Wszystko się rozchodzi o to, że Street 750 jest za tani. To pierwsze H-D, które produkowane jest seryjnie poza granicami USA. Powstaje tam, gdzie większość motocykli świata, czyli w Indiach. Dzięki temu mały H-D kosztuje niecałe 34 tysięcy złotych! Do tej pory u dealera amerykańskiej marki za taką kwotę mogliśmy co najwyżej kupić sobie kilka ciuchów i pamiątkowy kubek. Drugą kwestią jest charakter maszyny. Street owszem posiada dwucylindrowy, widlasty silnik, jednak jest on chłodzony cieczą. Na wolnych obrotach nie telepie się w ramie, jak obłąkany w skafandrze bezpieczeństwa. Jest lekki i chętnie skręca. Mówiąc krótko: jest niemal odwrotnością tego, do czego przyzwyczaił nas Harley-Davidson. Sądzę, że wideo pokaże Wam jak bardzo Street 750 łamie wszelkie stereotypy związane z marką H-D. Pełen test opublikujemy już wkrótce.
W klasie średnich cruiserów, zdominowanej od lat przez rzędowe dwucylindrowce, włoska marka MBP Morbidelli marka,…
Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…
Toyota, BMW, Bosch i Repsol połączyły siły i ruszyły z testem samochodów wykorzystujących wyłącznie paliwa…
Wysokie temperatury w sezonie to dla motocyklisty spore wyzwanie. Kiedy termometr przekracza 30°C, walka z…
Nie uprzedzajcie się z góry – bardzo lubię ten region, będący mekką motocyklistów. Uwielbiam krajobrazy…
Jeśli już się uczysz, to ucz się dobrze, tego co najważniejsze i przy tym od…