Na tropie Gotów i strusi

Kaszuby

Fot. powyżej: Turystyczna grupa specjalna V-strom Club Poland.

Świetną bazą wypadową jest ośrodek Psia Góra w Swornychgaciach. Położony jest kameralnie na zboczu wzniesienia, z którego roztacza się bajkowa panorama jeziora. A że jedzenie świetne, plaża piękna, więc kusi, aby się nie ruszać, tylko motocykl zamienić na kajak lub deskę do pływania. Jednak dusza motocyklisty wzięła u mnie górę i w kilka sprzętów ruszyliśmy na wycieczkę po Kaszubach.
Pierwszą atrakcją miały być kamienne kręgi w Odrach – takie polskie Stonehenge. Jechało się fajnie, dopóki z drogi krajowej nawigacja nie kazała nam skręcić w las. A tam piach niczym na pustyni. Przez kolejne 7 km mieliśmy klasyczny off-road, ale Versys obuty w typowo szosowe opony radził sobie na nim nadspodziewanie dobrze. Z tym, że ekipa tak się skoncentrowała na niezaliczeniu gleby, że jadąc w tumanach kurzu. przejechaliśmy obok owych kręgów i wylądowaliśmy w ukrytej w lesie wiosce. Jakoś nie było chętnych na powrót tą samą drogą i przeczesywanie lasu w poszukiwaniu świadków wędrówki Gotów. Głęboko spojrzeliśmy sobie w oczy i stwierdziliśmy, że fajnie, lecz nie aż tak, żeby zawracać.

 

Fot. poniżej: Takie specjały tylko w Ośrodku Psia Góra. Pycha!


Fot. Jarosław Spychała


Fot. Jarosław Spychała

Widoki

Fot. powyżej: Widok za milion dolarów: Wdzydze Kiszewskie. Oj, warto wejść na wieżę, warto.

Być na Kaszubach i nie odwiedzić Wdzydz Kiszewskich, to jak być w Newadzie i nie odwiedzić Las Vegas. Ruszyliśmy więc w ich stronę. I tak po ok. 50 km jazdy wąskimi, zakręconymi drogami wśród lasów i jezior wylądowaliśmy we Wdzydzach, gdzie największą atrakcją jest wieża widokowa. Warto się wspiąć na nią, żeby zobaczyć panoramę jeziora i okolicy. Widok jest bajeczny.

Garść egzotyki

Fot. powyżej: Strusie są bardzo przyjazne i ciekawskie. Chętnie pozują.

Po niezbyt udanych poszukiwaniach pamiątek po Gotach, przykrytych na szczęście pięknymi wrażeniami widoków z wieży we Wdzydzach, przejechaliśmy do Garczyna. Jest tam największa i najstarsza w Polsce farma strusi afrykańskich. Można ją zwiedzać. Oprowadza sama właścicielka. Muszę powiedzieć, że przeszło 300 strusi robi wrażenie, a i dowiedzieć się można ciekawych rzeczy, np. tego że z jednego jaja strusia można zrobić jajecznicę dla dziesięciu chłopa, że strusie są bardzo przyjazne, ale jak im ktoś podpadnie, to może dostać solidnego kopa stopą zaopatrzoną tylko w dwa palce (jedyny taki ptak na świecie) z czego jeden zakończony jest ogromnym pazurem. Podobno taki kopniak powala dorosłego mężczyznę.
Na miejscu można było kupić jajo strusia. Pozostał nierozwiązywalnym problemem: jak to przewieźć motocyklem? W całości? Ponieważ nie było pomysłu, drogą 224 pognaliśmy do Kartuz. Przy czym nasze „gnanie” wynosiło średnio „aż” 75-80 km/h, bo raz że drogi wąskie i widoki przepiękne, a dwa – jechała z nami koleżanka na maszynce klasy 125, dzielnie się trzymając grupy. Ograniczało to jednak tempo jazdy. Nikomu to nie przeszkadzało, bo jako turyści, nastawieni byliśmy na oglądanie tego i owego, a nie na przemknięcie przez Kaszuby. Warto w tym miejscu wspomnieć, że policji nawet na bocznych drogach było sporo.

 

Zaskakujące budowle

Fot. powyżej: Zamek w Łapalicach. Dzieło wizjonera. Zobaczcie koniecznie!

