Z archiwum ŚM: Naga broń – skąd wziął się naked bike? Numer 8/1995

Wykorzystali to natych­miast Japończycy, zalewa­jąc świat coraz potężniej­szymi i szybszymi, a przy tym solidnie wykończony­mi, trwałymi i niezawodny­mi maszynami. W krótkim czasie to właśnie japońska czwórka (Honda, Yamaha, Kawasaki i Suzuki) zaczęła dyktować warunki na mo­tocyklowych rynkach świata, a typowy japoński moto­cykl konstruowano wg na­stępujących reguł: w koły­skowej podwójnej, rurowej ramie (wzorowanej na „materacowej” ramie Nor­tona) spoczywał umieszczo­ny poprzecznie czterocylin­drowy, wysokoobrotowy silnik, najczęściej z rozrządem DOHC. 

Zawieszenie przednie na teleskopach, tylne – z dwoma amortyza­torami, do tego pokaźnych rozmiarów zbiornik paliwa, wygodna, dwuosobowa ka­napa i oczywiście hamulce tarczowe, przynajmniej w przednim kole. Każdy japoński motocykl był przyjazny dla swego użytkownika i umilał mu życie bogatym wyposażeniem, a więc ko­niecznie rozrusznik elek­tryczny, kierunkowskazy, dwa lusterka wsteczne, prędkościomierz i obroto­mierz oraz bogaty zestaw kontrolek. 

Honda CB 1000. Czołowy naked bike Hondy powstał przez połączenie ostrego silnika z CBR 1000 z „nagim” klasycznym podwoziem

Pisanie o tym dziś może się komuś wydać śmieszne, gdyż obecnie każdy motocykl jest tak, je­śli nie lepiej wyposażony, ale należy przy tym pamię­tać, że to właśnie produ­cenci japońscy wprowadzili ten wysoki i raczej niespo­tykany standard. Do tego wszystkiego typowy motocykl lat 70. rozwijał pręd­kość około lub nieco powy­żej 200 km/h i miał dobre przyspieszenia. Maszyną – legendą tych lat (jak mo­głaby dziś zaśpiewać Ewa Demarczyk, gdyby śpiewała o motocyklach) był Kawa­saki Z1 z 1972 roku, napę­dzany silnikiem o pojemno­ści 900 ccm, mocy 82 KM i „rakietowych” przyspieszeniach. Tak było w latach 70.

Dziś, w połowie lat 90. sytuacja na rynkach moto­cyklowych wysoko uprze­mysłowionych państw nie wygląda już tak klarownie jak dwadzieścia lat temu. Wachlarz oferowanych ro­dzajów i typów motocykli jest szeroki i stale się roz­szerza. Motocykle stały się doskonalsze, lecz jednocze­śnie bardziej wyspecjalizo­wane, przez co dzisiejszy fan jednośladowego szaleń­stwa, jeśli nie ma ściśle sprecyzowanych gustów i wymagań, a grubość jego portfela nie wystarcza na zakup kilku różnych ma­szyn, może dostać oczoplą­su, kociokwiku i prędzej skończy jak ów nieszczęsny osioł, któremu dano w żło­bie możliwości dwie, niż wybierze odpowiedni dla siebie typ pojazdu. 

Ta różnorodność motocyklowego rynku jest wynikiem pogoni producentów za klientem. Producenci starają się za­spokoić każde, nawet naj­bardziej wybredne gusta, by w ten sposób zwiększyć sprzedaż. Specjaliści od marketingu stale śledzą wahania zainteresowań i potrzeb klienteli, by fabry­ka mogła na te zmiany za­reagować z czułością baro­metru. Jedną z nowo po­wstałych kategorii motocy­kli jest naked bike, czyli tłumacząc na polski – goły motocykl. Skąd wzięła się ta kategoria? 

Kawasaki Zephyr 1100 – powrót do korzeni – reminiscencja legendarnego Z 900 z 1972 roku

Otóż zapoczątkowany w latach 70. wyścig o coraz lepsze osiągi zaowocował tym, że w latach 80. moto­cykle użytkowe zaczęły przybierać coraz bardziej sportowy charakter i przy­pominać wyścigowe bolidy, na których rywalizowali gi­ganci motocyklowego spor­tu. Po okresie boomu tego typu jednośladowych „pocisków” kręgi ich zwolenni­ków stopniowo się kurczyły. 

Okazało się bo­wiem, że w poszukiwaniu doskonałości szybkiego mo­tocykla zatracono uniwersalność dawnych maszyn. Trudno bowiem wyobrazić sobie np. Suzuki GSX-R 1100 czy Yamahę FZR ob­ładowane bagażami niczym dwugarbny wielbłąd i jadą­ce po wąskiej szutrowej dróżce gdzieś wysoko w gó­rach. Sportowe bolidy naj­lepiej czują się na autostra­dach lub bocznych i krę­tych, lecz dobrze utrzyma­nych asfaltowych drogach. Aby móc „wyszumieć się” na takim „przecinaku” po­trzeba dużo przestrzeni. Poza tym nie każdy prze­cież musi mieć ambicję na­śladowania Schwantza czy Gardnera. 

