Kto z nas nie marzył z lekką dozą szaleństwa, żeby móc kiedyś wskoczyć za stery potężnej pięć setki w dwusuwie, odwinąć i na własnej skórze przekonać się, czy te bestie faktycznie pożerają żywcem. Dlatego nic dziwnego, że kiedy tylko pojawiła się okazja, sam Jeremy McGrath – król Supercrossu, zabrał Kawasaki KX 500 z 2000 roku, oczywiście odpowiednie „zbajczoną” na prywatny tor McMammoth i zrobił to, co umie najlepiej, czyli nie puszczał gazu. Jego romans z pół litrową dwusuwową bestią nagrał Dirt Shark, więc ciężko oderwać wzrok i nie molestować przycisku replay! Zobaczcie sami!
Polski, motocyklowy motorsport, miał w ubiegłym roku powody do ogromnej dumy. Podczas gdy Witek Kupczyński…
W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…
Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…
Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…
Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…