Ducati 998 „Mellow” – Upcycle Garage. To był zamach!

Mógłbym pokusić się tu o wywód o duszy drzemiącej w każdym motocyklu. Niestety, skoro naukowcom nie udało się wykryć jej śladów u ludzi, ja z pewnością nie będę brał się za szukanie ich w kupce metalu. Motocykl to dwa koła, rama, silnik, kierownica, siedzenie i trochę rzadkiej cieczy zwanej benzyną. Ot, tyle. 

Odwaga w customizacji to jak widać podstawa ciekawych projektów

Co zatem sprawia, że motoryzacja z Włoch jest tak emocjogenna? Moim zdaniem cała tajemnica tkwi w umiejętności przemiany nawet najzwyklejszych przedmiotów w dzieła sztuki. Spójrzcie tylko na samochody Pagani, Ferrari, Dallara czy motocykle takie jak Ducati Sport Classic 1000, MH900e, 916 i 998. Robią dokładnie to samo, co Ford, Honda, Yamaha i Kymco – przewożą nasze ociężałe od siedzącej pracy tyłki z punktu A do punktu B. Różnica jest taka, że urządzają przy tym prawdziwe widowisko i ucztę dla wszystkich zmysłów. 

Kolorystyka motocykla jest zdecydowanie kontrowersyjna. Nie wiem, czy to dobry gust, czy wschodnie geny, ale biała rama i felgi moim zdaniem robią robotę!

Zamach na 998

Puryści Ducati powinni w tym momencie zamknąć artykuł, ponieważ radykalnie przebudowane 998 może wywołać zawał, a w pandemii kontakt z lekarzem lub farmaceutą może być nieco utrudniony. 

Brudna żółć i brąz na manetkach. Młodzież powiedziałaby, że dobrze fitują!

Któż zrobił zamach na następcę kultowego 916, zdobywcy czterech tytułów mistrzowskich w WSBK? Oczywiście frywolni Amerykanie! Johnny Nguyen z Upcycle Motor Garage w Huntington Beach postanowił bezpardonowo przebudować dzieło włoskiego projektanta Massimo Tamburiniego. Tworzenie cafe racera na bazie takiego motocykla byłoby dość karkołomnym zadaniem, dlatego Johnny postanowił zbudować retro-sporta. Jego znajomi znaleźli na portalu ogłoszeniowym Craigslist dość dobrze zachowane 998 z 2002 roku i dali mu cynk. Po zakupie i przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów fabrycznym motocyklem zew customizacji dał o sobie znać i tak zaczęła się zabawa.

Na pozór zwykła półka zawieszenia, a jednak zaprojektowana ze smakiem

Detale zmieniają wszystko

Dysponując mocą na poziomie 123 koni mechanicznych, hamulcami Brembo i zawieszeniem od Showy i Öhlinsa, budowniczy postanowił nie ingerować zbytnio w mechanikę. Zmienił jedynie oprogramowanie ECU i dołożył wydech ze stali nierdzewnej, zakończony tłumikiem Werkes. Oznaczało to, że cała praca skupi się na całkowitej zmianie wyglądu motocykla.

Monowahacz – styl i bezproblemowy dostęp do koła

Typowe dla motocykli z przełomu lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych owiewki z dwoma płaskimi reflektorami z przodu Johnny zastąpił zestawem od Yamahy TZ250. Ich dopasowanie wymagało pocięcia na części, poszerzenia, zbudowania nowych mocowań i wypełnień z czarnej siatki stalowej. Za przednie oświetlenie odpowiada zamontowany asymetrycznie mały reflektor LED-owy. Do złudzenia przypomina te używane przez stunterów dwadzieścia lat temu. Różnica jest jednak taka, że tu nie trzeba przymykać oczu na wszechobecne druciarstwo i trytytki.

Tylna lampa pochodzi z Hondy MSX125. Jest dziwna i ładna zarazem

By cała konstrukcja zyskała nieco oldschoolowego stylu, Johnny na nowo zaprojektował ramę pomocniczą. Zamiast wielkiego plastikowego ogona stworzył delikatnie zakrzywiony na końcu zadupek z siedziskiem z brązowej skóry. Od tyłu widać wykończenie blachą, w którą została wbudowana całkiem pokaźna lampa od Hondy MSX125. Wygląda to ordynarnie, ale tworzy spójną całość.

Przedni reflektor kojarzy się nieco z maszynami do stuntu

Kokpit niewiele różni się od oryginału. Johnny zachował seryjne przełączniki i klamki. Dodał brązowe gripy Vansa, kierunkowskazy LED na końcówkach kierownicy i kultowy zegar Motogadget motoscope pro. Niby detale, a kolejny raz zmieniają wszystko.

Rama kratownicowa – doskonała baza do budowy customa

Kolorystyka motocykla to temat dość kontrowersyjny. Nie wiem, czy podoba mi się, bo mam dobry gust, czy jednak wychodzi ze mnie wschodnie pochodzenie i zamiłowanie do tandety. W każdym razie Johnnemu należą się słowa uznania za odwagę. Kratownicową ramę, felgi i wnęki polakierował na biało. Uderzającym kontrastem do bieli jest brudna żółć na owiewkach i baku. „Prawdziwi” Ducatisti pewnie konają właśnie w konwulsjach, ja jednak siedzę i cmokam z zachwytu…

Można debatować nad sensem tego customa, ale stylu nie można mu odmówić

Zdjęcia: Ryan D. Cheng

 

KOMENTARZE
Mariusz "Smoku" Rakowski

Artystyczna dusza ukryta pod tatuażami. Jak napisze list do syna, to pół internetu płacze ze wzruszenia. Jak opisze customowy motocykl, to można go wystawiać obok „Mona Lisy”. Autor najbardziej popularnego motocyklowego bloga w kraju: www.ridetobe.com. Lubi: kawę, Jagera i motocykle!

Recent Posts

TOP Tygodnia: Spowiedź niegeriatryczna, Ściganie na nakedach… – O czym czytaliście najchętniej w ostatnich dniach?

Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…

23 lutego 2026

MotoGP: Co wiemy po testach w Tajlandii?

Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…

22 lutego 2026

WSBK: Nicolo Bulega z hat-trickiem w Australii. Czy tak będzie wyglądał cały sezon?

Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…

22 lutego 2026

Używane Suzuki VZ1500L0. Nawet nie próbujcie mnie zatrzymać

Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…

21 lutego 2026

Nowy Kawasaki Brute Force 450 EPS na rok 2026

Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…

21 lutego 2026

Honda Adventure Roads 2026 – Krótsze wyprawy, więcej motocyklistów

Program Honda Adventure Roads w 2026 roku zmienia charakter – zamiast jednej ekstremalnej ekspedycji pojawią…

21 lutego 2026