Prawa aerody­namiki wymusiły na kon­struktorach obudowanie elementów motocykla osło­nami z tworzyw sztucz­nych, które, po pierwsze, łamią się przy wywrotkach, narażając tym samym wła­ściciela na spory wydatek, a poza tym obudowane mo­tocykle stały się podobne do siebie, zatracając tym samym swój indywidualny charakter i odrębność. Jed­nocześnie u schyłku lat 80. na rynku motocykli używa­nych wzrastał popyt na starsze maszyny z lat 70. Najsłynniejsze z nich (Honda CB 750, CBX 1000, Kawasaki Z1 i kilka innych) awansowały do miana kla­syków i ich ceny zaczęły stopniowo rosnąć. 

Kawasaki była pierwszą firmą, która zareagowała na te rynkowe zjawiska. Managerowie z Akashi pomyśleli zapewne w ten spo­sób: „skoro Harley-Davidson ma swoją legendę, my też możemy mieć swoją” i się­gnęli po najlepsze wzorce ze swej historii, wprowa­dzając w 1990 roku modele Zephyr 550 i Zephyr 750. Motocykle te stylizacją na­wiązywały do sylwetki le­gendarnego Z1, który zapo­czątkował całą serię maszyn wyróżniających się osiągami. Zefiry spotkały się z tak dobrym przyję­ciem, że w 1992 roku zdecydowano się rozszerzyć ich gamę o model o pojem­ności 1100 ccm. Inni produ­cenci japońscy oraz euro­pejscy podchwycili nowy trend i zaczęli stawiać na kołach swoje wariacje na temat motocyklowej klasy­ki. W ten sposób właśnie powstała klasa naked bike. 

Suzuki GSF 600 Bandit, nowoczesny motocykl, zarówno pod względem technicznym, jak i ogólnej koncepcji pojazdu, nawiązuje wyraźnie do stylu lat 70.

Oczywiście sam brak osłon aerodynamicznych nie wystarcza, aby moto­cykl mógł być automatycznie zaliczony do tej katego­rii. Tu chodzi przede wszystkim o pojazdy „duże­go kalibru”. Motocykle o pojemności mniejszej niż 500 ccm nie liczą się w ogóle, a 550 czy 600 to „przedszkole” tej klasy. 

Charakterystyka silni­ków nastawiona jest na ela­styczność i przyspieszenia, prędkość maksymalna pozostaje na dalszym planie, co wcale nie przeszkadza temu, że największe „gola­sy” są w stanie rozwinąć około 230 km/h. Podstawą konstrukcji takiego neokla­sycznego motocykla jest najczęściej tradycyjna kołyskowa rama, ale wykonana ze znacznie grubszych rur niż w pierwowzorach z lat 70. 

Jeśli dodamy do tego wahacze wykonane prze­ważnie z prostokątnych profili aluminiowych o „słusznych wymiarach”, równie potężne teleskopy przedniego widelca oraz dwa amortyzatory tylne o progresywnej charaktery­styce i szerokim zakresie regulacji, zrozumiemy, dla­czego motocykl o wyglądzie z lat 70. prowadzi się jak superbike z lat 90. Pewno­ści prowadzenia dopełniają koła zaopatrzone w nisko profilowane, nowoczesne opony o dużej szerokości, zaś „poważne” hamulce radzą sobie z łatwością z pojazdami o masie niejed­nokrotnie przekraczającej 250 kg. Miejsce pracy kie­rowcy umożliwia mu przyjęcie pozycji bardziej spor­towej niż na motocyklach „wielkiej turystyki”, lecz jednocześnie zdecydowanie swobodniejszej niż na ma­szynach sportowych czy sportowo-turystycznych. Kanapa kierowcy i pasaże­ra jest wystarczająco wy­godna, by można było z mo­tocykla nie zsiadać przez wiele godzin. 

Yamaha XJR 1200. Najmłodszy z naked bike’ów. W nowo opracowanej klasycznej ramie stary dobry znajomy – zmodyfikowany silnik FJ 1200

Dzięki swym cechom konstrukcyjnym ty­powy naked bike jest moto­cyklem bardzo uniwersal­nym, sprawdzającym się świetnie zarówno w co­dziennych dojazdach do pracy, jak i w czasie dłu­gich wakacyjnych wojaży, stając się prawdziwym dwukołowym towarzyszem swego właściciela. To moto­cykl adresowany do ludzi nieco starszych, o bardziej klasycznych gustach, lecz jednocześnie niepozbawio­nych jeździeckiego tempe­ramentu. 

Dodatkową zaletą jest to, że płacąc w salonie zdecydowanie mniej niż za bardziej wyspecjalizowany motocykl, wyjeżdżamy zeń solidną maszyną, którą mo­żemy dodatkowo zmodyfi­kować, dostosowując ją do swych indywidualnych wy­magań. Jeśli na przykład chcemy częściej jeździć „na full”, możemy założyć niższą kierownicę i małą owiewkę, a podnóżki oraz dźwignie hamulca i biegów przesunąć bardziej do tyłu. Jeśli chcemy poprawić komfort, możemy założyć wysoką szybę lub dużą owiewkę z miejscem na radio. 

Naked bike to naprawdę „kawał” solidnego motocy­kla za rozsądną cenę.

 

KOMENTARZE
Lech Wangin

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026