Invader otrzymał lekką karoserię, nie ma drzwi i waży 703 kg. To w połączeniu z silnikiem z Suzuki Hayabusa o mocy 197 KM daje sporo frajdy z jazdy. Zresztą właściwie właśnie do tego przeznaczony jest ten pojazd. Nie ma w nim miejsca na bagaż, wycieraczek, a elektronika została zredukowana do niezbędnego minimum. Jedynym udogodnieniem jest bieg wsteczny dołożony do skrzyni biegów również z Haybusy.
Ciekawy jest również fakt, że w USA Invader jest sprzedawany jako motocykl, co oznacza, że w niektórych stanach kask jest wyposażeniem obligatoryjnym dla kierującego i pasażera.
Czy Invader ma sens? Zapewne niewielki. Nie można nim jeździć tak sprawnie jak motocyklem. nie wybierzecie się nim tez na zakupy jednak szczerze powiedziawszy bardzo chętnie przejechalibyśmy się tym pojazdem.
Czarne chmury zbierające się nad torem Buriram sprawiły, że piątkowy trening MotoGP przypominał kwalifikacje, a…
Przed startem sezonu 2026 Junak RX One ABS 125 otrzymał nową, niższą cenę regularną. Jednocześnie…
Sezon 2026 MotoGP startuje z dużą liczbą znaków zapytania. Ducati wciąż pozostaje punktem odniesienia dla…
Wprowadzane w ostatnich latach kolejne normy emisji hałasu i czystości spalin, przez wielu motocyklistów są…
Nowy kombinezon Diva RS to kolejny projekt Rebelhorn, w którym funkcjonalność i design są efektem…
Nowa generacja Ducati DesertX powstała z myślą o tych, którzy chcą jechać dalej, szybciej i…