Po kilkunastotygodniowych oczekiwaniach, zawodnicy MotoGP wrócili na tor! Na razie za nami dopiero tzw. shakedown na obiekcie Losail, w którym udział wzięli debiutanci, zawodnicy testowi oraz reprezentanci Aprilii, która jako ostatni producent może korzystać z szeregu przywilejów.
Najlepszy czas uzyskał tester i… na dobrą sprawę zawodnik fabrycznego składu Hondy, Stefan Bradl. Niemiec przez cały sezon 2020 zastępował kontuzjowanego Marka Marqueza, a w międzyczasie testował też Hondę RC213V. To nie spodobało się rywalom Hondy w MotoGP, którzy mają domagać się poprawy przepisów i jasnego określenia, czy można być testerem i jednocześnie spędzić cały sezon jako zastępca.
Piątkowe jazdy były jednak znacznie ważniejszymi dla innych zawodników – debiutanci po raz pierwszy mogli sprawdzić swoje motocykle MotoGP. W przeciwieństwie do lat poprzednich, w 2020 roku nie było już tradycyjnych testów odbywających się tuż po finale sezonu, dlatego tzw. pierwszoroczniacy musieli wykazać się sporą dozą cierpliwości.
Ostatecznie najszybszym z nich był urzędujący mistrz świata Moto2 Enea Bastianini, ostatecznie o niecałe 2,5 sekundy wolniejszy od Bradla. Bestia najadł się sporo strachu, bo pierwszy test na COVID-19 wyszedł fałszywie pozytywny, przez co #23 nie załapał się na wspólny lot z Ducati do Kataru. Dopiero po przeprowadzeniu kolejnego testu Enea złapał samolot do Dohy, a tam czekała go hotelowa kwarantanna do czasu uzyskania negatywnego rezultatu kolejnego testu na COVID-19. Ostatecznie Bastianini okazał się zdrowy, ale przez to… spóźnił się na rozpoczęcie testów!
Trzy dziesiąte stracił do Włocha jego rodak i inny debiutant – Luca Marini. Obaj ścigają się na Ducati Desmosedici w ekipie Esponsorama Racing, ale w innych barwach. Marini cały dzień spędził na próbie jak najlepszego dopasowania się do Ducati i zmieszczenia się za owiewkami. To nie takie łatwe, kiedy masz 184 cm wzrostu. Marini dodatkowo „stracił” dwóch mechaników, bo ci uzyskali pozytywne wyniki testów na koronawirusa. Jednocześnie Mariniemu mocno w piątek pomagali obaj fabryczni zawodnicy Ducati – Jack Miller i Pecco Bagnaia.
Najsłabiej poszło z kolei Jorge Martinowi, który na fabrycznym Desmosedici GP21 teamu Pramac był wolniejszy od Bradla o 3,2 sekundy. Hiszpan ma już za sobą pierwszy upadek w MotoGP, po tym jak przewrócił się na nierówności w 3. zakręcie. Upadek był podobno potężny, ale szczęśliwie Martin wyszedł z niego bez urazów.
Pierwsze okrążenia po latach na M1-ce zaliczył Cal Crutchlow, który oficjalnie zakończył karierę w MotoGP, ale jest w tym roku testerem Yamahy. Poprzednio na M1-ce Brytyjczyk jeździł w latach 2011-2013, kiedy reprezentował ekipę Tech3 Obok niego, motocykle japońskiego producenta w piątek sprawdzali też Katsuyuki Nakasuga i Kohta Nozane.
Z kolei Michele Pirro sprawdzał nie tylko nowe owiewki z mniejszymi skrzydełkami na Desmosedici. Włoch przetestował też motocykle pozostałych zawodników Ducati, którzy na tor wyjadą dopiero jutro – Jacka Millera, Pecco Bagnai oraz Johanna Zarco.
Próby, już z całą stawką MotoGP, potrwają do niedzieli. Kolejna, trzydniowa sesja testów w przyszłym tygodniu, w dniach 10-12 marca.
* debiutant
Zdjęcia: PSP Łukasz Świderek, MotoGP/Dorna Sports, Pramac Racing
Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…