Wszystko się rozchodzi o to, że Street 750 jest za tani. To pierwsze H-D, które produkowane jest seryjnie poza granicami USA. Powstaje tam, gdzie większość motocykli świata, czyli w Indiach. Dzięki temu mały H-D kosztuje niecałe 34 tysięcy złotych! Do tej pory u dealera amerykańskiej marki za taką kwotę mogliśmy co najwyżej kupić sobie kilka ciuchów i pamiątkowy kubek. Drugą kwestią jest charakter maszyny. Street owszem posiada dwucylindrowy, widlasty silnik, jednak jest on chłodzony cieczą. Na wolnych obrotach nie telepie się w ramie, jak obłąkany w skafandrze bezpieczeństwa. Jest lekki i chętnie skręca. Mówiąc krótko: jest niemal odwrotnością tego, do czego przyzwyczaił nas Harley-Davidson. Sądzę, że wideo pokaże Wam jak bardzo Street 750 łamie wszelkie stereotypy związane z marką H-D. Pełen test opublikujemy już wkrótce.
Milan Pawelec, który broni tytułu mistrza Europy Moto2 i prowadzi w klasyfikacji generalnej, wraca do…
Pomimo prób ratowania pionier segmentu kamer sportowych - marka GoPro - został sprzedany. Nowym właścicielem…
W dniach 3-6 września Moto Guzzi świętuje swoje 105. urodziny. Z tej okazji odbyło się…
Sezon motocyklowy powoli zbliża się do końca, ale Moto-Sekcja nie zwalnia tempa. We wrześniu na…
Rok 2026 przynosi nam jubileusz 100-lecia powstania Polskiego Związku Motocyklowego. Dokładnie 12 września, w miejscu…
Już w najbliższy weekend 5-6 września rozstrzygną się losy tytułów Mistrzostw i Pucharu Polski Pit…