Z archiwum ŚM: Równowaga na zakręcie. Numer 10/1995

Fakt. W tamtym artyku­le podane były pewne pod­stawowe zasady samoczyn­nej równowagi i uwagi te dotyczyły tylko jazdy na wprost, która zresztą, jak się okazało, nigdy nie sta­nowi jazdy po idealnie ściśle rozumianej „prostej”.

Rys. 1

Kąt nachylenia w zakręcie

W zakręcie motocykl musi znajdować się w na­chyleniu i jego kąt odchyle­nia od pionu „𝞬” na rys.1, zależy od stosunku wielko­ści siły odśrodkowej „R” do ciężaru motocykla „G”, wg znanego wzoru: 

tg𝞬= R / G 

Siła odśrodkowa „R” za­leży od masy motocykla, szybkości jazdy „V” i pro­mienia krzywizny toru jaz­dy „r”, wg zależności: 

H = mV/ r

A ciężar, czyli siła przycią­gania motocykla przez Zie­mię, zależy również od jego masy: 

G = mg 

A więc ostatecznie nasz pierwotny wzór na kąt na­chylenia motocykla w za­kręcie może też wyglądać tak: 

tg𝞬= V/ rg 

Wynikałoby z tego, że kąt odchylenia motocykla od pionu „𝞬” zależy wyłącznie od szybkości jazdy „V” i promienia krzywizny toru jazdy „r”, bo przyśpiesze­nie ziemskie „g” można uważać za wielkość stałą na całej naszej planecie. Ten kąt natomiast nie zale­ży od masy motocykla, bo „m” nie występuje w ostat­niej postaci wzoru. 

I tu od razu pierwsza dygresja: w rzeczywistości kąt złożenia ciężkiego mo­tocykla na tym samym za­kręcie przy tej samej szyb­kości będzie większy niż kąt złożenia lekkiego moto­cykla. Ale to nie przeczy ani fizyce, ani słuszności te­go podstawowego wzoru. Chodzi o to, że kąt „𝞬” doty­czy nachylenia płaszczyzny przechodzącej przez oba punkty styku kół z na­wierzchnią i przez środek masy układu motocykl-kierowca. 

Gdybyśmy jeździli na ogumieniu o takim profilu jak na szkicu „a” z rys. 2, to kąt złożenia motocykla byłby dokładnie równy ką­towi „𝞬” ze wzoru, ale w rzeczywistości punkt sty­ku opony z nawierzchnią przesuwa się w stronę na­chylenia motocykla, jak na szkicu „b” z rys.2, i to stwarza dodatkowy kąt „Δ𝞬” nachylenia bryły mo­tocykla dla zachowania te­go samego kąta nachylenia siły wypadkowej. 

Im niżej leży środek masy układu motocykl-kierowca i im szersze opony, tym większa jest ta różnica kąta nachy­lenia bryły motocykla w stosunku do nachylenia siły wypadkowej z ciężaru i siły odśrodkowej. A cięż­kie motocykle mają na ogół niższy środek masy całego układu i szersze opony niż lekkie motocykle.

Rys. 2

Wejście w zakręt

Samolot, żeby uzyskać nachylenie przed zakrętem, odchyla odpowiednio lotki na skrzydłach: odpycha się od swego środowiska, żeby wytrącić się z położenia równowagi w locie po pro­stej. Motocyklista nie ma od czego się odepchnąć, a musi także wytrącić po­jazd z położenia równowagi w jeździe po prostej. 

Zauważmy, że w moto­cyklowej równowadze dzia­ła się odpowiednimi siłami odśrodkowymi. W przypad­ku wejścia w nachylenie przed zakrętem, kierowca również musi, świadomie czy nieświadomie (na ogół nieświadomie), wywrzeć po­czątkowo pewien moment na kierownicę, skierowany w stronę przeciwną niż ma nastąpić skręt. Inaczej mówiąc, kierowca musi za­działać w drobnym stopniu kierownicą w kierunku skrętu koła w lewo przed prawym zakrętem, a w prawo przed lewym zakrę­tem. 

