Nowe przepisy obligują policję do zabrania prawa jazdy na trzy miesiące kierowcy, który przekroczył prędkość w terenie zabudowanym o 50 km/h. Pamiętajcie jednak, że także zdjęcie z fotoradaru to podstawa do odebrania dokumentu! Co jednak kiedy zostaliśmy złapani w szczerym polu, gdzie nie było znaku, informującego że droga jest w terenie zabudowanym lub z innych względów mamy wątpliwości, co do chociażby pomiaru prędkości dokonanego przez policję?
Do 18 maja mandatu można było nie przyjąć i walczyć w sądzie udowadniając swoje racje. Jak sprawa wygląda według nowych przepisów? Policjant podczas kontroli, po stwierdzeniu rażącego naruszenia prędkości, zabierze dokument i wypisze pokwitowanie pozwalające na dojechanie pojazdem do domu. Pokwitowanie ważne będzie 24 godziny.
W ustawie wprowadzono także nowy przypadek, kiedy pojazd zostanie obligatoryjnie usunięty z drogi na koszt jego właściciela. Przepis ten odnosi się do sytuacji, gdy pojazdem kierowała osoba nieposiadająca stosownego uprawnienia, czyli taka, która go nie uzyskała, bądź której zostało ono cofnięte w drodze decyzji administracyjnej.
Funkcjonariusz będzie mógł odstąpić od usunięcia pojazdu tylko i wyłącznie w sytuacji, gdy możliwe będzie przekazanie go osobie znajdującej się w nim i posiadającej uprawnienie do kierowania tym pojazdem.
Od momentu zatrzymania prawa jazdy kierowcy nie zgadzającemu się z decyzją policji służy odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Jeżeli nie będzie on zadowolony z rozstrzygnięć SKO może odwoływać się dalej, tym razem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
W tym czasie jednak nie będzie mógł prowadzić pojazdu. „Od dnia popełnienia wykroczenia i zatrzymania przez policję uprawnienia kierowcy będą zawieszone” tłumaczy Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy MSW. Jeśli zatem kierowca w czasie trwania postępowania przed SKO czy WSA wsiądzie za kierownicę naraża się, zgodnie z nowymi przepisami, na utratę uprawnień na pół roku.
Przypominamy także, że w myśl nowelizacji jazda bez prawa jazdy nie jest już tylko wykroczeniem. Teraz taki czyn jest przestępstwem zagrożonym karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch. Nie liczcie więc na to, że wykpicie się niezbyt wysokim mandatem, jak to miało miejsce do 18 maja.
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…
Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…