Z archiwum ŚM: Sen to, czy Jawa 350? Numer 3/1995

Początkowo, zarówno przed, jak i po II wojnie świato­wej, bramy fabryki opusz­czały motocykle czterosuwo­we, jednak od początku lat 50. coraz większą popular­ność zdobywały tanie, dwu­suwowe pojazdy klasy 175, 250 i 350 ccm. Doświadczenia w dziedzinie silników czterosuwowych Jawa bar­dzo efektywnie wykorzystała przy budowie motocykli żuż­lowych, czeskich jednośla­dów dosiadali m.in. mistrzo­wie świata: Ivan Mauger i Barry Brigs. Jawy dały się również poznać od jak naj­lepszej strony w rajdach i motocrossach. Od wczesnych lat powo­jennych datuje się współpra­ca Jawy z rodzimą firmą CZ. Ta druga dostarcza komplet­ne zespoły napędowe, pierwsza montuje motocykle. Z te­go faktu wynika ogromne po­dobieństwo CZ-tek i Jaw o pojemnościach silników 350 ccm. Na początku lat 90. fabryki przeżywały głęboki kryzys, brakowało pieniędzy nawet na bieżącą produkcję. Ratunku szukano w konstru­owaniu nowoczesnych jednostek napędowych o cztero­suwowym cyklu pracy, prze­rosło to jednak Czechów pod względem finansowym. Pod­jęto współpracę z włoską Ca­givą, dzięki której w ofercie Jawy znalazły się modele Roadster i czterosuwowa 175-tka (debiut w 1992 r.). W pla­nach pozostaje nadal 400-tka z obudową podobną do Ducati Paso. Obecnie produ­kowane są również Jawy se­rii Style, o wdzięcznych na­zwach Red, Blue i Black. Na ubiegłorocznej wystawie IFMA w Kolonii pokazano także choppera, który niestety zo­stał okrzyknięty najbrzyd­szym motocyklem salonu. 

Dwusuwowa jednostka napędowa Jawy 350, produ­kowanej obecnie, nie zmie­niła się zasadniczo pod względem konstrukcyjnym od czasów popularnych „ogarów” z lat 60. Wady w postaci przeciętnych osiągów i niskiej trwałości rekompensuje prostota budo­wy i możliwość samodziel­nych napraw. Osiągnięcie mocy maksymalnej i zużycia paliwa w granicach 3,5-4,0 l/100 km wymaga jednak częstej ingerencji w układ zapłonowy. Nie jest to pro­ste, płytka przerywaczy, wy­konana z bardzo miękkiego materiału, łatwo krzywi się i uniemożliwia ustawienie punktu zapłonu z dokładno­ścią do 0,05 mm, a taka wła­śnie jest konieczna. Częsta wymiana płytki zapewnia ła­twy rozruch i optymalne zużycie paliwa. Sporo proble­mów sprawiają oryginalne świece zapłonowe, warto więc zastosować wyroby re­nomowanych firm zachod­nich. Dobry olej do motocy­klowych silników dwusuwo­wych zaoszczędzi nam z ko­lei skrobania nagaru z tło­ków i komór spalania oraz czyszczenia zamulonych tłu­mików w modelach z pod­giętym do góry układem wy­dechowym. 

Jednostka napędowa Ja­wy 350 wykazuje dość dużą elastyczność, jednak najle­piej czuje się w zakresie użytkowym od 3000 do 5000 obr./min. Eksploatując silnik poniżej tej granicy zakoń­czymy jego „żywot” już po 15 tys. km, jeżdżąc na wyż­szych obrotach nie otrzy­mamy niczego prócz do­kuczliwych wibracji. Za ich przyczyną luzują się nakręt­ki mocujące wewnętrzne części tłumików. Trzeba o tym pamiętać, bowiem rozjechane przez autobus przegrody i perforowane ru­ry nie nadają się do ponow­nego montażu. Drgania utrudniają także obserwację drogi w lusterkach wstecz­nych. Dokuczliwą wadę układu zasilania stanowi brak jakiegokolwiek filtra paliwa, wszystkie zanie­czyszczenia trafiają do ko­mory pływakowej gaźnika. Sam pływak ma tendencję do zacinania się.

