MotoGP: Morbidelli zwycięzcą, Mir mistrzem!

Morbidelli z pole position

Po poprzednim wyścigu w Walencji chyba nikt nie spodziewał się tego, że zaledwie 11. wówczas Franco Morbidelli, tym razem sięgnie po pole position. Włoch w kwalifikacjach o zaledwie 0.096 sek pokonał Jacka Millera i o kolejnych 0,126 sek Takę Nakagamiego. Wydawało się, że to właśnie ta trójka może rozstrzygnąć między sobą losy podium w niedzielę. Mający pierwszą w tym roku tzw. piłkę meczową Joan Mir miał wystartować z 12. pola – przed nim byli główni rywale w mistrzostwach: Fabio Quartararo (11.) i Maverick Vinales (6.), podczas gdy do Q2 nie wszedł Alex Rins (ostatecznie 14. na starcie).

Rakietowy start Morbidellego i Millera

Na starcie świetnie spisali się nie tylko pierwsi trzech zawodnicy, ale także ruszający z piątego pola Pol Espargaro. W pierwszym zakręcie Miller nieco przesadził z hamowaniem, przez co wyniosło go szeroko i spadł na trzecie miejsce. Jeszcze jednak na pierwszym kółku wyprzedził „Polyccio” i znalazł się dzięki temu zaraz za liderującym Franco Morbidellim. Za ich plecami jechał Takaaki Nakagami, który musiał bronić się przed Miguelem Oliveirą.Fatalnie wystartował z kolei Quartararo, który próbując uniknąć uderzenia w Vinalesa i Mira, wyjechał szeroko i spadł na sam koniec stawki. To sprawiło, że w środku grupy trochę się przemieszało. Mir wskoczył z 12. na 10. miejsce, podczas gdy jego team-partner Rins wystartował wręcz rakietowo i awansował na ósmą lokatę pomimo startu z 14. pola.

Upadki za plecami liderów

Na czele tymczasem Morbidelli zyskał na tyle bezpieczną przewagę nad Millerem, że ten nie miał szans na atak, podobnie jak trzeci Espargaro. Z tyłu jednak rywale nie wystrzegali się błędów. Najpierw, broniąc się przed atakami Rinsa w walce o miejsce numer sześć, w pierwszym zakręcie upadł Johann Zarco. Niedługo później przewrócił się, odrabiający straty po fatalnym starcie Fabio Quartararo. To oznaczało ostateczny koniec szans na walkę Francuza o mistrzostwo.

Na osiem okrążeń przed metą doszło też do upadku w czołówce – łapiący świetne tempo Nakagami zaatakował w ostatnim zakręcie Espargaro. Tylko po to, by na wyjściu zaliczyć uślizg i wylądować w żwirze. Widać, że ciążąca na nim presja wyraźnie nie sprzyja Japończykowi, który przewrócił się po starcie z pole position w Aragonii, a teraz – mając realne szanse na podium – znów nie dojechał do mety.

Zacięta walka o zwycięstwo

Przez cały czas, jadący jako jedyny z czołówki na miękkim przodzie, Miller zdawał się kontrolować tempo Morbidellego. W samej końcówce Australijczyk wyraźnie zmniejszył dystans do lidera i na ostatnim okrążeniu w końcu zaatakował. Franco i Jack kilkukrotnie się wyprzedzali, a wszystko ostatecznie rozstrzygnęło się na samej mecie. Na niej Włoch zameldował się jako pierwszy, zaledwie 0,093 sek przed zawodnikiem Ducati. To mniej, niż dzieliło ich w kwalifikacjach!

Dla „Morbido” to trzeci triumf w tym roku, podczas gdy dla Millera – trzecie podium. Na trzecim miejscu finiszował, po raczej samotnym wyścigu, Pol Espargaro. To jego piąte w tym roku podium, dzięki któremu jest siódmy w mistrzostwach, ale do czwartego Vinalesa traci zaledwie pięć punktów!

„To najlepsze zwycięstwo w tym roku, a może i w całej mojej karierze” – cieszył się po minięciu mety Morbidelli, który dzięki zwycięstwu awansował na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. „To był trudny wyścig, bo przez cały weekend czułem się mocny, ale na wyścig założyliśmy twardy przód i musiałem nieco zmienić mój styl jazdy. Nie mogłem uciec od Jacka (Millera), chociaż bardzo próbowałem. Wiedziałem, że na koniec będzie blisko. To była fajna walka, niezwykle czysta. Cieszę się z tego zwycięstwa, dziękuję mojej ekipie i gratuluję też Joanowi wygrania tytułu!”

