Z archiwum „Świata Motocykli”: Yamaha XJ 550. Numer 2/1995

Zaintereso­wanie klientów było raczej słabe. Potwierdziły to przede wszystkim porównania wy­ników ze sprzedażą pojaz­dów konkurencji, która na początku lat 80. oferowała wiele doskonałych jednośla­dów o podobnej pojemności skokowej. Szefowie Yamahy zdecydowali, że walkę o pry­mat w klasie średniej na ryn­kach europejskich przejmie XJ 550, wzorowana na pro­dukowanej wcześniej XJ 650.

550-tka była atrakcyjniejsza przede wszystkim cenowo, zrezygnowano bowiem z wa­łu Kardana na korzyść łań­cucha napędowego. Z kolei mniejsza masa własna przy­czyniła się do poprawy wła­sności jezdnych, ocenianych przez kierowców jako zna­komite. Na prestiżowym ryn­ku niemieckim 550-tka do­robiła się nawet przydomka ,,Kurvenfresser”, czyli „pożeracz zakrętów”.

Jazda na XJ 550, szczególnie w mieście i na wąskich, krętych drogach, rzeczywiście sprawia wiele radości, nawet z pasa­żerem i ciężkim bagażem. W takich warunkach drogo­wych ten 50-konny moto­cykl, kierowany przez do­świadczonego kierowcę, po­trafi zostawić w pokonanym polu niejeden 100-konny bolid. Takie zalety przypa­dły szczególnie do gustu nie­którym grupom użytkowni­ków. Zadziwiająca zwrot­ność i mała masa własna bu­dzą sympatię płci pięknej, wiele pań uprawiających tu­rystykę motocyklową dosia­da właśnie XJ 550. Dosiada­ją jej również kurierzy firm doręczycielskich w różnych rajach, także w Polsce.

Po­łączenie pozytywnych cech podwozia z wysoką nieza­wodnością i żywotnością sil­nika przyczyniło się do suk­cesu handlowego tego mo­delu Yamahy, produkowa­nego od 1981 do 1985 r. Za­kończenie produkcji tego udanego jednośladu można tłumaczyć jedynie względa­mi marketingowymi. Zmniej­szenie zainteresowania kla­są średnią w połowie lat 80. wymusiło na kierownic­twie fabryki w Nakajo posta­wienie wszystkiego na jedną kartę. Tą kartą była XJ 600, produkowana do dzisiaj w zmienionej stylizacji i ze zmodyfikowanym sil­nikiem.

550-tka oferuje nabywcy więcej, niż mógłby sugero­wać jej niepozorny, klasycz­ny wygląd. W momencie wprowadzenia na rynek by­ła ona jednym z najszyb­szych motocykli w swojej klasie. W roku 1981 pręd­kość maksymalna 195 km/h przy pojemności skokowej 550 ccm była nie lada wyczy­nem. Również przyśpieszenia stawiają ją w czołówce klasy średniej i są lepsze niż niektórych 750-tek.

Być może duże znaczenie miało zastosowanie systemu YICS, w którym dodatkowe kanały w układzie zasilania wprowadzały część mieszan­ki paliwowo-powietrznej do komory spalania ruchem wi­rowym. Przebieg spalania w przestrzeni nad tłokiem został bardzo usprawniony. Nie ma to jednak wpływu na zużycie paliwa, ostrą jazdę po mieście trzeba okupić na­wet 8 litrami na 100 km. Podczas spokojnej jazdy szosowej do­brze wyregulowana 550-tka zadowoli się 5,5 l/100 km. Kierowcom o sportowym zacięciu oraz wielbicielom długich, turystycznych wę­drówek nie sprawi radości stosunkowo mały zbiornik paliwa.

W jeździe sportowej pomoże za to wąski silnik i cia­sno poprowa­dzony układ wydechowy typu „4 w 2″. W tu­rystycznych wojażach sprawdza się bogato wypo­sażona deska rozdzielcza z paliwomierzem, woltomierzem, licznikiem przebiegu dziennego i zestawem kon­trolek. XJ 550 ma również kilka małych „bajerów”, na przykład czasowy wyłącznik kierunkowskazów czy blo­kadę rozrusznika przy włą­czonym biegu (po naciśnię­ciu włącznika startera zapa­la się kontrolka ciśnienia oleju).

Silnik nie grzeszy elastycz­nością i poniżej 5000 obr./min niezbyt chętnie re­aguje na otwarcie przepustnicy. Po­wyżej tej granicy kierownica wymyka się z rąk. Częsta zmiana przełożeń stanowi niestety codzienność. W oce­nie użytkowników najgorzej wypada bieg najwyższy, zbyt „długi” w przypadku czołowego wiatru czy podczas jazdy w terenie górzystym. Kierowcy preferujący tury­stykę decydują się często na wymianę tylnej zębatki łań­cucha napędowego o liczbie zębów 46 zamiast 45.