Układ korbowy 350-tki wytrzymuje, w zależności od sposobu jazdy, od 15 do 30 tys. km, przy czym najsłab­szym jego punktem są łoży­ska główne wału. Najpierw zużywają się łożyska we­wnętrzne oraz przegroda z uszczelnieniem labirynto­wym, oddzielająca skrzynie korbowe cylindrów. Prze­dmuchy uniemożliwiają do­stateczne sprężenie mie­szanki pod tłokami, jest ona jedynie przepychana z jed­nej skrzyni korbowej do dru­giej. Rozruch sprawia wów­czas tak wielką trudność, że nie pomaga nawet pchanie motocykla. Radykalną meto­dę uruchomienia stanowi wlewanie małych porcji ben­zyny przez otwory świec za­płonowych.

Zużywające się łożyska główne wału wybija­ją niekiedy swoje gniazda w bloku silnika. Problem jest poważny, bowiem bloki nie są dostępne w handlu. Za­montowanie nowego wału w starym bloku sprawia, że następna naprawa główna konieczna będzie po 10-15 tys. km. Montaż regenero­wanego wału zaowocuje ko­niecznością naprawy już po 5000 km, stosowanie nowe­go elementu ma zatem więk­szy sens. W każdym przy­padku warto zastosować podczas naprawy głównej bardziej trwałe łożyska re­nomowanych firm (SKF, FAG, INA), jakość czeskich łożysk jest znacznie niższa. W modelu TS ulepszono nieco łożyskowanie wału kor­bowego, efekty nie są jednak znaczące.

Do 1985 r. w silni­ku Jawy 350 stosowano żeliwne cylindry, później wprowadzono cylindry alu­miniowe z żeliwnymi tuleja­mi. Charakterystyczną ce­chę silników 350-tek stano­wi wykorzystywanie jednej dźwigni do rozruchu i prze­łączania biegów. Zastosowa­no również specjalny me­chanizm, umożliwiający włączanie sprzęgła dźwignią zmiany biegów. Obsługa sprzęgła dźwignią ręczną nie jest w zasadzie koniecz­na, praktyka wykazuje jed­nak, że korzystanie wyłącz­nie z dźwigni nożnej powo­duje znacznie szybsze zuży­cie wodzików. Najczęściej pęka w nich jedno z ramion, podatna na pęknięcia jest również prowadnica wodzików. Denerwujące są także duże skoki dźwigni zmiany biegów, zmuszające do od­rywania stopy od podnóżka.

Oprócz skrzyni przekłado­wej bardzo może nam doku­czyć sprzęgło. Co prawda trwałość okładzin ciernych (25-30 tys. km) nie budzi za­strzeżeń, ale sposób moco­wania całego podzespołu pozostawia wiele do życzenia. Bardzo często już po 3-5 tys. km zostaje ścięte zabezpie­czenie nakrętki mocującej sprzęgło. Poluzowana nakrętka nie dociska odpowiednio kosza i przyczynia się do wybicia wielowypustu na wałku. Po­jawia się wówczas nieprzy­jemne szarpanie w układzie napędowym, zwłaszcza przy ruszaniu. Linka sprzęgła ła­two pęka w miejscu wejścia do bloku silnika, bardzo ważne jest zatem pilnowanie regulacji linki i kontrolowa­nie luzującej się od wibracji nakrętki kontrującej.

Kłopo­ty sprawia zresztą nie tylko linka sprzęgła, wszystkie lin­ki mają tendencję do zrywania się i słabo zaciśnięte koń­cówki. Łańcuch napędowy przy spokojnej jeździe wy­trzymuje nawet 20 tys. km, jego wymiana sprawia jed­nak sporo kłopotu ze wzglę­du na blaszaną osłonę przy tylnym kole. Osłona stanowi również duże zagrożenie w wypadku zerwania się łańcucha, znane są przypad­ki zablokowania tylnego ko­ła przy znacznych prędko­ściach. 

