Z archiwum ŚM: Historia jednego rekordu. Numer 3/1995

Za aerodynamiczną owie­wką siedział skulony, odziany w skórzany kombinezon śmiałek. Motocykl, grzmiąc opatrzonym w megafon wy­dechem, minął białą linię i zaczął oddalać się ku horyzontowi. Operator Polskiej Kroniki Filmowej zaklął szpetnie. Motocykl jechał zbyt szybko, by utrzymać go w kadrze. Przez ułamek sekundy zebrani mogli odczy­tać namalowany na czerwo­nej owiewce stylizowany nu­mer „350″ i napis „Junak”.Na moment cała uwaga ze­branych koncentruje się na grupie chronometrażystów. Wynik? Chwila wahania… Odczyt ze smukłych wska­zówek stoperów… 24,3 se­kundy, czyli 148,1 km/h ze startu lotnego! Teraz jesz­cze raz, lecz w przeciwnym kierunku – takie są wymogi regulaminu. Silny boczny wiatr niemal spycha moto­cykl ze zbyt wąskiej, betono­wej drogi. Kierowca musi pochylić motocykl, by prze­ciwstawić się naporowi wi­chru. Po chwili mija białą linię. Tym razem, mimo wiatru, wynik był lepszy: 151 km/h. A więc średnia wynosi 149,3 km/h. Rekord Polski! 

Było to 15 kwietnia 1959 r. Na prostym, trzykilometro­wym odcinku betonowej au­tostrady pomiędzy Malbor­kiem a Tczewem odbyła się próba bicia polskiego rekordu prędkości na moto­cyklu. Bohaterem dnia był Junak i jego kierowca – Franciszek Stachiewicz. Re­kord ustanowiony 36 lat temu jest po dziś dzień niepobity! 

Ostatnie przygotowania do startu

Spytacie: a co to jest 150 km/h? I dużo, i mało. Mało, biorąc pod uwagę ówczesny bezwzględny rekord świata należący do Niemca Wilhel­ma Herza, który na bolidzie NSU 500 osiągnął w 1956 roku prędkość 338 km/h. Ale była to maszyna skon­struowana specjalnie do bi­cia rekordu. Dwucylindro­wy silnik z kompresorem dawał moc 110 KM. Ten sam kierowca osiągnął tak­że na NSU, lecz już 350, prędkość 304 km/h ze star­tu lotnego. Jak miał się do tego nasz skromny Junak 350?

Przed wojną polski re­kord prędkości należał do Michała Nagengasta. Na mo­tocyklu Rudge 500 Replica osiągnął on 163 km/h. Po wojnie nowo powstały Polski Związek Motorowy wprowa­dził nowy regulamin doty­czący krajowych rekordów prędkości. Podstawowym warunkiem było, aby moto­cykl był polskim produktem – co najmniej silnik powinien być krajowej konstrukcji i wykonany w kraju. Nota bene regulamin ten obowią­zuje bez zmian do dziś. 36-letni rekord zdaje się być niezagrożony jeszcze przez długie lata. Ale jak doszło do jego ustanowienia?

Franciszek Stachiewicz oczekuje na sygnał sędziów

Dyrekcja Szczecińskiej Fabryki Motocykli, chcąc zainteresować swym pro­duktem szerokie rzesze motocyklistów, postawiła na sport. Niejako przy okazji miał to być poligon doświad­czalny dla nowych rozwią­zań i udoskonaleń. Dyrekcja zakładu podpisała z Gdań­skim Klubem Motocyklo­wym „Budowlani” porozu­mienie, na mocy którego fa­bryka miała nieodpłatnie dostarczyć klubowi kilka se­ryjnych motocykli, za co ten zobowiązał się przystoso­wać je do startów w zawo­dach. Wszelkie udoskonale­nia i spostrzeżenia wynikłe podczas eksploatacji miały być wykorzystywane w ma­cierzystej wytwórni i wpro­wadzane do produkcji seryj­nej.

Nastały złote czasy zarówno dla SFM, jak i klubu ,,Budowlani”. Junaki zaczę­ły startować w zawodach, przynosząc klubowi i fabryce wiele tytułów mistrzow­skich. Kierownik klubu – Je­rzy Dąbrowski – dostrzegł szansę w biciu rekordu prędkości. „To był pomysł Dąbrowskiego z biciem re­kordu – mówi Franciszek Stachiewicz. – Kiedyś przy­szedł do mnie i powiedział: Może byśmy tak zrobili wszystkim niespodziankę? Przygotuj motocykl, a ja zo­baczę, co się da zrobić.” Franciszek Stachiewicz miał wówczas 25 lat, ale już wte­dy był okrzyknięty łowcą trofeów. W pierwszych za­wodach, w jakich wystarto­wał – w wyścigu ulicznym o Wielką Nagrodę Bałtyku w Gdyni, zdobył bezapela­cyjne pierwsze miejsce. Miał wtedy… 15 lat! Potem przyszły starty w motocros­sie i sześciodniówkach. Losy Stachiewicza i Junaka splotły się nierozerwalnie. 

Ruszamy!

