Na skróty:
Wizja Yamahy na doskonały pojazd sportowo-turystyczny. Nowoczesna technika, rama typu omega, pieciozaworowa głowica, zwrotnicowe przednie zawieszenie i zasilanie wtryskiem. Niestety, spory apetyt na paliwo, mimo 20 l pojemności zbiornika, nie dawał zbyt dużego zasięgu. Rozwiązań technicznych nie podchwyciła konkurencja i produkcję zakończono już w 1996 roku.
Pierwsze po wielu latach jednocylindrowe BMW, w dodatku po raz pierwszy napędzane łańcuchem, powstało przy współudziale Rotaxa i Aprilii. Już w pierwszym roku produkcji okazało się sprzedażowym hitem. Obecnie jednocylindrowe modele BMW oznaczone są symbolem G, a litera F firmuje zbliżone konstrukcyjnie modele z rzędowymi twinami.
Ikona stylu, zaprojektowana przez Massimo Tamburiniego (twórcy takich motocykli, jak Ducati Paso, 916, 748, 996, 998, Cagiva Mito, MV Agusta F4 czy MV Agusta Brutale), od niemal dwudziestu lat pokazuje, jak efektywnie łączyć technologię ze sztuką.
Hit połowy lat 90. Choć sprawiła mały zawód tym, którzy liczyli, że przekroczy magiczną barierę 300 km/h, i tak przywdziała koronę najszybszego, seryjnie produkowanego motocykla świata. Co ciekawe, w pierwszej, gaźnikowej odsłonie sporo mocniejsza od późniejszych wersji zasilanych wtryskiem paliwa.
Zaprezentowany po raz pierwszy w 1994 roku pod tą nazwą mocny naked z Hinckley nie został zauważony, ale jego druga odsłona z 1997 roku została okrzyknięta pierwszym, seryjnym streetfighterem i zapoczątkowała trend, do którego wciąż dołącza wielu producentów.
To prawdziwy fenomen, który – zupełnie jak wielu sławnych ludzi – doceniony został… po „śmierci”. Motocykl, na którym James Bond wykonywał karkołomne ewolucje (w „Jutro nie umiera nigdy”) nie zdołał przebić się na rynku zdominowanym przez Harleya-Davidsona (i BMW otwarcie skapitulowało). Wciąż kosztuje krocie, dlatego kto wie, czy BMW nie wróci jeszcze do pomysłu budowy tego typu maszyn.
Przełom. Tak można jednym słowem opisać pojawienie się pierwszej R1. Litrowa bestia zamknięta w gabarytach ówczesnych „sześćsetek”. Prawdziwy szok dla klientów (niewiele tych maszyn w fabrycznym stanie przetrwało do dziś): pięciozaworowa technologia głowicy, 150 KM i 190 km/h osiąganych na drugim biegu. O czym więcej można marzyć?
W 1999 roku koronę najszybszego, seryjnie produkowanego motocykla odbiera Hondzie Suzuki Hayabusa. Niecały rok potem zjawia się z kolei Kawasaki ZX-12R, a spór o to, który z tych motocykli jest szybszy, ku uciesze obu producentów, trwa całymi latami.
Choć Honda Helix już kilka lat wcześniej zaczęła promować koncepcję megaskutera, tak naprawdę dopiero Burgman 400 (który dał podwaliny dla „króla miasta”, modelu 650) okazał się pojazdem docenionym przez szerokie rzesze nabywców. Dziś trudno sobie wyobrazić centra największych miast bez megaskuterów i odzianych w garnitury użytkowników.
Powrót do korzeni, archetyp motocykla. Tylko to, co potrzebne, ubrane w tak piękną i klasyczną formę, że wielu zapałało miłością do jednośladów, a inni o swojej pasji przypomnieli sobie po latach przerwy.
Fanem i właścicielem tego modelu był niedawno zmarły Andrzej Kwiatkowski (1922-2013), wybitny teoretyk i praktyk sportowej jazdy motocyklem, utytułowany zawodnik i działacz sportu motorowego, a przez wiele lat współpracownik i mentor Świata Motocykli.
Top 10 | Najszybsze motocykle seryjne
Fot. StealthFX (public domain)
Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…