Na skróty:
Do tej maszyny nasz redaktor czuje wybitny sentyment, bowiem VanVan w wersji 125 ccm to pierwszy (i jeden z bardzo nielicznych w całej karierze) poważnie skasowany przez niego motocykl. Podczas wyprawy na zimowy zlot do Giżycka w roku 1999 (?). Naczelny ustrzelony został na pustej prostej drodze przez szarżującego z zaoranego pola Fiata 126p. Oba pojazdy były co prawda niewielkich gabarytów, jednak „maluch” to wciąż nie ta sama kategoria wagowa, w której chodzi to Suzuki. Wnioski z tej eskapady jednak nasuwa się inny!
Tym razem sesja zdjęciowa w przepięknych okolicznościach przyrody obyła się bez ekscesów, a Lech ma dobry punkt odniesienia dla porównania tego motocykla w obu wersjach pojemnościowych, więc już w najbliższym numerze podzieli się z Wami swoimi doświadczeniami odnośnie tego odrobinę ekstrawaganckiego motocykla.
Nie myślcie jednak, że VanVan już powrócił na łono SMP. Dopóki importer nie wywiera presji na zwrot, nasz dzielny tester cały czas pomyka maszyną, z dnia na dzień jednak zakładając na siebie coraz grubsze ciuchy.
W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…
Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…
Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…
Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…
W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…