Naraz.

Nemawashi – japońskie określenie odnoszące się do ogrodnictwa. Chodzi o to, że proces przesadzania sędziwego drzewa polega na etapowym, precyzyjnym podcinaniu korzeni, nie na wyrywaniu drzewa za jednym zamachem. Metaforyczne znaczenie nemawashi odnosi się do stylu zarządzania biznesem. Praktyka: zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję, konsultujesz ją z każdym, kto mógłby mieć coś do powiedzenia. Z zarządem, z działem, z zewnętrznym dostawcą, podwykonawcą dostawcy. I jeszcze raz ze swoim działem. Dzięki temu Japończycy podejmują doskonałe decyzje. Tylko, że jakieś trzy lata po tym, jak problem przestaje istnieć.

Pisząc ten felieton, wracam z 6. rundy MotoGP. Zawodnicy fabrycznego zespołu Aprilii zebrali łącznie 269 punktów, Ducati 120, KTM 129. Ci z Hondy 54, a jeżdżący w barwach Yamahy tylko 46. Nie jest to nowa sytuacja. W 2024 roku po raz pierwszy od 1970 roku żaden japoński konstruktor nie wygrał ani jednego wyścigu. W klasyfikacji konstruktorów Yamaha zdobyła 124 punkty, a Honda 75. W sezonie 2025 było nieco lepiej: Honda 285 punktów, czwarte miejsce. Yamaha 247, piąte. Honda wygrała jeden wyścig – Johann Zarco podczas deszczowej rundy w Le Mans miał lepszą strategię niż inni. Było to pierwsze zwycięstwo Hondy od triumfu Marqueza w Misano 2021.

Cztery lata. Cztery lata, podczas których ich złote dziecko zdążyło zwinąć mandżur, przenieść się do Gresini Racing, by w 2025 dołączyć do fabrycznej ekipy Ducati i wywalczyć mistrzowski tytuł na 5 rund przed końcem sezonu. A Yamaha? Ostatnie zwycięstwo na Sachsenringu w 2022 roku. Od tamtej pory niebiescy jeżdżą wyłącznie dla podtrzymania kontraktów sponsorskich.

Marco Bezzecchi za sprawą Aprilii, uznawanej przez lata za ciekawostkę, wywalczył tytuł drugiego wicemistrza, a obecnie prowadzi w klasyfikacji generalnej z 15-punktową przewagą nad zespołowym partnerem Jorge Martinem. W tym czasie inżynierowie Hondy wciąż dyskutują, czy przyczyną słabych wyników jest silnik, zawieszenie, czy pakiet aero. Ci z Yamahy rozmyślają, czy świeżo wprowadzony silnik V4 ma jakiekolwiek szanse na poważną rywalizację.

W sprzedaży detalicznej japońskie marki są w zupełnie odwrotnej sytuacji, przynajmniej teoretycznie. W Europie Honda zamknęła poprzedni rok na pierwszej pozycji, Yamaha na drugiej. Dokładnie tak samo jak w Polsce. U nas sprzedało się 8659 sprzętów ze skrzydłem w logotypie i 4960 tych z kamertonem. Ciekawiej robi się, gdy światło skieruje się na strukturę. W Hondzie za 1144 sprzedane sztuki odpowiada skuter PCX, za 736 Forza 125. Skutery 125 stanowią 31% całkowitej sprzedaży. W zestawieniu 50 najlepiej sprzedających się w kraju motocykli, kultowa Africa Twin uplasowała się dopiero na 19. pozycji (360 szt.). U Yamahy króluje średniak w segmencie naked, czyli MT-07 (690 sztuk). Drugie miejsce zajmuje skuter NMAX (641 sztuk). Tenere 700 – zaledwie 524 sztuki. W tym czasie BMW sprzedało w Polsce 919 sztuk modelu R 1300 GS Adventure i 570 zwykłej wersji R 1300 GS, co w łącznym wyniku detronizuje PCX-a. Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, jaka jest różnica w marży między skuterem a dużym motocyklem adventure. Za mało skrajnych przypadków? No to dodam, że Yamaha nie ma już w ofercie drogowej wersji R-jedynki, podczas gdy BMW na świecie sprzedało 11 643 sztuk S 1000 RR, a Ducati 10 606 Panigale z silnikiem V2 i V4.

To jest właśnie nemawashi w pełnej okazałości. Sprawdza się przy reformach systemu emerytalnego. W świecie motocykli punktują ci, którzy weszli w zakręt z wyższą prędkością, zaryzykowali, dali dużo gazu na wyjściu. Brawurowo, acz skutecznie! Aprilia jest tego przykładem.

A przecież przy stole właśnie rozsiedli się Chińczycy. QJ Motor zajął trzecie miejsce w 2025 roku (2307 sztuk). Jaka jest strategia Japończyków? Myśleć i myśleć. No i bronić się obniżaniem cen. Ilościowo wszystko się wciąż zgadza. Jest czas, by myśleć. Szkoda mi tylko Jorge Martina. Ten nieświadomy potencjału Aprilii na 2027 rok podpisał umowę z Yamahą. Przy jego temperamencie rozwód będzie ciekawszy niż serial „Love is blind” na Netflixie.

Tekst po raz pierwszy ukazał się w drukowanym wydaniu magazynu „Świat Motocykli” [03/2026]

KOMENTARZE
Mariusz "Smoku" Rakowski

Artystyczna dusza ukryta pod tatuażami. Jak napisze list do syna, to pół internetu płacze ze wzruszenia. Jak opisze customowy motocykl, to można go wystawiać obok „Mona Lisy”. Autor najbardziej popularnego motocyklowego bloga w kraju: www.ridetobe.com. Lubi: kawę, Jagera i motocykle!

Recent Posts

KTM nie przeniesie produkcji do Indii. Bajaj zaczął rozumieć MotoGP

Niedawno Gottfried Neumeister rozmawiał z niemieckim Speedweek. Opowiedział tam m.in. o tym, jaka będzie dalsza…

14 października 2026

Ducati Monster 2026. Bez desmo, bez kratownicy. Czy to wciąż Monster?

Rama kratownicowa? Brak. Rozrząd desmodromiczny? Brak. Jednostronny wahacz? Brak. Suche sprzęgło? Brak. Zbiornik paliwa „bison…

13 października 2026

Kawasaki Versys 900 i Versys 900 SE. Nowy gracz w segmencie sportowej turystyki

Zgodnie z przewidywaniami Kawasaki przedstawiło model Versys 900, którego zdjęcia szpiegowskie pojawiły się już jakiś czas…

13 października 2026

Honda MSX125 Grom – dane techniczne i nasza opinia

Honda MSX125 Grom wygląda, jakby ktoś suszył pełnowymiarowy motocykl w zbyt wysokiej temperaturze. Jednak frajda…

13 października 2026

Ducati Desmo450 MX i 450 MX Factory na rok 2027. Ewolucja osiągów i ergonomii

Ducati pokazało kolejne nowości na rok 2027 i tym razem są to crossowe motocykle Desmo450 MX…

13 października 2026

Honda CB125F – dane techniczne i nasza opinia

Honda CB125F ma proste zadanie – ułatwiać codzienną mobilność i nie straszyć początkujących, a do…

12 października 2026