Kiedy zima nie rozpieszcza i pogoda nie pozwala na cieszenie się z uroków motocrossu w jego najlepszej postaci, chętnie szukamy alternatyw. Jazda na śniegu czy lodzie, z kolcami lub bez dostarcza mocnych wrażeń, ale nie zastąpi ona prawdziwego treningu na torze. W wielu zakątkach Europy zawodnicy chowają się na zimę w mniejszych lub większych halach, a teraz i w Polsce możemy korzystać z takiego obiektu.
W centrum Polski, pół godziny od Włocławka i 50 minut od Płocka, w Lipnie prężnie działa PUK Arena, która daje możliwość pojrzeżdżenia w dobrych warunkach. Imponuje nie tylko długość nitki, ale i zaplecze, bo nie dość, że obiekt leży w malowniczej i zadbanej okolicy to posiada pełne zaplecze sanitarne i duży parking. Jak przystało na Lipno znane z motocrossu na najwyższym poziomie, nawierzchnia wewnątrz połączonych hal jest zadbana zapewniając jak najwyższe bezpieczeństwo. Nie brakuje ciekawych, krętych sekcji, dłuższych prostych i ciekawych skoków, więc każdy znajdzie coś dla siebie.
Na koniec najlepsze – PUK Arena otwarta jest 6 dni w tygodniu (poza poniedziałkami – wtedy trenują zawodnicy MTB) a do tego nie kosztuje wiele. Małe motocykle (poj. 50-65 cc) wjeżdżają za 50 zł/dzień, a większe maszyny po 60 zł/dzień. W weekend natomiast jest o 30 zł drożej, ale to chyba i tak nie wyrógowana cena za trening w takich warunkach? Na towarzystwo też nie ma co narzekać, bo oprócz pasjonatów pojawia się tam również wielu czołowych polskich zawodników.
Więcej informacji o obiekcie PUK Arena znajdziecie na ich stronie!
Marc Marquez rozpoczął sezon MotoGP 2026 jako mistrz świata i jeden z głównych faworytów do…
Wiosna to czas nowych wyzwań i powrotu na drogę. Yamaha przygotowała dwie wyjątkowe oferty, dzięki…
Polska w całości jest piękna! Żeby nie faworyzować żadnego z regionów, wybraliśmy – naszym zdaniem…
W końcu znalazłem sposób, żeby Andrzej pokochał enduro! W sumie to on go znalazł, ale…
Liczba skuterów klasy 125 ccm na naszym rynku jest ogromna. Od najtańszych chińczyków za kilka…
Od zawsze siedzi we mnie niezdrowe upodobanie do skrajności. Pierwszy motocykl po motorynce i Mińsku…