W Peru oficjalnie wystartował 41. rajd Dakar. Podczas wieczornej ceremonii w Limie Kuba Przygoński, Maciek Giemza i Adam Tomiczek z ORLEN Team zaprezentowali samochód i motocykle, na których będą walczyć w najtrudniejszym rajdzie świata.


Załoga ORLEN Team rozpoczyna rywalizację w rajdzie Dakar – Kuba Przygoński, Maciek Giemza
i Adam Tomiczek ruszą na trasę pierwszego odcinka w poniedziałek rano lokalnego czasu. Za Polakami niezbędne testy sprzętu, odbiory techniczne  i oficjalna ceremonia otwarcia rajdu połączona z wjazdem na rampę. 


REKLAMA

Armada asów: KTM Vs. Yamaha

Grono pretendentów do zwycięstwa w tym roku jest naprawdę duże, choć Dakar nie wybacza błędów i potrafi w ciągu kilku sekund zweryfikować zapędy zawodników. To nie będzie łatwa walka. Tym bardziej, że tegoroczny Dakar w całości rozegra się w jednym kraju, Peru. Specyfika tego rajdu będzie zupełnie inna niż dotychczas. W tym roku na trasie czeka na zawodników zdecydowanie więcej walki w piachu i na wydmach. To może być kluczowe w trakcie ostrej selekcji

Toby Price, wciąż odczuwa lekki ból po złamaniu kości łódeczkowatej prawej dłoni podczas treningu kilka tygodni temu. Australijski zwycięzca Dakaru z 2016 roku nie jest jednak jedynym asem firmy KTM, która pragnie przedłużyć passę 17 kolejnych zwycięstw. Sam Sunderland i Matthias Walkner czują się równie pewnie, jak w dwóch ostatnich latach, gdy wygrywali rajd. Ale są oni świadomi zagrożenia ze strony zespołu niebieskich czyli Yamahy, której lider Adrien Van Beveren uważany jest za jednego z głównych rywali asów armady KTM.

 „Bardzo mnie to cieszy „, powiedział Francuz. „Pracowałem przez długi czas na to, aby teraz być w stanie walczyć o zwycięstwo. Jeżeli ludzie uważają, że mam na to szanse, to znaczy, że jestem tam, gdzie chcę być.” 

Jego logice trudno odmówić słuszności. Dodaje ona pewności całemu zespołowi Yamahy, w barwach którego pojadą także Xavier de Soultrait i Franco Caimi. 

Orlen team zwarty i gotowy do walki!

– Bez problemów przeszliśmy odbiory dokumentów i odbiory techniczne, MINI spełnia wszystkie wytyczne organizatorów. Za nami oficjalny start rajdu, zaprezentowaliśmy samochód kibicom, którzy tłumnie zgromadzili się w Limie. Auta zostały w parku maszyn, a rano odbieramy je przed ruszeniem na odcinki.

– mówi Kuba Przygoński, zawodnik ORLEN Team i zdobywca Pucharu Świata FIA, który celuje w dakarowe podium.

Adam Tomiczek - Orlen Team

W rywalizacji w Peru biorą udział także motocykliści ORLEN Team i to nimi będziemy się szczególnie zajmować podczas naszych relacji z rajdu Dakar 2019 – Maciek Giemza, który w zeszły roku zajął świetne, 24. miejsce w swoim debiucie i Adam Tomiczek, dla którego będzie to już trzeci start na Dakarze.

– Za nami kilka dni odpraw, treningów i w końcu ceremonia otwarcia. W poniedziałek zaczynamy ściganie, mam nadzieję, że dotrę do mety Dakaru i że uda się zmieścić w pierwszej dwudziestce po ostatnim etapie. Mój motocykl sprawuje się świetnie, został odchudzony o 13 kilogramów, więc dodaje mi lekkości, pozostaje tylko jechać. Na Dakarze wiele zależy od szczęścia, pogody, dyspozycji dnia  – ja postaram się zrobić wszystko, by temu szczęściu pomóc

– mówi Maciek Giemza, zawodnik ORLEN Team.

Walka na najwyższym poziomie

– Od przyjazdu udało się szybko zaaklimatyzować i przywyknąć do zmiany czasu. Za mną testy motocykla, które wypadły dobrze i odbiory techniczne, które jak zawsze okazały się czasochłonne. Ważne, że wszystko w jak najlepszym porządku, motocykl czeka już w parku maszyn, a jutro zaczynamy upragnioną walkę

– mówi Adam Tomiczek z ORLEN Team.

Do tegorocznego rajdu Dakar przystąpiło ponad 500 zawodników – wśród nich jest 11 Polaków, w tym trzech członków ORLEN Team. Przed uczestnikami ok. 5500 kilometrów jazdy, z czego ponad 3000 kilometrów to odcinki specjalne. Pierwszy etap rozpoczyna się w poniedziałek rano czasu lokalnego (6 godzin różnicy względem czasu polskiego) i wiedzie z Limy do Pisco – odcinek obejmuje 246 kilometrów dojazdówki i 84 kilometry odcinka specjalnego. Jako pierwsi na trasę ruszą motocykliści.

Reszta naszej ekipy

Oprócz Przygońskiego, Giemzy i Tomiczka w Dakarze 2019 wystartują inni Polacy: Dariusz Rodewald, mechanik w załodze ciężarówki legendarnego Gerarda de Rooya,  juniorzy w aucie: Maciej Marton i Aron Domżała (w Toyocie) oraz seniorzy: Maciek Domżała i Rafał Marton (kategoria SxS). Oprócz nich w stawce odnajdziemy takie nazwiska jak: Sebastian Rozwadowski czy Szymon Gospodarczyk. Nie możemy zapomnieć o Kamilu Wiśniewskim, który w kategorii quadów ma olbrzymią szansę na walkę o wysokie lokaty! Niestety, w tym roku zabraknie w Limie Rafa Sonika, który leczy kontuzję.

 Najważniejsze fakty:

  •  541 zawodników w 334 pojazdach – 137 motocykli, 26 quadów, 130 samochodów (w tym 30 UTV) i 41 ciężarówek zostało dopuszczonych do startu 41. edycji Dakaru po badaniu technicznym i administracyjnym.
  • W niedzielę wieczorem uczestnicy wzięli udział w ceremonii startu na plaży Magdalena w Limie, na którą przybyło ponad 100 000 widzów! Polskich zawodników żegnała pani ambasador RP w Limie.
  •  Pierwsze starcie gigantów już w poniedziałek rano na piaszczystym odcinku specjalnym o długości 84 km w rejonie Pisco. Festiwal wydm uważamy za otwarty!
  • Po raz pierwszy w historii cała trasa Rajdu przebiegać będzie na terenie jednego kraju – Peru. Impreza rozpocznie i zakończy się w Limie.
  • 8 Helikopterów będzie obsługiwać Rajd. Dwoma z nich poruszać będą się organizatorzy, trzy helikoptery zostały przeznaczone dla medów, pozostałe czuwać będą nad bezpieczeństwem uczestników imprezy.
  • Na uczestników rajdu czeka 10. etapów.
  • 70% rajdu to tereny piaszczyste.
  • W rajdzie Dakar 2019 weźmie udział 541 zawodników z 61. krajów! To prawie 1/3 wszystkich nacji świata
  • 1693 – metry nad poziomem morza położona jest Duna Grande (Wielka Wydma), najwyższy punkt, przez który wiedzie trasa Rajdu. To także druga najwyższa wydma na świecie.

Takie jest Peru, taka jest Lima!

 

 

 

KOMENTARZE


REKLAMA