Kto z nas nie marzył z lekką dozą szaleństwa, żeby móc kiedyś wskoczyć za stery potężnej pięć setki w dwusuwie, odwinąć i na własnej skórze przekonać się, czy te bestie faktycznie pożerają żywcem. Dlatego nic dziwnego, że kiedy tylko pojawiła się okazja, sam Jeremy McGrath – król Supercrossu, zabrał Kawasaki KX 500 z 2000 roku, oczywiście odpowiednie „zbajczoną” na prywatny tor McMammoth i zrobił to, co umie najlepiej, czyli nie puszczał gazu. Jego romans z pół litrową dwusuwową bestią nagrał Dirt Shark, więc ciężko oderwać wzrok i nie molestować przycisku replay! Zobaczcie sami!
Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…