Z archiwum „Świata Motocykli”: Kawasaki KLE 500. Numer 9/1994

W poprzednim numerze Świata Motocykli sta­raliśmy przedstawić wam za­lety jednośladów nazywanych enduro. Wśród tychże zalet, jak np. możliwość niczym nieskrępowanego korzysta­nia z dróg gruntowych, trze­ba jednak wspomnieć o dość przykrej, szczególnie dla mieszczucha wadzie – słabszej niż w motocyklach dro­gowych dynamice i niższej prędkości maksymalnej. Je­żeli motocykl ma służyć do codziennych dojazdów w mieście, a tylko sporadycznie użytkowany jest do wypadów na „zieloną trawkę”, to owe braki w pewnym momencie mogą stać się dokuczliwe. Skuteczną receptą na te słabości okazało się wprowadze­nie nowej kategorii motocy­kli – funbike. 

Podstawowe elementy zapożyczone z enduro to zawieszenie o dużym skoku i osłona karteru silnika

Co to jest funbike?

Na pewno nie jest to motocykl te­renowy. Jest to przykład uda­nego kompromisu pomiędzy motocyklem drogowym, mu­szącym przemierzać długie dystanse w tempie autostra­dowym, a motocyklem przystosowanym do jazdy po bez­drożach. Oczywiście nie ma nic za darmo. Niewątpliwa uni­wersalność funbike powsta­ła kosztem gorszych osiągów niż w motocyklach drogo­wych, a i własności terenowe pozostają w tyle za enduro. Tym niemniej funbike po­zwalają mieszkańcom miast na odrobinę szaleństwa po gorszych drogach bez ko­nieczności kupowania drugie­go motocykla. 

Od kilku lat funbike znaj­dują coraz więcej zwolenni­ków i coraz więcej modeli po­jawia się na rynku. Warto wymienić choćby takie kon­strukcje, jak Aprilia Pegaso i siostrzane BMW F 650, nie­produkowaną już (a szkoda) Gilerę Nordwest, Yamahę TDM 850 czy też przedsta­wiane właśnie Kawasaki KLE 500. 

Silnik KLE 500 jest uniwersalnym źródłem napędu, jako że można go spotkać w innych motocyklach Kawasaki, i to o zupełnie odmiennym charakterze

Premiera KLE 500 mia­ła miejsce w 1991 roku. Dla nowego motocykla zdjęto z półki gotowy silnik używany do tej pory w drogowym Ka­wasaki GPZ 500. Oczywiście silnik zmodyfikowano pod ką­tem odmiennych warunków, w jakich będzie musiał pra­cować. W wyniku zmiany faz rozrządu moc silnika spadła z 60 do 50 KM, lecz odbywa się to teraz przy niższych obro­tach, bo 8500 na minutę za­miast 9800 jak w GPZ 500. Co ciekawe, ten sam silnik służy jako źródło napędu jeszcze jednego motocykla ze stajni Kawasaki: choppera EN 500. 

Układ hamulcowy musi być wzmocniony, gdyż funbike porusza się głównie w miastach i po drogach szybkiego ruchu

Jak więc widać, jest to sil­nik uniwersalny, skoro uda­ło się go upakować w moto­cyklach o tak odmiennym cha­rakterze. Jest to dwucylin­drowa jednostka o rzędowym układzie cylindrów. W wyni­ku przestawienia czopów wa­łu korbowego o kąt 180 stop­ni, w przeciwieństwie do ty­powego układu twin, tłoki po­ruszają się przeciwbieżnie. Aby drgania silnika utrzymać na rozsądnym poziomie, w przedniej części bloku silni­ka wiruje wałek wyrównowa­żający napędzany kołami zę­batymi od wału korbowego. Pomiędzy cylindrami znajdu­je się łańcuch napędzający oba wałki rozrządu w głowicy. 

Również poprowadzony górą układ wydechowy znacznie ułatwia poruszanie się w ciężkim terenie

Po dwa zawory ssące i wyde­chowe na cylinder otwierane są poprzez rozwidlone dźwi­gienki zaworowe. Jak przy­stało na nowoczesną jedno­stkę napędową, chłodzenie odbywa się za pomocą cieczy. Na prawym końcu wałka wy­równoważającego znajduje się pompa wodna. Każdy z cylindrów zasilany jest po­przez gaźnik o stałym pod­ciśnieniu firmy Keihin, o średnicy gardzieli 34 mm. 