Ten minimalny skręt ko­ła przedniego w „ujem­nym” kierunku wytwarza siłę odśrodkową, nachyla­jącą motocykl już we wła­ściwym kierunku: zgodnym z zamierzonym zakrętem. Zresztą już samo przyłoże­nie „ujemnego” momentu na kierownicę powoduje, dzięki działaniu „precesji” wirującego koła, również moment nachylający przed­nie koło, a więc i cały mo­tocykl, w tym samym, po­żądanym kierunku. Póź­niej, we właściwej fazie wchodzenia w zakręt, przednie koło uzyskuje już dodatni skręt, ale moment na kierownicy pozostaje jeszcze ciągle ujemny, aż do chwili uzyskania przez „układ” właściwego nachy­lenia dla danego zakrętu i danej szybkości. Teraz motocykl wszedł w fazę ustalonej jazdy po krzywiźnie. 

Rys. 3

Jazda po krzywiźnie

W zakręcie o ustalonej krzywiźnie motocykl musi też podlegać samoczynnej dynamicznej równowadze, likwidującej zaczątkowe odchylenia od fizycznie wyznaczonego kąta złożenia motocykla „𝞬”. Tylko że tu już na ogół nie obę­dzie się bez ingerencji kie­rowcy.

Ponieważ, zgodnie ze szkicem „b” na rys. 2, wy­padkowa ciężaru i siły od­środkowej nie leży dokład­nie w płaszczyźnie motocy­kla, lecz jest odchylona nie­co do wewnątrz zakrętu, to także i wypadkowe siły wszystkich składowych cię­żarów mają to samo odchy­lenie. 

W związku z tym przednie koło, zgodnie z za­sadami omówionymi w nu­merze 3/95 „Świata Motocy­kli”, powinno mieć tenden­cję do nadmiernego skrętu do wewnątrz zakrętu. Moto­cykl powinien mieć tenden­cję do zacieśnienia skrętu, a co za tym idzie, do podno­szenia się z nachylenia. Kie­rowca, utrzymując odpowiedni ujemny moment na kierownicy, powinien prze­ciwdziałać temu nadmier­nemu skręcaniu koła i podnoszeniu się motocykla z nachylenia. 

W rzeczywistości w za­kręcie dochodzą jeszcze in­ne czynniki. To samo prze­sunięcie w bok punktu sty­ku koła z nawierzchnią, pewien kąt skrętu koła, zabu­rzają wzajemne położenie punktu przecięcia osi X­-X i punktu styku koła. Ob­raz się nieco komplikuje. Poza tym boczne obciążenie na oponę w jej punkcie styku z nawierzchnią powoduje sprężyste odkształ­cenia całego profilu opony i jej bieżnika, stwarzając tzw. „kąt znoszenia” opony. Oznacza to, że koło toczy się niezupełnie tam, gdzie jest skierowane i wymaga dodatkowego skrętu dla utrzymania zadanego łuku.

Wszystko to wymaga drob­nego dodatkowego skrętu koła, a więc przyłożenia przez kierowcę dodatniego momentu na kierownicę. W rezultacie w większości motocykli w tej fazie usta­lonej jazdy po stałej krzywiźnie musimy przykładać pewien dodatni moment na kierownicę, tym większy, im szersza jest opona, mniejsze ciśnienie w przed­niej oponie i bardziej płaski profil bieżnika opony. 

Technika składania się w zakręt też ma tu pewien wpływ. Zauważmy, że jeże­li „wgnieciemy” motocykl bardziej w nachylenie, po­zostawiając nasz tułów w mniejszym nachyleniu, jak na szkicu „a” na rys. 4, wszelkie siły samoczynnie skręcające przednie koło w stronę nachylenia zwięk­szą się, więc kierowca bę­dzie musiał zmniejszyć swój dodatni moment na kierownicy lub nawet przejść na ujemny i od­wrotnie: nachylenie tułowia bardziej w zakręt przy po­zostawieniu motocykla bli­żej pionu spowoduje ko­nieczność zadziałania w kie­runku większego dodatnie­go momentu na kierowni­cy, szkic „c” na rys. 4.

