Nowy rok powitał kierowców mniejsza ilością fotoradarów. Przypomnijmy, że stało się to między innymi po kontroli NIK, która wykazała, że większość z tych urządzeń nie poprawia bezpieczeństwa, a służy tylko (szczególnie w mniejszych gminach) do łatania dziury budżetowej.
Niedziałające urządzenia, które należały do straży miejskiej zostały z dniem 1 stycznia wyłączone i w większości zaklejone czarną folią. Z krajowych dróg zniknęło ich aż 400. Oczywiście od razu podniósł się krzyk, że znacząco zmniejszy to bezpieczeństwo na naszych drogach. Policja zapowiedziała zatem częstsze kontrole. O ile w większych miastach rzeczywiście wyłączono sporo urządzeń, to przecież i tak większość z nich, rozsianych w mniejszych miejscowościach, służyło tylko do zarabiania na kierowcach, zatem czy jest sens podnoszenia alarmu?
Gorszą, naszym zdaniem sytuacją jest fakt, że te wszystkie fotoradary zostały zakupione z naszych pieniędzy, a teraz nikt ich nie chce. ITD. i policja tłumaczą bowiem, że włączenie radarów do ich sieci byłoby bardzo kosztowne. O ile jesteśmy za odebraniem straży miejskiej uprawnień do korzystania z tego typu urządzeń to za marnowaniem jakby nie było naszych pieniędzy już niekoniecznie.
W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…
Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…
Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…
Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…
W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…