Categories: Cafe racerCustom

Yamaha XT600 „BS ONE”. Boska proporcja

Kreowanie czegoś to najtrudniejsza, ale i najbardziej satysfakcjonująca opcja. Jedni puszczają wodze fantazji, natomiast inni zdają się na zasadę znaną od ponad ośmiuset lat. W 1202 roku włoski matematyk Leonardo Fibonacci opracował ciąg liczb noszący nazwę Ciągu Fibonacciego. W ciągu tym, każda kolejna liczba jest sumą dwóch poprzednich. Wygląda to tak: 1, 1, 2, 3, 5, 8, 13, 21, 34, 55, 89 i tak dalej. Niby nic spektakularnego, ale Fibonacci zauważył niesamowitą zależność. Stosunek dwóch sąsiadujących liczb w jego ciągu zawsze wynosi ~1,618, dokładnie tyle samo, co znana już od starożytności liczba φ (fi). Im większe wyrazy ciągu podzielimy, tym dokładniejsze przybliżenie tej liczby dostaniemy. Stosunek tego podziału określa się mianem „Boskiej proporcji” lub „złotego podziału”.

Ale co z motocyklami?

Należy wspomnieć również o spirali Fibonacciego, specyficznej spirali logarytmicznej, której szerokość zwiększa się lub zmniejsza o 90° dokładnie φ razy. Zastanawiacie się pewnie, po jaką cholerę o tym piszę przy okazji motocykla. Spieszę więc z wyjaśnieniem. Złoty podział jest wszechobecny! Najprostszym przykładem jest muszla łodzika, której budowa oparta jest o spiralę Fibonacciego. Odkrycia tego dokonał Leonardo Da Vinci. Jego człowiek witruwiański udowadnia, że proporcje ludzkiego ciała idealnie wpisują się w złoty podział.

A jakieś bardziej współczesne przykłady? Proszę bardzo! Złoty podział stosuje się w architekturze, fotografii (trójpodział kadru), designie (logotyp Apple, Pepsi, Google, National Geographic), muzyce (zależność pomiędzy poszczególnymi dźwiękami opiera się na liczbie fi), a natura serwuje nam codziennie taką dawkę przykładów złotego podziału, że nie starczyłoby całego magazynu, by wszystkie wymienić. Dlaczego więc nie skorzystać z takiego dobrodziejstwa przy projektowaniu motocykla?

Duet ojca i syna

Krystiana Bednarka poznałem kilka lat temu na jednym ze spotów warszawskiej grupy CCS. Jego Honda CB 750 od razu rzuciła mi się w oczy. Wyróżniała się surowym stylem i dbałością o najmniejsze detale. Jakież było moje zdziwienie, kiedy Krystian powiedział, że to jego pierwszy projekt, który realizował wspólnie z ojcem. Motocykl miał być wystawiony nawet na moim stoisku na Kustom Konwencie we Wrocławiu, ale z powodu małej parkingówki, nie udało się zrealizować planu.

W zeszłym roku duet ojca i syna rozpoczął prace nad kolejnym motocyklem. Tym razem miał to być sprzęt nadający się do eksplorowania łąk, lasów i szutrów. Po zaczerpnięciu informacji od osób jeżdżących na motocyklach typu enduro i cross, Krystian zdecydował, że za bazę posłuży Yamaha XT 600 3TB. Jednocylindrowiec o pojemności 595cm3 jest w miarę lekki, mało awaryjny, a 44 konie mechaniczne to wynik w zupełności wystarczający, by zapewnić dobrą zabawę zarówno w terenie, jak i w mieście.

Brzmi zawile, ale wygląda doskonale

Jak mówi Krystian – „Proporcje i zachowanie kątów między elementami w motocyklu uważam za podstawę dobrego designu. Studiując przedmioty matematyczne, poznałem podział harmoniczny (przyp. red. złoty podział Fibonacciego), a bawiąc się fotografią – trójpodział kadru. Te zasady, w mniejszym lub większym stopniu, wykorzystałem w projekcie.”

Motocykl został rozebrany do ostatniej śrubki, a pierwszym krokiem do wyznaczenia nowego designu było stworzenie nowych kół. Wykorzystując oryginalne piasty, Krystian dobrał do nich 18-calowe obręcze, dorobił szprychy ze stali nierdzewnej o przekroju 3,4mm i założył opony Pirelli MT21 RallyCross.

