fbpx
A password will be e-mailed to you.

Yamaha przedstawiła swój trójkołowy skuter w 2013 r. na EICMA i Tokio Motor Show jeszcze jako pojazd koncepcyjny. Dziś już wiemy, że Tricity pojawi się w salonach latem tego roku i znamy cenę.

Już na pierwszy rzut oka widać wyraźne podobieństwo do takich trójkołowych skuterów jak Piaggio MP3, bliźniacza Gilera Fuoco czy Peugeot Metropolis 400i i szwajcarski Quadro 350D. Pierwszeństwo należało do Włochów. Trójkołowce Piaggio i Gilera liczą sobie już po siedem lat i sprzedają się bardzo dobrze, zwłaszcza w tych krajach, gdzie można nimi jeździć mając najpopularniejsze prawo jazdy kategorii B (tak jest np. we Włoszech).


REKLAMA

Japończycy stracili trochę czasu, ale widać, że próbują go odrobić. Coraz bardziej zdecydowanie poszukują nowych klientów, o czym świadczy choćby pierwszy skuter Kawasaki oraz właśnie Yamaha Tricity.

Czym trójkołowiec Yamahy będzie konkurował z wymienionymi wcześniej markami? Przede wszystkim dostępnością. Yamaha zamierza go sprzedawać w Europie za mniej niż 4000 euro. Również dzięki silnikowi o pojemności 125 ccm Yamaha Tricity może zainteresować kierowców z prawem jazdy kat. B. W wielu krajach posiadacze takich uprawnień mogą jeździć nie tylko zdławionymi pięćdziesiątkami, lecz także motocyklami z silnikami o pojemności do 125 ccm.

Przy okazji warto wspomnieć, że środowiska motocyklowe, również Świat Motocykli, próbują przekonać posłów do zmiany prawa, by pozwalało kierowcom aut przesiadać się bez dodatkowych egzaminów na ”stodwudziestkipiątki„. Normy Unii Europejskiej pozwalają na takie rozwiązanie.

Tricity miałby więc po ewentualnej zmianie spory rynek zbytu także i w Polsce. Kierowcy samochodów mieliby też zapewne mniejsze opory przed przesiadką na trójkołowiec niż na klasyczny jednoślad ze względu na stabilną pozycję maszyny podczas postojów i ruszania.

Pojazd na trzech kołach konstrukcyjnie przypomina skuter. Wyjątkiem są oczywiście dwa przednie koła, które muszą mieć niezależne, równoległe zwieszenia. W trakcie pokonywania zakrętów muszą bowiem pochylać się w równoległych płaszczyznach. Yamaha, podobnie jak inni producenci, podkreśla, że w Tricity zastosowano oryginalny opatentowany system przedniego zawieszenia. Specjalny system równoległobocznych mocowań do widelca i główki ramy sprawia, że oba koła wychylają się pod tym samym kątem, także odległość ich śladów na nawierzchni jest niemal jednakowa. Przednie koła, podobnie jak w wielu skuterach, zawieszone są z jednej strony, wewnętrznej. Każde na dwóch lagach – ta umieszczona z tyłu odpowiada za sterowanie, przednia zaś pełni funkcję amortyzatora. Dzięki takiemu rozwiązaniu każde koło jest amortyzowane niezależnie.


REKLAMA



REKLAMA


Przednie koła mają 14-calowe felgi i węższe opony, tylne jest 12-calowe z grubszą oponą.

Yamaha Tricity wyposażona jest w zintegrowany system hamulcowy, który wspomaga sterowanie siłą hamowania tak, by nawet niedoświadczeni skuterzyści poradzili sobie z tym bez problemu.

Tricity ma zupełnie nowy silnik. Podczas projektowania położono nacisk na dobre przyspieszenie przy niskich prędkościach. Ciekawostką jest fakt, że cylinder został odlany ze stopu aluminium z dodatkiem krzemu i pozbawiony jest zupełnie elementów stalowych, nawet zawory poruszają się bezpośrednio w aluminiowych otworach. Silnik ma być nowoczesny także pod względem spalania, a więc bardzo ekonomiczny. Za przeniesienie napędu odpowiada bezstopniowa przekładnia CVT – jak w większości skuterów.

Ciekawe, kiedy na ulicach naszych miast doczekamy się znaczącej liczby tych trójkołowych skuterów.

KOMENTARZE


REKLAMA