Nowy rok powitał kierowców mniejsza ilością fotoradarów. Przypomnijmy, że stało się to między innymi po kontroli NIK, która wykazała, że większość z tych urządzeń nie poprawia bezpieczeństwa, a służy tylko (szczególnie w mniejszych gminach) do łatania dziury budżetowej.
Niedziałające urządzenia, które należały do straży miejskiej zostały z dniem 1 stycznia wyłączone i w większości zaklejone czarną folią. Z krajowych dróg zniknęło ich aż 400. Oczywiście od razu podniósł się krzyk, że znacząco zmniejszy to bezpieczeństwo na naszych drogach. Policja zapowiedziała zatem częstsze kontrole. O ile w większych miastach rzeczywiście wyłączono sporo urządzeń, to przecież i tak większość z nich, rozsianych w mniejszych miejscowościach, służyło tylko do zarabiania na kierowcach, zatem czy jest sens podnoszenia alarmu?
Gorszą, naszym zdaniem sytuacją jest fakt, że te wszystkie fotoradary zostały zakupione z naszych pieniędzy, a teraz nikt ich nie chce. ITD. i policja tłumaczą bowiem, że włączenie radarów do ich sieci byłoby bardzo kosztowne. O ile jesteśmy za odebraniem straży miejskiej uprawnień do korzystania z tego typu urządzeń to za marnowaniem jakby nie było naszych pieniędzy już niekoniecznie.
Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…