Z archiwum ŚM: Harley-Davidson Heritage Softail Classic. Numer 6-7/1995

Na fali nostalgii, w po­szukiwaniu zaginione­ go wizerunku motocykla „złotej ery” powstał Herita­ge Softail Classic. Patrząc na niego odbywamy po­ dróż w czasie do końca lat 40., kiedy to (dokładnie w 1949 roku) pojawiła się Hydra Glide, pierwszy Har­ley z teleskopowym zawie­szeniem przedniego koła. A teraz, choć minęło już niemal 50 lat, jej potomek i następca przemierza świat.

Pierwszy Heritage pojawił się w 1987 roku. W 1993, z okazji 90-lecia firmy wyprodukowano ograniczoną serię Heritage Special Nostalgia, odróżnia­jącą się wstawkami z łacia­tego krowiego futra w sio­dle i sakwach. Obecnie pro­dukowane są dwie wersje Heritage: Classic i Special, różniące się wykończeniem elementów skórzanych i la­kierowaniem. 

Trochę terminologii

Dla mniej wtajemniczo­nych trochę o stosowanym przez Harleya nazew­nictwie. Wśród tych wszyst­kich nazw i symboli można się łatwo pogubić. Długie tasiemcowe nazwy pozwa­lają wyodrębnić każdy z kilkunastu produkowanych przez H-D modeli. Pełna na­zwa Heritage’a brzmi: FLSTC 80 Heritage Softail Classic. Dwie pierwsze lite­ry symbolu określają rodzaj ramy wspólnej dla modeli Heritage i Fat Boy. Dwie na­stępne charakteryzują tylne zawieszenie, tutaj typu So­ftail. Ostatnia litera określa wersję, tu konkretnie C-jak Classic. 80 to nic innego jak osiemdziesiąt cu.in., czyli cali sześciennych. A potem już pełna nazwa, w której Softail określa rodzinę mo­tocykli z charakterystycz­nym zawieszeniem tylnego koła.

Nie ma trudnych pytań, są tylko trudne odpowiedzi

Jedną z nich jest odpo­wiedź na pierwsze z pytań zadawanych przez laika – ile „to” ma koni mechanicznych? Jest taka firma, Rolls Royce, która pytana o moc silników swo­ich samochodów zawsze odpowiadała: „wystarczają­ca”. Podobnie Harley-Da­vidson konsekwentnie nie podaje mocy silników i dlatego jedynym znanym (ofi­cjalnie) parametrem silnika jest moment obrotowy. Po­chodzące z tak dużego silni­ka 96 Nm przy 2350 obr./min muszą budzić re­spekt.

Wścibscy dziennikarze przebadali Herita­ge’a na hamowni. Niemiec­ki pomiar (wersji niestłu­mionej) wykazał równe 55 KM, amerykański – 72 KM. Kto jest bliżej prawdy? Ra­czej Niemcy. Spytacie: 55 KM – to dużo czy mało? Od­powiem prosto: wystarcza­jąco! Szczególnie wystar­czająco, gdy weźmie się pod uwagę majestat tego króla motocykli.

Evolution

Nowa generacja silni­ków typu Evolution wpro­wadzona do produkcji w 1984 roku pozwoliła ze­rwać z utrwalonym wize­runkiem kapiącego olejem i nie zawsze niezawodnego Harleya, tak jak zerwano już z imagem wiecznie umorusanego motocyklisty. Ten motocykl musiał być niezawodny. Jeden z poste­rów przedstawiał całkiem spory gang motocyklowy, a reklamowy slogan pytał: czy chciałbyś sprzedać psu­jący się motocykl któremuś z tych facetów?

Evolution w dwóch rozchylonych pod kątem 45° , chłodzonych po­wietrzem cylindrach mieści 1340 ccm pojemności sko­kowej. Wybitnie długosko­kowy (108 mm skoku i 88,8 mm średnicy) silnik charak­teryzuje się wspaniałą ela­stycznością umożliwiającą jazdę na najwyższym biegu już od 40 km/h bez szarp­nięć i zająknięć. Ktoś na­zwał ten typ jazdy rzeczo­wo, acz zgryźliwie – „wyje­chać rano z domu, zapiąć piąty bieg i nie dotykać dźwigni zmiany biegów przez cały dzień”.

Dwa za­wory w każdej głowicy ste­rowane są reliktowym już układem rozrządu OHV z wałkiem rozrządu umieszczonym w prawej połówce bloku silnika. Ci­chą pracę tak dużego silni­ka umożliwiają hydraulicz­ne regulatory, samoczynnie kasujące luz zaworowy. Pomięllzy cylindrami znajduje się podciśnieniowy gaźnik japońskiej (sic!) firmy Ke­ihin. Silnik mocowany jest sztywno w ramie, przez co wibracje przenoszone są bez żadnego tłumienia na punkty styku z kierowcą: podnóżki, siedzenie i kie­rownicę. I o ile może to męczyć przy wolnych obro­tach, to po dodaniu gazu i normalnej jeździe wibra­cje wyraźnie łagodnieją. Z rur wydechowych dobywa się przy tym wspaniały, ukochany przez wszystkich harleyowców odgłos, który porównać można tylko do bicia serca. 