– Mając taki zestaw, mogłem założyć koła, wycentrować je i postawić na nich motocykl, by rozpocząć prace nad tworzeniem linii. Jednakowe koła z tyłu i z przodu sprawiły, że podstawowa linia przechodzi przez ich oś, druga do wydechu, a trzecią stanowi część ramy pod siedzeniem oraz bak. Pierwszą ukośną linę naturalnie utworzyła przednia część ramy. Drugą środkowa część ramy, wyspawana tak, by była równoległa do przedniej, a trzecią przednia część obudowy na akumulator znajdujący się z tyłu motocykla.”

– Brzmi to dość zawile, ale patrząc na motocykl z boku, każdy zauważy, że wszystko się zgadza.

Mając na uwadze wyrysowane linie, przyszedł czas na przerobienie ramy. Tylna część została wycięta, a w jej miejsce wspawano nową z zaokrągleniem z tyłu. Budowniczowie dodali półkę, w której ukryli część instalacji elektrycznej. Całość wypiaskowano i pomalowano proszkowo.

Polska myśl w japońskim motocyklu

Zbiornik paliwa to istny majstersztyk. Został przeszczepiony z rodzimej WSK M21W. Wymagało to przesunięcia miejsca na kranik, dopasowania uchwytów i zaspawania przedniej części.

Skąd taki pomysł? Krystian tłumaczy, że po pierwsze, ma ogromny sentyment do motocykli WSK, po drugie, bak od WSKi jest bardzo ładny, a po trzecie, chciał połączyć polską i japońską myśl technologiczną. Moim zdaniem to genialny pomysł!

Detale, detale, detale!

W całym projekcie Krystian i Janusz postawili na minimalizm. Nie tylko ze względów estetycznych, ale i praktycznych. Mniej wystających elementów to mniejsze szanse na ich uszkodzenie, dlatego tylne światło LED i kierunkowskazy zostały wbudowane w ramę, a przednie kierunki to dyskretne pierścienie LED na lagach.

Sporo części w motocyklu to ręczna robota. Nowa kierownica została stworzona na kształt oryginału z XT600, z rury nierdzewnej 22×2 mm. Błotniki zostały wyklepane własnoręcznie z blachy o grubości 2 mm. Piękne kolektory wydechowe Janusz i Krystian wykonali z rury nierdzewnej 33,7×2 mm. W całości poprowadzone są na tej samej wysokości, co nawiązuje bezpośrednio do projektów z lat sześćdziesiątych. W rurach znajdują się podłużne tłumiki. Układ wydechowy to kolejne potwierdzenie, że proporcje i utrzymanie linii w motocyklu to podstawa.

Siedzisko na specjalne zamówienie wykonała firma ARMJ. Składa się ono z dwóch materiałów wypełniających: na spodzie twardy, na wierzchu miękki. Wykończenie klasyczne – brązowa skóra tapicerska najwyższej jakości i liniowe przeszycia.

Detale takie jak przewody olejowe, mocowanie reflektora, osłona wydechu, osłona tylnego hamulca, stopka, mocowanie lusterka oraz całkiem sprytne mocowanie telefonu to również ręczna robota budowniczych. Z przodu wyprowadzone zostało gniazdo USB – proste i przydatne rozwiązanie.

Oczywiście oryginalne części leciwej Yamahy zostały odrestaurowane: wszystkie łożyska wymieniono na nowe, część przewodów elektrycznych siedzi w ramie, a silnik ma wymienione uszczelki, podkładki, śruby i został wyszkiełkowany.
Kończąc ten tekst wciąż jestem w ciężkim szoku, że Yamaha XT600 „BS ONE” to dopiero drugi projekt Krystiana i Janusza. Moim zdaniem mógłby bez żadnych kompleksów konkurować z maszynami z najlepszych warsztatów z całego świata.

PS Bezsprzecznie matematyka jest królową nauk!

KOMENTARZE
Mariusz "Smoku" Rakowski

Artystyczna dusza ukryta pod tatuażami. Jak napisze list do syna, to pół internetu płacze ze wzruszenia. Jak opisze customowy motocykl, to można go wystawiać obok „Mona Lisy”. Autor najbardziej popularnego motocyklowego bloga w kraju: www.ridetobe.com. Lubi: kawę, Jagera i motocykle!

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026