Z archiwum „Świata Motocykli”: Harley-Davidson Electra Glide. Numer 1/1995

– Właściwie już od małe­go interesowałem się moto­cyklami i zawsze najbar­dziej pociągały mnie pojazdy ciężkie. Harley jest właś­nie ucieleśnieniem ciężkiego jednośladu. To pojazd owia­ny legendą, nic więc dziwnego, że ja, jak i wielu in­nych, marzyłem o nim od dawna. Ponieważ Harley był dla mnie mniej więcej tak dostępny, jak udział w locie na księżyc, zacząłem swoją motocyklową przygodę od weteranów i „Iwanów”.

Kie­dy zapragnąłem odwrócić proporcje, tzn. więcej jeź­dzić motocyklem niż przy nim dłubać, przyszła kolej na fascynację „japończykami”. Miałem ich wiele. Pierw­szym była Yamaha XJ 550, potem Suzuki GS 750, na­stępnie Yamaha TR 1, Ka­wasaki GPZ 1000, Suzuki GSX 750, Honda Gold Wing 1000 i GL 1100, i wreszcie Kawasaki ZL 1000. Jeżdżąc na zloty, co chwilę innym motocyklem, zapragnąłem wreszcie ustabilizować się motoryzacyjnie.

Honda Gold Wing przyzwyczaiła mnie do komfortu, do tego doszło jeszcze niezrealizowane wcze­śniej młodzieńcze marzenie i wybór padł na H-D Electra Glide. Kupiłem model z 1980 roku z silnikiem Shovelhead, gdyż model ten uważam za bardziej amery­kański od współczesnych Evolution. Cóż to był za dzień, kiedy mogłem wreszcie osobiście zetknąć się z „prawdziwym” motocyklem – amerykańską legendą. Kupując Electrę by­łem naprawdę szczęśliwym człowiekiem.

Harley, jak żadna inna marka, budzi wiele emocji wśród motocyklowej braci, także reakcje znajomych jeżdżących na „japończy­kach” były różne. Jedni mó­wili, że teraz na zloty będę musiał wyjeżdżać o dzień wcześniej, inni – że dostanę opuszczenia żołądka i wą­troby, a jeszcze inni patrzyli zazdrośnie. Nigdy nie odnosiłem się fanatycznie do tej czy innej maszyny, więc używając „Harrego” mogę obiektywnie zweryfikować słuszność ame­rykańskiej legendy.

Po pierwsze, slogan re­klamowy głoszący, że jazda Harleyem daje poczucie wol­ności, siły i pewności siebie jest być może słuszny dla kogoś, kto nigdy nie jeździł naprawdę silnym i szybkim motocyklem. Według mnie jest to po prostu spokojna ma­szyna turystyczna dla raczej spokojnego użytkownika. Motocykl jest bardzo wy­godny, prowadzi się pewnie i jest stabilny w łukach, jeśli potrafisz go do tego zmusić. W zakrętach przycierasz podłogami za wcześnie. Gdy­by nie szeroka zabudowa i niskie mocowanie podłóg, można by składać się w łukach znacznie niżej.

Raczej niemiłe są wibracje silnika. Mój egzemplarz pracuje najpewniej w zakresie od 40 do 60 mil na godzinę. Przy wyższych prędkościach wi­bracje są dokuczliwe i rosną wprost proporcjonalnie do wzrostu prędkości. Tak szeroko reklamowa­na przez producenta nieza­wodność w moim przypad­ku okazała się lekkim niepo­rozumieniem. Harley potrafi naprawdę zaleźć za skórę i pewnie na tym polega jego charakter.

Oto na przykład kiedyś w czasie jazdy zawie­sił się pływak w gaźniku. Je­chałem spokojnie dalej, bo motocykl nie wykazywał żadnej nieprawidłowości w pracy i gdyby nie to, że przy­padkiem zatrzymałem się przed sklepem i zauważy­łem wyciek paliwa, niechyb­nie stanąłbym gdzieś w polu z powodu jego braku. Po przebiegu 20 000 mil roz­padł się bendiks oraz współ­pracujący z nim wieniec zę­baty na koszu sprzęgłowym. Kiedy kupiłem nowy kosz sprzęgłowy, okazało się, że wieniec zębaty był przyspa­wany w innym miejscu niż w poprzednim detalu. Aby naprawić uszkodze­nie, musiałem udać się do spawacza i tokarza.

Noto­rycznie pękają gumki łą­czące gaźnik z głowicami. Usunięcie tej usterki w dro­dze jest bardzo kłopotliwe i budzi w człowieku mor­dercze instynkty. Poza tym konstrukcja motocykla wy­maga użycia wielu specjal­nych narzędzi do czynności obsługowych i napraw­czych. Motocykl jest bardzo piękny, ale kiedy doprowa­dza mnie do pasji przy czę­stych drobnych naprawach, to łapię się na chęci sprze­dania go. Gdy jednak ochło­nę, uświadamiam sobie, że chyba nie zrobiłbym tego nigdy.

Odrębność amerykańskiego pojazdu wynika z konserwatywnego podej­ścia do konstrukcji, której główne założenia nie zmie­niły się od blisko 90 lat. Ogromna popularność H-D wynika z fali nostalgii, ja­ką obecnie przeżywamy. Współczesne japońskie boli­dy opatrują się szybko, są produkowane masowo i dla­tego nie ma w nich żadnej indywidualności, a Harley właśnie dzięki swej nie­zmienności jest czymś sta­łym we współczesnym świe­cie. Trawestując znane po­wiedzenie można stwierdzić: nie było nas, był Harley, nie będzie nas, będzie Harley.

Dzięki wysokiej i nieade­kwatnej do wartości użytko­wej cenie, droga, którą trze­ba przejść, aby móc schować do kieszeni kluczyki do Harleya, przywiązuje moc­no do tego motocykla. Poza tym posiadanie Harleya upoważnia do wielu rzeczy. Jeżeli na przykład wjeż­dżasz pod prąd, jedziesz bez kasku albo ubliżasz poli­cjantowi, to nikogo to spe­cjalnie nie zdziwi. Wchodze­nie do knajpy razem z fra­mugą drzwi też bardziej przystoi jeżdżącemu Harley­em niż na przykład Kawasa­ki ZZ-R 1100. Poza tym jeż­dżący ZZ-erem nie ma na nic czasu, bo pędząc jak strzała musi pilnować, czy dobrze trafia w czarne, a strzałka obrotomierza nie wchodzi na czerwone pole.

Ja jeżdżąc Harleyem jestem całkowicie wyluzowany, a pojęcia takie, jak szybkość i przyspieszenie niewiele mnie obchodzą. Nie wiem dokładnie i chyba nikt tego nie wie, na czym polega magia tego mo­tocykla. Coś w nim jednak musi być. Z całą pewnością można stwierdzić, że to nie Harley jest niezniszczalnym sprzętem, a niezniszczalna jest le­genda i niezłomna wola jeźdź­ca. Motocykl ten potrafi wy­robić w człowieku cierpli­wość i silną wolę.. .

KOMENTARZE
Lech Wangin

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026