Instalacja elektryczna Jawy 350 do 1985 r. pracowała pod napięciem 6 V i miała w swym obiegu prądnicę prądu stałego. Później sto­sowano instalację 12-wolto­wą z alternatorem. Obydwie wersje charakteryzuje ogromna liczba połączeń, każde z nich, jeśli skoroduje, stanowi potencjalne źródło zaniku napięcia. Po kilku latach garażowania pod chmurką należałoby wymie­nić całą instalację lub poluto­wać wszystkie złącza. Re­flektor podczas nocnej podróży nie sprawi nam zbyt wiele radości, tym bardziej, że konstrukcja samego wkła­du uniemożliwia precyzyjną regulację. Jeśli światło mija­nia ustawimy zgodnie z prze­pisami, to światło drogowe oświetli korony drzew. Zna­lezienie „złotego środka” jest pracochłonne i niezwykle trudne.

Spektakularnie kończy swój żywot układ pro­stowniczy, w niektórych eg­zemplarzach przepala się z efektami w postaci płomie­ni i dymu. Nie stanowi to jed­nak zagrożenia dla innych elementów motocykla, wy­miana układu przywraca sprawność pojazdowi. Wła­ściciele Jaw 350 wiele uwag krytycznych kierują pod ad­resem oryginalnych, cze­skich świec zapłonowych. Ich słaba jakość wymusza wręcz stosowanie wyrobów innych firm. Najlepsze efekty przynosi wkręcenie swiec firmy Bosch, ale wielu kie­rowców chwali sobie polskie Iskry. ,,Fajki”, na skutek we­wnętrznej korozji, tracą kon­takt z końcówkami świec zapłonowych, a jazda w desz­czu powoduje przebicia w in­stalacji wysokiego napięcia. We wcześniejszych mode­lach sporo nerwów koszto­wała wymiana żarówek w kierunkowskazach. 

Rama 350-tki to kon­strukcja dość solidna, sto­sunkowo sztywna i przysto­sowana do montażu wózka bocznego. Wrażenie niesta­bilności pojawia się jedynie podczas szybkiego balansu. Kłopotliwa jest jazda z pasa­żerem, który siedzi za osią tylnego koła. Podczas rusza­nia przednie koło łatwo traci kontakt z nawierzchnią. Po­za tym wygoda jazdy dla oso­by siedzącej z tyłu pozosta­wia wiele do życzenia. Zbyt delikatny wahacz i zbyt miękkie amortyzatory to grzechy główne tylnego za­wieszenia. Widelec przedni raczej zadowala kierowców, a jego uszczelniacze bez pro­blemów wytrzymują 20 tys. km. Poważny natomiast pro­blem stanowi ścinające się zabezpieczenie nakrętki mo­cującej łożyska główki ramy. Luzowanie się nakrętki przy­czynia się do narastania luzu w układzie kierowniczym. Wymiana wadliwego elementu nie zawsze przynosi oczekiwane efekty, nowe za­bezpieczenie może być ścię­te już po kilku dniach jazdy.

Hamulce Jawy 350 uznawa­ne są za zbyt słabe, na doda­tek rozpieracze szczęk łatwo zacierają się podczas jazdy w deszczu. Przy wymianie okładzin należy zwrocie uwagę na równomierne do­ciskanie szczęk hamulco­wych do bębna. W nowym motocyklu szczęki wytrzy­mują średnio 10 tys. km, ale po ich wymianie trwałość spada najczęściej do 5-6 tys. km. Okładziny oferowane ja­ko części zamienne są zbyt grube i zachodzi koniecz­ność ich spiłowania przed włożeniem do bębna. Osob­ny problem stanowi włącz­nik światła stop, który zawo­dzi już po kilku naciśnię­ciach dźwigni. Szprychy kół wymagają niekiedy naciągnięcia nawet w fabrycznie nowych pojazdach. Najszyb­ciej luzują się szprychy koła tylnego, konieczność nacią­gania pojawia się już po kil­ku tysiącach kilometrów. Do przeprowadzenia kolejnej regulacji często brakuje gwintu na szprychach.

Ory­ginalne opony Barum są bardzo twarde, co łatwo od­czujemy podczas ich wymia­ny przy pomocy łyżek. Nie zachwycają przyczepnością ani na suchej, ani na mokrej nawierzchni. Wielu kierow­ców montuje opony produk­cji zachodniej, znacznie pod­wyższające bezpieczeństwo jazdy. Centralna podstawka nie wytrzymuje zbyt długo, łatwo wygina się, a potem łamie. Podstawka boczna nie zapewnia z kolei bezpiecznego parkowania. Jest ona zbyt krótka i nie radzi sobie z wysoko umieszczo­nym środkiem ciężkości mo­tocykla. Pojazd może być przewrócony nawet przez silniejszy podmuch wiatru. 

