fbpx
A password will be e-mailed to you.

Tym razem mieliśmy więcej szczęścia do pogody, ale niebo i tak było w przeważającej części pochmurne.

Naszym pierwszym celem tego dnia był Pałac Staniszów. Wyruszyliśmy z Pensjonatu Palomino w Ściegnach około godziny dziewiątej w kierunku na Miłków i dalej do Staniszowa. Otoczenie pałacu okazało się bardzo romantyczne. Udało nam się ustrzelić kilka fajnych fotek.


REKLAMA

Zaledwie kilka kilometrów od tego miejsca znajduje się niesamowity Zamek Chojnik. Zbudowany został na wzgórzu tak aby obserwować z murów całą okolicę. A z murami tego zamku związana jest ciekawa legenda o Kunegundzie, którą znajdziecie tutaj.

Z Chojnika przepiękną trasą wzdłuż Karkonoszy dotarliśmy do Świeradowa Zdrój. Tam małe tankowanie i drogą 358 dojechaliśmy do kolejnego malowniczego Zamku Czocha. O tym co tam się działo dowiecie się z filmowej i fotograficznej relacji na naszym funpage na facebooku – Dolny Śląsk Travel.

Kolejnym etapem naszej podróży był Zamek Kliczków – perła Borów Dolnośląskich i jej największa atrakcja. Do Lubania jechaliśmy drogą nr 393, następnie Nowogrodziec i droga nr 357, a dalej (tą samą drogą) w kierunku na miejscowość Osiecznica. Tam dzięki oznakowaniu znaleźliśmy Zamk Kliczków. Na obiedzie powitał nas osobiście szef kuchni Pan Tomek. W tej chwili w Kliczkowie znajduje się centrum hotelowe i konferencyjne z basenem i spa. Niedaleko zamku jest też niedawno oddany do użytkowania Folwark Książęcy ze specjalną ofertą dla grup zorganizowanych. Będąc w Kliczkowie zastanawiałem się nad ilością zamków i pałaców na Dolnym Śląsku. Jak wiele mamy tego typu miejsc jeszcze do odkrycia? W różnych przekazach i źródłach podaje się, że na dawnym Śląsku było od 2 tys. do 3,5 tys. obiektów tego typu oraz rezydencji rodowych. Świadczy to o dawnej świetności i bogactwie tego regionu Europy. Oczywiście o Zamku Kliczków poczytajcie więcej na stronie www.szlakzamkowipalacow.eu .


REKLAMA



REKLAMA


Po zwiedzaniu udaliśmy się dalej w drogę do kolejnego niezwykłego i malowniczego Zamku Grodziec. Z Kliczkowa pojechaliśmy najpierw na Bolesławiec drogą nr 350, a potem dalej drogą nr 363 w kierunku na Złotoryję. Na samym początku miejscowości Olszanica znajduje się znak – w prawo do Zamku Grodziec. Z tego miejsca do zamku było mniej więcej 10 minut. Do zamku położonego na szczycie wygasłego wulkanu wiedzie malownicza kręta droga po zboczu przez las. Na miejscu powitał nas osobiście Kasztelan pan Zenon Bernacki. Wieczór zakończyliśmy w średniowiecznych murach nauką fechtunku szablą oraz strzelaniem z łuku.

KOMENTARZE

REKLAMA