Silnik bardzo lubi wysokie obroty i jest na nie odpowiednio przygotowany pod wzglę­dem konstrukcyjnym. Dwa wałki rozrządu uruchamiają dwa zawory w każdym z cy­lindrów poprzez szklanko­we popychacze, dobrze zna­ne z najnowszych konstruk­cji Anno Domini 1995. Kłopoty pojawiają się dopiero przy regulacji zaworów, wy­miana płytek wymaga wiele cierpliwości i specjalnego przyrządu.

Od początku wie­le kontrowersji budził w XJ łańcuch zębaty przełożenia wstępnego, emitował bo­wiem niepokojące dźwięki podczas pracy na biegu jało­wym. Niektórzy użytkowni­cy montują specjalne wyciszacze, ale wymaga to rozmontowania jednostki na­pędowej. Głośne „turkota­nie” łańcucha zanika powy­żej 1500-2000 obr./min i nie ma żadnego wpływu na trwałość elementów przeło­żenia wstępnego. Potwier­dza to praktyka, w wielu przy­padkach silniki XJ uzyskują przebiegi rzędu 150 000 km bez jakiejkolwiek naprawy.

Jednostka napędowa nie należy do specjalnie cichych, wpływa na to nie tylko prze­łożenie wstępne. Nie można zapominać, że przeniesienie napędu na alternator odby­wa się również łańcuchem. Silnik ma dzięki temu zwar­tą konstrukcję i jest stosun­kowo wąski. Wiele troski wymaga łańcuch rozrządu, powinien być on napinany nawet co 2000 km. Nie stanowi to większego problemu, wystar­czy poluzować nakrętkę kontrującą i śrubę blokują­cą napinacz, umieszczony na środku tylnej ściany blo­ku cylindrów. Trzeba jednak pamiętać, że obudowa napinacza to bardzo deli­katny, aluminiowy odlew, zbyt mocne dokręcenie śruby powoduje natychmiasto­we jego pęknięcie.

Jednostki napędowe XJ 550 dysponują naj­częściej mocą 37 kW (50 KM) i takie za­zwyczaj spotkać moż­na na pol­skim rynku motocykli używanych. Pełna wersja ma jednak 43 kW (58 KM) i różni się od zdławionej wałkami rozrządu. Najsilniejsze wersje 550-tki sprzedawano między innymi w Austrii i Szwecji. Na rynku szwedzkim ofero­wano również XJ 400 F, o wyglądzie identycznym jak 550-tka, z silnikiem o mocy 34 kW (46 KM). 

Yamaha XJ 550 ma wiele zalet, ale pod­czas eksploatacji daje o sobie znać kilka wad, na szczęście mało dokuczliwych i niezbyt kosztownych. Po przebiegu ok. 20 000 km zanika tłumie­nie w tylnych amortyzatorach, w tym samym czasie kończą swój żywot uszczel­niacze widelca teleskopowe­go. Niszczące działanie kurzu i brudu można powstrzymać przez założenie gumowych osłon na robocze powierzch­nie rur nośnych, simmeringi pozostają wówczas szczelne nawet po 100 000 km!

Prymi­tywne łożyskowanie wahacza wymaga częstej inter­wencji mechanika. Tulejki z tworzywa sztucznego wy­cierają się już po 5000-7000 km, powstający luz bardzo negatywnie wpływa na wła­sności jezdne motocykla. Przy okazji nie żałujmy sma­ru osi wahacza, przy braku środka smarnego łatwo koro­duje i chętnie się zaciera. Często zawodzi przerywacz kierunkowskazów, dość skomplikowany ze względu na automatyczne wyłączanie po 10 sekundach. Nowy jest drogi, ale moż­na go zastąpić elementem z Forda Escorta (rocznik 1983), wystarczy zamienić dwa z trzech styków. Pasuje również przerywacz z Yama­hy XS 400 (1978-1982), ale nie ma on funkcji automatycznego wyłączania.

O ile powłoki lakiernicze ramy nie są krytykowane, to układ wy­dechowy koroduje szybko i w różnych punktach. Trud­ny jest rozruch 550-tki po długim postoju (np. w zimie), najlepiej od razu przyjąć me­todę „na pych”. Numer ramy XJ 550 znajduje się w typowym dla „japończy­ków” miejscu, czyli na główce ramy. Numer silnika wybito na górnej powierzchni bloku jednostki napędowej po prawej stro­nie. Na polskim rynku motocykli używanych Yamahę XJ 550 można kupić za 20-30 mln zł, w zależno­ści od stanu i przebiegu. 

Oferta sprzedaży nie jest zbyt bogata, wiąże się to z falą mody na motocykle klasyczne w Europie Zachodniej. Łatwo zauwa­żyć, że 550-tka z Nakajo niewiele odbiega wyglą­dem i osiągami od Kawa­saki Zephyr 550 czy Su­zuki GS 500. Znakomite własności jezdne i trwały, niezawodny silnik spra­wiają, że na XJ można wybrać się do pobliskiego sklepu i w długą wy­cieczkę po Europie. Moż­na „połykać” setki kilometrów autostrady albo sprawdzić się na wąskich, górskich serpentynach. Jednym słowem: znako­mita propozycja dla pol­skiego motocyklisty, które­go nie stać na kilka jed­nośladów o konkretnym przeznaczeniu. 

KOMENTARZE
Dariusz Dobosz

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026