Na skróty:
Licznik ich filmu o drifterskim pojedynku policyjnego Mustanga V8 z dwoma Triumphami Speed Triple’ami dziś wskazuje 32 584 497 wyświetleń, a produkcja, pomimo upływu lat, świetnie pracuje na promocję marki. Marketingowcy z Portland nie spoczęli na laurach po sukcesie na Youtube.
Wciąż wchodzą w coraz to śmielsze akcje, co pozwala im być zawsze o krok przed konkurencją. Na stałe współpracują ze stunterami, wspierają zawodników, ścigających się w wyścigu górskim Pikes Peak, finansują produkcje filmowe i sami przerabiają motocykle, by wykorzystywać je do promocji kolejnych produktów klasycznej kolekcji Icon 1000.
Jedna z ich ostatnich realizacji jest próbą odnalezienia w Suzuki Bandit 1200, wyprodukowanym w 1999 roku, potencjału na rasowego customa.
Gdy zapytałem redakcyjnych kolegów, co myślą o starym „Bandziorze”, usłyszałem, że jest maszyną nie do zabicia. Z lekką nadwagą, ale i odpowiednim, jak na tamte czasy, zapasem mocy. Nikt nie wspomniał, że to idealna baza na customa. I całkiem słusznie, bo nawet ja – człowiek, mitrężący długie godziny na przeglądaniu wydumek z najróżniejszych zakątków świata – nie umieściłbym Bandita na końcu listy dziesięciu, a nawet trzydziestu najlepszych motocykli do customizacji.
I nie chodzi o to, że Bandit 1200 jest złym motocyklem. Wręcz przeciwnie! Ten poczciwy reprezentant klasy UJM (Universal Japanese Motorcycle), z rzędowym silnikiem generującym 98 koni mechanicznych i 91 Nm momentu obrotowego, potrafi wywołać całe spektrum motocyklowych uczuć. Jeśli trzeba, jest agresywny i niejeden uliczny ścigant może zostać przez niego upokorzony. Potrafi pokazać też swoje łagodne usposobienie, służąc dzielnie miłośnikom eco-cruisingu w średnim wieku. Niestety, ogołocony ze zbędnych części, ujawnia swoją konstrukcyjną brzydotę, skutecznie odstraszając większość domorosłych majsterkowiczów.
„Większość” nie oznacza wszystkich! Ekipy amerykańskiej marki nie zraziły nawet sparciałe sakwy i wszechobecna rdza na Bandicie z 1999 roku. „Colonel Butterscotch” (z ang. pułkownik cukierek toffi) w wykonaniu Icona przeszedł sporo mniej i bardziej widocznych modyfikacji.
Silnik dostał zestaw czterech nowych gaźników Mikuni oraz sportowych filtrów K&N, co w połączeniu ze sportowym wydechem 2 w 2 pozwoliło wydobyć z niego 15 dodatkowych koni mechanicznych. Jedna końcówka wydechu została wyprowadzona centralnie pod zadupek, druga – wisi klasycznie na wysokości podnóżka pasażera z prawej strony.
Cały projekt nie miałby sensu, gdyby nie zmiany wizualne: krótka, sportowa owiewka z dwoma okrągłymi reflektorami Per-Lux 36, dwa przetłoczenia na zbiorniku paliwa, zadupek w stylu endurance z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku z pięknie wykończonym siedziskiem oraz karmelowo-białe malowanie uzupełnione logotypami partnerów oraz numerami startowymi na zadupku. Niby niewiele, a stary Bandit wygląda, jakby przepoczwarzył się z paskudnej larwy w pięknego motyla.
Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…