Bez wątpienia była to najlepsza odsłona polskiego przystanku hard enduro zarówno pod względem widowiska sportowego, jak i organizacji. Trasa dała porządnie w kość mniej doświadczonym zawodnikom, a najlepsi stoczyli na niej zaciekły bój do samej mety. Po niebezpiecznym upadku prowadzącego w wyścigu i całej serii WESS – Jonnego Walkera, tym razem najlepszy okazał się Wade Young. Niesiony dopingiem swojej publiczności, Taddy Błażusiak z połamanym palcem dojechał na drugim miejscu po zaciętej walce z ostatecznie trzecim, szalonym Billy Boltem. Drugim najlepszym Polakiem w Kopalni PGE okazał się Emil Juszczak finiszujący na 19. pozycji. Prowadzenie w generalce WESS objął Manuel Lettenbichler. Oby do zobaczenia za rok!
Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…