Jestem przekonany, że „ścigacze” prędzej czy później zniknął z naszych dróg. Na pewno część fanatyków pozostanie wierna sportowym motocyklom, używając ich na co dzień, jednak większość zrozumie, że ma to średni sens. Yamaha R1, BMW S1000RR, czy Ducati Panigale są tak skoncentrowane na osiągi na torze, że nie ma tam miejsca na jakikolwiek komfort. Dlatego właśnie producenci decydują się na tworzenie naked bike’ów bazujących na ich topowych konstrukcjach torowych.
Najbardziej świeżą propozycję wysunęła Yamaha. Bazując na YZF-R1 stworzyli motocykl, który dopełnia serię MT. Nietypowa i agresywna stylistyka kultywuje trend „Dark Side of Japan”, jednak nas od wyglądu bardziej interesują osiągi i jak motocykl reaguje na nasze polecenia. Postarałem się dla Was nieco wysłowić, sam nie wiem co tu wygaduje, ale zapraszam:
Teoria to jedno, a praktyka drugie. Po 330 kilometrowej trasie wszyscy kierowcy mieli sesję na pasie lotniska. Wykorzystałem tą okazję, założyłem kamerę i po wyciągnięciu bezpiecznika od ABS-u pozwoliłem sobie na intensywne operowanie manetką i dźwigniami. Oto jak Yamaha MT-10 reaguje na zaproszenie do zabawy:
W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…
Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…
Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…
Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…
W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…