Z wa­łu korbowego napęd prze­noszony jest kołami zębaty­mi na wielotarczowe sprzę­gło pracujące w oleju. Skrzy­nia biegów, dzięki sześciu przełożeniom, pozwala KLE 500 wybrnąć z każdej opre­sji. Biegi przełączają się pre­cyzyjnie i bez żadnego wy­siłku ze strony kierowcy. Z wałka zdawczego napęd prze­kazywany jest poprzez łań­cuch typu o-ring na tylne ko­ło. 

Funbike został stworzony do wyjazdów za miasto

Zawieszenie KLE 500 można uznać za typowe w tej kla­sie motocykli. Z przodu za­stosowano klasyczny wide­lec teleskopowy o średnicy rur nośnych 41 mm i skoku 220 mm. Z tyłu równie tra­dycyjny, wykonany ze stalo­wej belki o przekroju pro­stokątnym wahacz, współpra­cujący z centralnym elemen­tem resorująco-tłumiącym. Charakterystykę tylnego za­wieszenia można zmieniać dzięki pięciostopniowej regu­lacji naprężenia wstępnego sprężyny resorującej. Skok tylnego koła, wynoszący 200 mm, odpowiada wielkościom spotykanym w motocyklach enduro. Również przednie za­wieszenie o skoku 220 mm nie odbiega parametrami od spotykanych w motocyklach tej klasy. 

Owiewka i opony o uniwersalnej rzeźbie bieżnika pozwalają na swobodną jazdę w normalnym ruchu drogowym

Dobrze dopasowa­na charakterystyka zawieszeń pozwala na szybkie „połykanie” kilometrów we w miarę kom­fortowych warunkach. Na dro­dze KLE 500 zachowuje się stabilnie, nawet przy pręd­kościach bliskich maksymal­nej. Byłby to motocykl ide­alny do dalekich podróży, gdy­by nie twardo obita kanapa, zmuszająca kierowcę do co­godzinnych odpoczynków. W przeciwieństwie do innych funbike, gdzie średnica przed­nich kół nie przekracza 19 ca­li, w KLE 500 zastosowano żywcem wzięte z enduro ko­ło o średnicy 21 cali z dosyć wąską oponą 90/90-21. Zys­kały na tym własności tereno­we motocykla, jednak kosz­tem skuteczności przednie­go hamulca, który ma ten­dencje do blokowania koła. 

W tablicy przyrządów brakuje wskaźnika temperatury silnika. Obrotomierz jest mało czytelny

Kilka słów o hamulcach. Da­ją one sobie dobrze radę z wa­żącym 192 kg w stanie gotowym do jazdy pojazdem. Z przodu pracują pojedynczy pływający zacisk o dwu tłoczkach i tarcza hamulcowa o średnicy 300 mm, chroniona przed błotem i wodą osłoną wykonaną z plastiku. Tylny hamulec współpracuje z tar­czą o średnicy 230 mm i wy­posażony jest w jednotłocz­kowy zacisk pływający. 

Kawasaki KLE 500 wyposażo­ne jest w przydatną przy większych prędkościach, agre­sywnie wyglądającą owiewkę (przedstawiany na zdjęciach motocykl jest modelem po­chodzącym z 1993 roku. Mo­del 1994 posiada zmienioną przednią część owiewki, poz­bawioną charakterystyczne­go „grilla” po obu stronach ref­lektora). Bagażnik, co trze­ba przyznać, dobrze spełnia swą rolę, a nie jest to wcale regułą w motocyklach tej kla­sy. Jest on stabilny, wytrzy­mały i budzący zaufanie. Można zapakować na niego spo­ro więcej bagażu niż potrze­ba na majowy wypad na zie­loną trawkę. 

Tablica przyrzą­dów, jakkolwiek estetycznie zaprojektowana, nie grzeszy czytelnością. Brakuje wska­źnika temperatury cieczy chło­dzącej, którego rolę pełni po­jedyncza lampka sygnalizu­jąca przegrzanie silnika. Do odczytania wskazań obroto­mierza potrzebnę są dobre okulary. Zbiornik paliwa mie­ści 15 litrów, z czego 3 litry to rezerwa. Jednak, jako że KLE 500 jest dość żarłoczne, nie wystar­cza to na wiele. Minimalne zużycie paliwa wynosi 3,8 l/100 km, jednak przy szyb­kiej jeździe na autostradzie silnik może „wyciągnąć” ze zbiornika nawet 11 litrów! Tak, tu już chyba żarty się kończą! 

 

 

KOMENTARZE
Krzysztof Wydrzycki

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026