I tak powolutku dotarliśmy do czegoś absolutnie wyjątkowego. Mianowicie do prywatnego zamku w Łapalicach. Może i zamków u nas dostatek, ale ten jest absolutnie wyjątkowy… Współczesny. Ta niedokończona budowa rozpoczęła się w latach 80. XX wieku. Pomysłodawca dysponował pozwoleniem na budowę domu. Zamiast tego postawił otoczony 3-metrowym murem zamek z dwunastoma wieżami. Miał w nim być m. in. zadaszony basen i wielka sala balowa. Nadzór budowlany nie dał wiary, że to tylko duży dom, a inwestor przestał dobrze prosperować. Po latach batalii prawnych, wydaniu nakazu rozbiórki, potem wycofaniu go, zamek pozostaje w stanie surowym, otwartym, z zakazem dalszego prowadzenia prac. Myślę, że o tym wizjonerskim pomyśle można by nakręcić całkiem niezły film. W każdym razie da się wejść i obejrzeć. Ale trzeba uważać, by nie spaść z niezabezpieczonych kondygnacji i schodów.
Czy to dzieło robi wrażenie? Oj, robi. Jednych zamek śmieszy, innych nie. Ja życzę marzycielowi i wizjonerowi, który poświęcił życie, by go stworzyć, żeby udało mu się doprowadzić rzecz do końca. Bo co ten zamek komu szkodzi? A czymże byłoby życie, gdybyśmy nie realizowali swoich marzeń, choćby zwariowanych?

 

Wspaniałe trasy

Fot. powyżej: Setki kilometrów przepięknych dróg…

Dalsza droga z Łapalic to ok. 120 kilometrów czystej przyjemności. Puste i wąskie drogi (235/212/236), lasy i widoki na liczne jeziora uprzyjemniały nam Jazdę.

Fot. poniżej: …z widokami bajkowymi na jeziora i lasy.


Fot. Jarosław Spychała


Fot. Jarosław Spychała

I nie przeszkadzały nam lekkie odcinki szutrowe, które po drodze się zdarzały. A w maju, jak to w maju, w pewnym momencie w przeciągu godziny temperatura z 25 stopni spadła do 14. I tu muszę dodać, że doskonale spisały się pierwszy raz używane przez mnie ciuchy Helda Hakuna. Choć są czarne, w słońcu i dość wysokiej temperaturze czułem się komfortowo, nawet chodząc i zwiedzając ciekawe miejsca, z drugiej, gdy zrobiło się nagle „naście” stopni, po zamknięciu wentylacji nawet bez membrany nie było mi zimno. Chyba zostaniemy przyjaciółmi na długo.
A Kaszuby? Wsiadajcie na motocykle i jedźcie, bo drogi wybudowano tam chyba specjalnie dla motocyklistów. A tych, co ze mną tego pięknego, majowego dnia podróżowali, przepraszam za tumany kurzu, w których musieli szutrami za mną jechać.

 

Trasa wyjazdu

Ośrodek „Psia Góra” Swornegacie > (nr 236/235) > okolice kręgów kamiennych w Odrach > ok. 60 km > wieża Widokowa we Wdzydzach Kiszewskich > 30 km (nr 214) > Garczyn (farma strusi afrykańskich) > 43 km (nr 224/211) > Łapalice (zamek) > 8 km (nr 211) > Mielchucino > 47 km (235) > Dziemiany > 27 km > Udorpie > 46 km (212/236) > Ośrodek Psia Góra w Swornychgaciach

Fot. poniżej: „Lukstorpeda” była zadowolona, a HJC RPHA MAX spisał się na piątkę.


Fot. Jarosław Spychała


Fot. Jarosław Spychała

KOMENTARZE
Patronat Medialny

Recent Posts

Avon Tyres. Ponad 140 lat tradycji, od klasyki po sport

Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…

24 lutego 2026

Harley-Davidson Pan America 1250 ST. Daily Harry

Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…

24 lutego 2026

TOP Tygodnia: Spowiedź niegeriatryczna, Ściganie na nakedach… – O czym czytaliście najchętniej w ostatnich dniach?

Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…

23 lutego 2026

MotoGP: Co wiemy po testach w Tajlandii?

Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…

22 lutego 2026

WSBK: Nicolo Bulega z hat-trickiem w Australii. Czy tak będzie wyglądał cały sezon?

Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…

22 lutego 2026

Używane Suzuki VZ1500L0. Nawet nie próbujcie mnie zatrzymać

Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…

21 lutego 2026