Znakiem szczególnym Heritage’a jest rama z tyl­nym zawieszeniem typu So­ftail. Udaje ono doskonale sztywny tył dawnych moto­cykli. Dwa połączone ze so­bą trójkątne wahacze obracają się wokół osi znajdującej się pod siedzeniem kie­rowcy. Poziomo, poniżej skrzyni biegów pracują dwa amortyzatory połączone ze sprężynami resorującymi. Produkowane w Japonii, podobnie jak przedni tele­skop Showa, posiadają re­gulację twardości. Ten ro­dzaj zawieszenia pozwala na pewne prowadzenie tyl­nego koła, a w połączeniu z „mięsistymi” oponami da­je wysoki poziom komfortu resorowania.

Jechać po królewsku

Heritage został „skrojo­ny” na miarę dostojnego pokonywania przestrzeni i taka też jest pozycja jego kierowcy. Na szosie przy około 100 km/h silnik wcho­dzi w galop, ciągnąc bez opamiętania pod górę i z góry. 100 mph, czyli 160 km/h prędkości maksymal­nej, wystarczy już po kilku minutach steranemu w wal­ce z wichrem kierowcy. Cóż, jego pozycja nie należy do aerodynamicznie dosko­nałych.

Hamowanie przed­nim hamulcem wymaga sporego nacisku na dźwi­gnię, jednak przy zdecydowanym zaciśnięciu palców od prędkości 100 km/h Har­ley zatrzymuje się na dro­dze 54 m. Całkiem nieźle. Tylny hamulec jest dużo przyjemniejszy w operowa­niu od przedniego i łatwiej daje się nim regulować siłę hamowania. Przednia, sze­roka opona o rozmiarze, który równie dobrze mógł­by się sprawdzić w samo­chodzie, nie wpływa nega­tywnie na kierowanie moto­cyklem przy manewrach z niską prędkością. Herita­ge prowadzi się bardzo ła­two na dobrych drogach. Jedynym ograniczeniem przy gorszych nawierzch­niach jest mały prześwit, co w połączeniu z dość mięk­kim zawieszeniem może po­wodować osiadanie na nierównościach.

Ostre zakręty wymagają, niestety, lekkie­go wyhamowania. Wahli­wie umocowane podłogi od­chylą się, jednak z prawej strony dolny tłumik, a z le­wej wspornik ramy narażo­ne są na kontakt z na­wierzchnią. Przy szybkiej jeździe ilość zeszlifowanego metalu wystarczyłaby na zbudowanie małego, spor­towego motocykla. Podłogi pozwalają na zajęcie kom­fortowej pozycji przez kie­rowcę, nisko umieszczone siodło zaś na łatwy kontakt z podłożem nawet niezbyt wysokim kierowcom. Jed­nak atrakcyjnie wykonane siedzenie kryje w sobie dość twardą i niepokojąco ściśle dopasowaną do anatomii kierowcy wkładkę. Zmusza ona do zajęcia jednej tylko pozycji, co sprawdza się do­skonale w mieście, lecz na trasie średnio co 50 km kie­rowca z utęsknieniem wy­gląda przydrożnego baru lub najmniejszego postoju, by podziwiać „niepowta­rzalne okoliczności przyrody”.

Mieć swój styl

Heritage nie jest ani motocyklem sportowym, ani turystycznym pożeraczem kilometrów. Posiada natomiast to, co chciałaby widzieć w swoich motocyklach japońska konkurencja: niepowtarzalny styl. Być może nie wszystkim podobają się skórzane, nabijane ćwiekami sakwy, frędzle, zakończone „rybimi ogonami” tłumiki i głębokie jak studnia błotniki. Może nie wszyscy lubią nostalgiczny styl żywcem przeniesiony z lat 50. A jednak każdy z tych ludzieńków pocmoka nad zaparkowanym cacuszkiem, a już sam przejazd ulicą spowoduje kilka zderzeń pomiędzy gapowatymi przechodniami.

Dla kochających jazdę motocyklem Harley Heritage jest idealnym pretekstem,, by rzec: „zwolnij trochę, zobacz, jak tu ładnie, chodź, przejedziemy tędy jeszcze raz”. Heritage Classic jest bowiem nostalgicznym ruchomym pomostem pomiędzy stuletnią tradycją motocykla, a tym, co niesie ze sobą najnowsza technika. Lecz, co najważniejsze, nie ginie przy tym duch, który kazał naszym dzia­dom i ojcom przemierzać setki mil w poszukiwaniu prawdziwej wolności. I oto właśnie chodzi. 

KOMENTARZE
Krzysztof Wydrzycki

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026