24-godzinny wyścig w Le Mans rozpoczął się w sobotę punktualnie w południe. Już w pierwszej szykanie doszło do kolizji, w której niestety ucierpiał skład #77 Wójcik Racing Team oraz teamy RAC41 ChromeBurner i Team 18 Sapeurs-Pompiers CMS Motostore. Jadący na pierwszej zmianie Sylvain Barrier upadł tak niefortunnie, że trafił do centrum medycznego.
Na czele znalazł się tymczasem team Yoshimura SERT Motul, gdzie na pierwszej zmianie na Suzuki jechał Gregg Black. Po fatalnym starcie z pole position, wkrótce na drugie miejsce awansował Karel Hanika z ekipy YART Yamaha. To między tymi dwoma ekipami trwała zażarta walka o prowadzenie. Po pewnym czasie Suzuki zyskało kilkusekundową przewagę, ale niczego nie można było być pewnym.
Ekipa Wójcik Racing Team nie wywiesiła tymczasem białej flagi. Po 30 minutach od upadku Bariera, motocykl #77 wrócił na tor. Zaledwie we dwóch jechali Artur Wielebski oraz Balint Kovacs, dla których to pierwszy wyścig 24-godzinny w karierze! Obaj nie odpuszczali, prezentując solidne tempo i sukcesywnie odrabiając straty.
Na czele tymczasem umacniali się Gregg Black, Sylvain Guintoli i Xavier Simeon z Yoshimura SERT, mający na półmetku rywalizacji już pięć okrążeń przewagi nad jadącym na drugim miejscu składem F.C.C. TSR Honda France. Ten drugi team wkrótce napotkał problemy techniczne, które zepchnęły go nad ranem z drugiego na dziesiąte miejsce. Tymczasem liderujący skład Suzuki tylko powiększał przewagę. Przy okazji trio zgarnęło bonusowe punkty za prowadzenie po ośmiu i szesnastu godzinach rywalizacji.
Drugie miejsce wywalczył skład Webike SRC Kawasaki France Trickstar (David Checa, Erwan Nigon i Jeremy Guarnoni), tracąc na finiszu osiem okrążeń do triumfatorów. Motocykliści z BMW Motorrad World Endurance Team – Markus Reiterberger, Illya Mykhalchyk i Javier Fores – sięgnęli tymczasem po najniższy stopień podium. I to pomimo upadku na początku rywalizacji oraz po późniejszych problemach technicznych.
Skład #77 Wójcik Racing Team na metę wpadł ostatecznie na 30. miejscu, nie poddając się pomimo rywalizacji tylko z dwoma zawodnikami. Artur Wielebski i Blaint Kovacs przejechali łącznie 657 okrążeń, dzięki czemu przypadła im jedenasta lokata w klasie EWC. Na tor w samej końcówce wyjechał też zespół #777, by przejechać okrążenie honorowe i oficjalnie ukończyć wyścig.
W kategorii Superstock wygrał team National Motos, którego barwy – na motocyklach Hondy – reprezentowali Stephane Egea, Guillaume Antiga i Kevin Trueb. Drugie miejsce w tej klasie padło łupem zespołu BMRT 3D MAXXESS NEVERS, a podium uzupełnili motocykliści No Limits Motor Team.
Kolejna runda FIM Endurance World Championship już za miesiąc – 17 lipca odbędzie się 12-godzinny wyścig na portugalskim torze Estoril.
Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…