Wszystko się rozchodzi o to, że Street 750 jest za tani. To pierwsze H-D, które produkowane jest seryjnie poza granicami USA. Powstaje tam, gdzie większość motocykli świata, czyli w Indiach. Dzięki temu mały H-D kosztuje niecałe 34 tysięcy złotych! Do tej pory u dealera amerykańskiej marki za taką kwotę mogliśmy co najwyżej kupić sobie kilka ciuchów i pamiątkowy kubek. Drugą kwestią jest charakter maszyny. Street owszem posiada dwucylindrowy, widlasty silnik, jednak jest on chłodzony cieczą. Na wolnych obrotach nie telepie się w ramie, jak obłąkany w skafandrze bezpieczeństwa. Jest lekki i chętnie skręca. Mówiąc krótko: jest niemal odwrotnością tego, do czego przyzwyczaił nas Harley-Davidson. Sądzę, że wideo pokaże Wam jak bardzo Street 750 łamie wszelkie stereotypy związane z marką H-D. Pełen test opublikujemy już wkrótce.
Chociaż to Pedro Acosta wydawał się być głównym faworytem na Balaton Parku, to nie on,…
W piątek organizatorzy Isle of Man Tourist Trophy mieli sporo szczęścia, bo udało się rozegrać…
Pedro Acosta był najszybszy w piątkowej, popołudniowej sesji MotoGP na torze Balaton Park, wyprzedzając drugiego…
Bydgoski Kartodrom już w ten weekend przyciągnie czołówkę zawodników Pit Bike SM z całej Polski!…
Wyobraź sobie, że wstajesz rano po zawodach, a Twoje zdjęcie jest dosłownie wszędzie. Udostępniają je…
O ile pierwszy tydzień tegorocznej edycji Isle of Man Tourist Trophy upłynął pod znakiem pogody…