Linia „nadwozia” Jawy 350 nie należy do najnowo­cześniejszych, zapomniano również o niektórych elementach ergonomiki. Pewne problemy sprawia ustawie­nie kierownicy na odpowied­niej wysokości, a kanapa jest zbyt twarda. Na 350-tce naj­lepiej czują się osoby wyso­kie. Trwałość niektórych ele­mentów osprzętu budzi po­ważne zastrzeżenia. Obroto­mierze nie działają często w fabrycznie nowych pojaz­dach, a drogomierze odma­wiają posłuszeństwa po 10-15 tys. km. Rezonujący zbiornik paliwa sygnalizuje brak gumowych podkładek między jego elementami mo­cującymi a ramą motocykla. Jeśli nie zareagujemy natychmiast, pojawi się pęknię­cie w okolicach spawu i wy­ciek paliwa. Dotyczy to za­równo przedniego, jak i tyl­nego mocowania zbiornika paliwa. 

Mimo wielu wad Jawa 350 może przynieść zadowo­lenie swoim właścicielom, choć użytkowanie 350-tki to ciągła walka z niedomaga­niami, niekiedy dokuczliwy­mi i denerwującymi. Trzeba jasno powiedzieć, że delikat­na jazda w przypadku Jawy gwarantuje znacznie mniej problemów natury technicz­nej. Rzadko zdarza się, aby 350-tka pozostawiła nas bezradnych na drodze, bez możliwości kontynuowania jazdy. Dobra regulacja silni­ka zapewnia również niskie kośzty eksploatacji. Bardziej przystępne, w porównaniu z motocyklami japońskimi i zachodnimi, są ceny usług, części zamiennych i samego pojazdu. Jawa 350 wybacza kierowcy wiele błędów w prowadzeniu jednośladu, zaletą jest również łatwość mocowania bagażników, stelaży i kufrów. Kierowcy chwalą sobie duży skręt przedniego koła, krytykują zaś wrażliwość na podmu­chy bocznego wiatru i drga­nia podwozia po przekrocze­niu prędkości 100 km/h.  

Starsze wersje Jawy 350, oznaczane symbolami 638-5 i 638-0, różnią się od now­szego typu 638-1 zbiornikiem paliwa, ramą, boczny­mi pałąkami ochronnymi, pokrywą schowka narzę­dziowego, pokrywą regula­tora napięcia, kanapą i tyl­nym błotnikiem. Na jubile­usz 60-lecia firmy w 1989 r. 350-tka otrzymała wzmoc­nioną skrzynię biegów, od­powiadający normom ECE tłumik wydechu, wzmocnio­ne amortyzatory tylne i no­we zespoły przełączników na kierownicy. Te wersje oferowano jednak głównie na rynkach Europy Zachod­niej, do Polski trafiały nadal poprzednie modele motocykla. Tuż przed pojawieniem się kłopotów finansowych fa­bryka przeprowadziła kolej­ną modernizację 350-tki, oznaczając nowy model symbolem 640. Zmieniono kształt bocznych pokryw, zamontowano tarczę hamul­cową w przednim kole i ma­łą owiewkę na reflektorze. Jedną z odmian 640-ki sta­nowi model 640/2, z pełną obudową, obręczami kół od­lewanymi ze stopów lekkich, aluminiowym wahaczem, sportowym układem wyde­chowym i tarczowym ha­mulcem z przodu. Nie inge­rowano w konstrukcję jed­nostki napędowej.

Identyfikację Jawy 350 umożliwia numer silnika, wybity na lewej górnej ściance bloku silnika oraz numer ramy przy lewym, tylnym uchwycie zespołu napędowego. Motocykle Jawa są oznaczane zgod­nie z normą międzynaro­dową numerem identyfi­kacyjnym VIN (Vehicle Identification Number). Składa się on ze znaków drukowanych i wybijanych na tabliczce znamionowej umieszczonej na główce ramy. 

KOMENTARZE
Dariusz Dobosz

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026