Do bicia rekordu wyko­rzystano jeden z seryjnych motocykli, które fabryka dostarczyła do motocrossu – zasadniczej dyscypliny sportu uprawianej w klubie „Bu­dowlani”. Silnik poddany zo­stał niewielkim przeróbkom. Rozwiercono fabryczny gaź­nik, zwiększono nieco sto­pień sprężania, wypolero­wano kanały w głowicy, do­strojono wydech, zakładając zamiast tłumika megafon. Silnik był precyzyjnie usta­wiony i uregulowany. Prze­łożenie było tak przystosowa­ne, że pierwszy bieg był pra­wie tak szybki, jak standar­dowy drugi, a następne były już zestopniowane w krót­szych odstępach. Paliwem była zwykła benzyna, taka, jaką można było wówczas kupić na każdej stacji benzynowej. Później te same prze­róbki stosowano w motocy­klach startujących w mi­strzostwach Polski w moto­crossie.

W podwoziu rekor­dowego Junaka nie poczy­niono żadnych zmian. Nawet opony pozostały te same, montowane fabrycznie mar­ki „Dogum”. Aby zmniejszyć ciężar z motocykla zdjęto wszystko, co zdawało się niepotrzebne. Kierownicę zastąpiły niskie „cliponsy” przykręcone bezpośrednio do rur teleskopów. Dominu­jącym elementem w sylwet­ce była owiewka – wyklepa­na z jednego arkusza blachy aluminiowej. Pośpiech, w jakim powstawał rekordo­wy Junak, nie pozwolił na zabudowanie pełnej osło­ny aerodynamicznej. Czas naglił. Dyrekcja SFM potrze­bowała spektakularnego sukcesu.  

Silny boczny wiatr zmuszał kierowcę do pochylania motocykla

Próbie bicia rekordu to­warzyszyła niepewność. Boczny wiatr osiągał 6° w skali Beauforta. Przywie­zione z Krakowa przyrządy do elektrycznego chronome­trażu nie chciały za nic dzia­łać. Zbuntowały się fotokomórki. Sędzia z ramienia PZM zadecydował: mierzy­my ręcznymi stoperami. W zasadzie ze startem nale­żałoby poczekać, aż ucichnie wichura, lecz pociągnęłoby to za sobą dodatkowe kosz­ty, na które klubu nie było stać. Po krótkiej naradzie Stachiewicz zdecydował się jechać. 3-kilometrowy frag­ment autostrady pomiędzy Malborkiem a Tczewem biegł poprzez niczym nie­osłonięty fragment żuław­skiej równiny. Dwie, odległe od siebie o 1000 m białe linie wyznaczały bazę pomiaro­wą.

Porywisty wiatr był głównym przeciwnikiem Stachiewicza – obudowany motocykl był bardzo czuły na jego podmuchy. Szczegól­nie tam, gdzie przy drodze stali ludzie, tworzyły się za­wirowania przerzucające pędzący motocykl o ponad metr. Na próbach przepro­wadzanych kilka dni wcze­śniej uzyskiwano ponad 150 km/h. Jednak wiatr i zmie­niona, nieco wyższa owiew­ka spowodowały gorsze osiągi motocykla. Na próbie ze startu stojącego uzyskano czasy 35,6 i 34,7 sek, co da­wało średnią z obu przejaz­dów 35,15 sek. 1 km ze star­tu lotnego został pokonany ze średnią prędkością 149,3 km/h. Pobity został rekord Pol­ski ustanowiony jesienią 1954 roku przez Krzysztofa Bruna na WFM 125, wyno­szący 128,5 km/h.

Franciszek Stachiewicz odbiera gratulacje od kolegów i widowni

A co stało się z rekordo­wym Junakiem? Zdjęto z niego owiewkę, zmieniono przełożenia i opony. Moto­cykl-łamacz rekordów prędkości, wystartował w… Mistrzostwach Polski w motocrossie! Mało znany jest epizod z próbą poprawienia rekordu. Franci­szek Stachiewicz, wyczer­pując możliwości zwiększa­nia mocy silnika poprzez je­go precyzyjne strojenie, zdecydował się na powięk­szenie pojemności skokowej do 500 ccm poprzez zwięk­szenie średnicy i skoku tło­ka. W ten sposób powstało kilka legendarnych silników 500 doskonale potem spisu­jących się w motocrossie. Kilka z nich trafiło do badań w fabryce. Niestety, ich dal­szy los nie jest znany.

Pan Franciszek jeden z takich silników zamonto­wał na próbę w zwykłym, szosowym podwoziu. Podobno podczas prób zmierzona prędkość ze startu lotnego wyniosła 192 km/h. Ponieważ moto­cykl pozbawiony był owiew­ki, można szacować jego maksymalną szybkość na trochę ponad 200 km/h. Niestety, czasy się zmieniły. SFM nie wykazała zaintere­sowania biciem nowego re­kordu, a klub „Budowlani” nie miał możliwości zorga­nizowania próby we wła­snym zakresie. A więc przy­pomnijmy: najszybszym polskim motocyklem jest od 36 lat Junak. Ciekawe, jak długo jeszcze? 

KOMENTARZE
Krzysztof Wydrzycki

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026