Joan M1R Mistrzem Świata MotoGP 2020

Zgodnie z przewidywaniami, Joan Mir wykorzystał pierwszą tzw. piłkę meczową i w Walencji przypieczętował mistrzowski tytuł za sezon 2020. Hiszpan przed tygodniem sięgnął po swój debiutancki triumf w klasie królewskiej, a tym razem zaliczył raczej spokojny wyścig. Wiedząc, że tytuł ma niemalże w kieszeni, zawodnik Suzuki nie podejmował zbytniego ryzyka i finiszował na miejscu numer siedem. Dzięki temu jednak, mając na koncie w sumie siedem lokat na podium w tym roku, Mir w wieku 23 lat sięgnął po mistrzostwo świata klasy MotoGP. To drugi tytuł na jego koncie – w 2017 roku wywalczył przecież mistrzostwo Moto3. Suzuki nie mogło zatem wymarzyć sobie lepszego jubileuszu – w tym roku świętuje bowiem swoje 100-lecie. Po ostatnie mistrzostwo w klasie królewskiej japoński producent sięgnął natomiast 20 lat temu wraz z Kenny’m Robertsem Jr. I gdyby tego było mało, Team Suzuki ECSTAR zdobył już mistrzostwo wśród zespołów, a w Portugalii Suzuki czeka batalia z Ducati o mistrzostwo konstruktorów. Na razie obie marki mają tyle samo punktów, a Suzuki prowadzi tylko dlatego, że ma na koncie więcej… drugich miejsc.„To coś, o co walczyłem przez całe życie, odkąd skończyłem 10 lat” – tłumaczył Mir. „Marzyłem o tym i nie zrezygnowałem, dopóki nie osiągnąłem celu. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się tego już teraz. Liczyłem na to, że będę mistrzem w przyszłości… ale tytuł jest nasz! Jeśli w 2019 roku przy debiucie ktoś powiedziałby mi, że w tym sezonie będę mistrzem, powiedziałbym mu, że jest szalony. Wyścig po wyścigu coraz lepiej czułem się jednak na motocyklu i szybko robiłem postępy, co było kluczowe w sięgnięciu po mistrzostwo MotoGP już w moim drugim sezonie”.

„Może sprawiałem wrażenie spokojnego i takiego, na którym nie ciąży presja, ale w rzeczywistości wcale tak nie było” – przyznał 23-latek. „Byłem niesamowicie zestresowany, ale prawda jest taka, że cały ten rok był trudny. Presja ciążyła na nas nie tylko na torze, ale też w domu, by nie złapać wirusa, więc nie było łatwo. Dziękuję jednak ekipie, która kontrolowała to w idealny sposób!”.

Solidny KTM, słaba fabryczna Yamaha

Na uwagę zasługuje kolejny solidny weekend KTM-a, który poza podium Espargaro, wszystkich swoich zawodników miał na mecie w czołowej szóstce. Piąty finiszował bowiem Brad Binder, zaraz za czwartym Alexem Rinsem. Lokatę numer sześć wywalczył Miguel Oliveira. Z powodu pozytywnego wyniku testu na koronawirusa, w ten weekend na torze ponownie zabrakło Ikera Lecuony.

Po drugiej stronie barykady byli z kolei fabryczni zawodnicy Yamahy – Maverick Vinales był zaledwie dziesiąty, o dwie lokaty przed Valentino Rossim. Jeszcze gorzej poszło Hondzie – po upadku Nakagamiego, jej najlepszym zawodnikiem na mecie był Cal Crutchlow… trzynasty! Czternasty był Stefan Bradl, a szesnaste miejsce przypadło Alexowi Marquezowi. Warto mieć na uwadze, że Hiszpan mocno poobijał się w kwalifikacjach i fakt, że finiszował tuż za punktami, zasługuje na brawa.

Jeszcze będzie ciekawie w mistrzostwach

Co prawda sprawa tytułu mistrzowskiego może być już przesądzona, ale to nie oznacza, że podczas finału sezonu w Portugalii zabraknie emocji. Drugi w mistrzostwach Morbidelli ma 142 punkty i o zaledwie 4 wyprzedza trzeciego Rinsa. Czwarty jest Vinales z dorobkiem 127 punktów i nieznacznie wyprzedza Quartararo (125), Dovizioso (125) – ostatecznie ósmego w wyścigu – oraz Espargaro (122). 

GP Walencji 2020 – wyniki wyścigu MotoGP:

  1. Franco Morbidelli – Petronas Yamaha SRT – 27 okr.
  2. Jack Miller – Pramac Ducati +0.093s
  3. Pol Espargaro – Red Bull KTM Factory Racing +3.006s
  4. Alex Rins – Team Suzuki Ecstar +3.697s
  5. Brad Binder – Red Bull KTM Factory Racing +4.127s
  6. Miguel Oliveira – Red Bull KTM Tech3 +7.272s
  7. Joan Mir – Team Suzuki Ecstar +8.703s
  8. Andrea Dovizioso – Ducati Team +8.729s
  9. Aleix Espargaro – Aprilia Racing Team Gresini +15.512s
  10. Maverick Viñales – Monster Energy Yamaha MotoGP +19.043s
  11. Francesco Bagnaia – Pramac Ducati +19.456s
  12. Valentino Rossi – Monster Energy Yamaha MotoGP +19.719s
  13. Cal Crutchlow – LCR Honda Castrol +23.802s
  14. Stefan Bradl – Repsol Honda Team +27.430s
  15. Danilo Petrucci – Ducati Team +30.570s
  16. Alex Marquez – Repsol Honda Team +30.619s
  17. Tito Rabat – Esponsorama Racing +42.365s
  18. Lorenzo Savadori – Aprilia Racing Team Gresini +46.472s

Nie ukończyli:

  • Takaaki Nakagami – LCR Honda Idemitsu
  • Fabio Quartararo – Petronas Yamaha SRT
  • Johann Zarco – Esponsorama Racing
KOMENTARZE
Redakcja Świat Motocykli

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026