Rys. 4

Wyjście z zakrętu

Dla podniesienia moto­cykla z nachylenia trzeba stworzyć odpowiednią nad­wyżkę siły odśrodkowej w stosunku do tej, jaka by­ła potrzebna w nachyle­niu. Trzeba więc zadziałać w kierunku silniejszego skrę­tu przedniego koła. Silniej­szego niż w jeździe po sta­łej krzywiźnie. Oznacza to przyłożenie dodatniego mo­mentu na kierownicę. Zwiększona siła odśrodko­wa podnosi motocykl, do­datni moment zanika, wraz z nim zanika skręt koła i przechodzimy do jazdy po prostej. 

Wspomniany już uprze­dnio Wilson Jones, główny konstruktor firmy Royal Enfield, pomierzył te momenty wywierane na kie­rownicę na 350-tce Bullet. Pomiary dały przeciętnie następujące wyniki: 

  • przy wejściu w zakręt: moment ujemny 0,4-0,5 kGm
  • na stałym łuku: moment dodatni 0,4-0,5 kGm
  • na wyjściu z zakrętu: moment dodatni 1,1-1,4 kGm

To wszystko są rzeczy stosowane zupełnie nie­świadomie, ale jeżeli chce­my wniknąć w te zjawiska, to możemy je wyczuć. Oso­biście najlepiej wyczuwam je przy zmianach pasów przed wyprzedzaniem i po wyprzedzaniu. Na zakrę­tach szosowych też można wyczuć tę grę momentów na kierownicy, ale nie tak wyraźnie jak przy zmia­nach pasów jazdy. 

Na ogół kierowca bar­dziej zdaje sobie sprawę z sił, jakie wywiera kolana­mi na zbiornik lub stopami na podnóżki. Ale przy prze­myśliwaniu tych spraw war­to pamiętać: siła odśrodko­wa jest na pewno siłą zewnętrzną w stosunku do bryły motocykl-kierowca, a te siły są siłami wewnętrznymi. Oczywiście one mogą też oddziaływać, jeżeli po­wodują zwiększanie kąta nachylenia motocykla przy zmniejszaniu kąta nachyle­nia tułowia lub odwrotnie. 

Kiedy czytałem publika­cje Wilsona-Jonesa na te tematy w roku 1957, skoja­rzyło mi się to z moimi ob­serwacjami z Sześciod­niówki 1953 w Czechosło­wacji. Tam pierwszy raz miałem okazję zobaczyć światową czołówkę rajdo­wą. Cała prasa kontynen­talna dosłownie piała wówczas o „fascynującym szwedzko-an­gielskim stylu jazdy”. Za­uważyłem, że nie polegało to tylko na dość banalnej technice niepodpierania się nogami w terenie, choć wówczas to wcale nie była tak bardzo powszechna za­sada. 

Czołówka angielska stosowała bardzo charakte­rystyczny i jednolity sposób prowadzenia (także i na szosach), wówczas po raz pierwszy zademonstrowa­nych w Sześciodniówkach nowych, dwucylindrowych 500-tek: poza Triumphem, także Royal Enfield, AJS, Matchless. Przedramiona trzymane poziomo przy dość płaskich, ale poszerzonych kierowni­cach, łokcie rozłożone sze­roko i manewrowanie mo­tocyklem właśnie przez od­działywanie na kierownicę, przy tułowiu zawsze ściśle w płaszczyźnie motocykla. Przypuszczam, że mieli już wtedy przedyskutowane zasady, opisywane później przez Wilsona-Jonesa. „Bri­tish know-how”.

 

KOMENTARZE
Andrzej Kwiatkowski

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026